Wiceprezydent odwołana po zarzutach kradzieży w Rossmannie. Ujawniono listę produktów
Wybuchł polityczny skandal. Wiceprezydent miasta została odwołana ze stanowiska w związku z postępowaniem dotyczącym domniemanej kradzieży w drogerii Rossmann. Wartość towarów nie przekroczyła 800 zł, ale sprawa odbiła się szerokim echem w lokalnej społeczności.
- Skandal w Tczewie. Decyzja zapadła po tygodniach ciszy
- Lista produktów i szczegóły zdarzenia
- Polityczne konsekwencje i oczekiwanie na wyrok
Skandal w Tczewie. Decyzja zapadła po tygodniach ciszy
Wydarzenia, które wstrząsnęły lokalnym samorządem, dotyczą Tczew. Jak podaje “Dziennik Bałtycki”, dotychczasowa wiceprezydent miasta, została formalnie odwołana ze stanowiska 11 marca. Decyzję podjął prezydent miasta Łukasz Brządkowski po kilku tygodniach oczekiwania na wyjaśnienia ze strony swojej zastępczyni.
Jak dodaje “Dziennik Bałtycki”, sprawa ma swój początek w styczniu, kiedy to pojawiły się informacje o postępowaniu dotyczącym domniemanej kradzieży w jednej z drogerii. Od tego czasu urzędniczka nie pojawiała się w pracy i nie odpowiadała na próby kontaktu. Władze miasta podkreślały, że oczekują szybkiego i jednoznacznego stanowiska w tej sprawie. Takiego jednak nie było, co ostatecznie przesądziło o jej odwołaniu.
Rzeczniczka Urzędu Miejskiego zaznaczyła, że jest zbyt wcześnie, aby mówić o ewentualnym następcy czy nowym podziale obowiązków. Podkreślono również, że do czasu rozstrzygnięcia sprawy sądowej wina nie została przesądzona.
Lista produktów i szczegóły zdarzenia
Do zdarzenia miało dojść 29 grudnia 2025 r. około godziny 18.30 w drogerii Rossmann w Tczewie. Według ustaleń Gazety Wyborczej kobieta miała opuścić placówkę z nieopłaconymi produktami.
Wśród wymienianych artykułów znalazły się m.in. kapsułki do prania Domol, wybielacz Vanish oraz środek do czyszczenia toalet WC Kret. Łączna wartość towarów, według ustaleń policji, nie przekroczyła 800 zł. Oznacza to, że czyn kwalifikowany jest jako wykroczenie, a nie przestępstwo.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami Kodeksu wykroczeń za kradzież rzeczy o takiej wartości grozi kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywna. Sprawa ma trafić na wokandę w kwietniu. Do tego czasu obowiązuje zasada domniemania niewinności.
Polityczne konsekwencje i oczekiwanie na wyrok
Choć wartość towarów była stosunkowo niewielka, sprawa wywołała poważne konsekwencje polityczne. Dla lokalnej społeczności i środowiska samorządowego sam fakt postępowania wobec wysokiego rangą urzędnika okazał się wystarczającym powodem do utraty zaufania.
Decyzja o odwołaniu ze stanowiska pokazuje, że władze miasta chciały szybko odciąć się od kontrowersji i ograniczyć negatywny wpływ sprawy na wizerunek urzędu. Jednocześnie podkreślają, że ostateczne rozstrzygnięcie należy do sądu.
Najbliższe tygodnie pokażą, jaki będzie finał tej historii. Rozprawa zaplanowana na kwiecień ma wyjaśnić okoliczności zdarzenia i przesądzić o odpowiedzialności. Do tego czasu sprawa pozostaje jednym z najgłośniejszych tematów w regionie.