Aktorowi puściły nerwy w TVP! Padły słowa o „obrzydliwych wyczynach” znanego polityka. "To grzech śmiertelny"
Daniel Olbrychski nie gryzł się w język na antenie TVP Info. Podczas programu „Pytanie dnia” aktor mówił o narastającej niechęci wobec Ukraińców, rosnącym poparciu dla skrajnych polityków i działaniach władzy, które – jego zdaniem – działają wbrew interesowi Polski. Jedno zdanie poniosło się po sieci, a emocjonalny apel artysty wywołał burzę komentarzy.
- Olbrychski o Polsce: „To bardzo przygnębiające”
- „Obrzydliwe wyczyny” i cień Moskwy
- Ostry apel do wyborców i krytyka prezydenta
Olbrychski o Polsce: „To bardzo przygnębiające”
Daniel Olbrychski od lat znany jest z tego, że nie stroni od tematów politycznych. Gdy zabiera głos, robi to bez półśrodków – i dokładnie tak było w środowym (7 stycznia) wydaniu programu „Pytanie dnia” w TVP Info. W rozmowie z Dorotą Wysocką-Schnepf aktor otwarcie przyznał, że z niepokojem obserwuje zmiany zachodzące w polskim społeczeństwie.
Prowadząca zapytała go wprost o sondaże pokazujące rosnące poparcie dla ugrupowania Grzegorza Brauna, kojarzonego z ostrą retoryką antyukraińską, antysemicką i antyunijną. – Czy nie obawia się pan, że faszyści w Polsce idą po władzę? – padło pytanie, które ustawiło ton całej rozmowy.
Olbrychski nie krył emocji. – Nie lubię używać słowa „przerażające”, ale to jest bardzo przygnębiające, zdumiewające i wymagające czujności oraz bezwzględnej walki – mówił. Aktor podkreślał, że historia powinna być dla Polaków ostrzeżeniem, a flirt ze skrajnością zawsze kończy się źle.
„Obrzydliwe wyczyny” i cień Moskwy
W dalszej części rozmowy Olbrychski odniósł się bezpośrednio do lidera wspomnianego ruchu, choć – jak sam zaznaczył – nie chciał nawet wymieniać jego nazwiska. – Nazwisko jego ojca było bardzo ważne dla kultury polskiej – przypomniał, sugerując, jak wielki kontrast widzi między dorobkiem rodziny a działaniami polityka.
Najmocniejsze słowa padły jednak, gdy aktor wspomniał o Monice Braun, siostrze Grzegorza Brauna.
– Podziwiam ją za to, że w sposób tak dramatyczny dla niej samej potrafiła kategorycznie odciąć się od karygodnych, obrzydliwych wyczynów swojego brata – powiedział Olbrychski.
W jego ocenie na takich postawach i podziałach korzysta tylko jeden gracz. – Cieszy się z tego Moskwa, jak zwykle – stwierdził gorzko. Te słowa szybko zaczęły żyć własnym życiem w mediach społecznościowych, a fragment programu był masowo udostępniany i komentowany.

Ostry apel do wyborców i krytyka prezydenta
To jednak nie był koniec mocnych tez. Olbrychski przeszedł do szerzej zakrojonej krytyki sceny politycznej, w tym Karola Nawrockiego oraz – pośrednio – urzędującego prezydenta. Zwrócił uwagę na to, że artyści i ludzie mediów czują dziś obowiązek zabierania głosu.
– Próbujemy apelować: opanujcie się, zastanówcie się, na kogo i w jakiej sprawie głosujecie – mówił wprost do widzów. Jego zdaniem wiele działań podejmowanych przez polityków odbywa się „przeciwko naszej ukochanej ojczyźnie”.
Najostrzejsze słowa padły, gdy Olbrychski mówił o prezydencie wybranym – jak zaznaczył – niewielkim procentem głosów.
– Jeżeli ktoś na tym stanowisku robi wszystko, żeby przeszkadzać rządowi w niemal każdej ważnej dla Polski sprawie, to nie myśli o dobru kraju. Myśli tylko o tym, żeby było jak najgorzej – grzmiał aktor. – To jest grzech śmiertelny człowieka na tym stanowisku – dodał.
Wystąpienie Olbrychskiego wywołało skrajne reakcje. Jedni biją brawo za odwagę i bezkompromisowość, inni zarzucają mu uprawianie polityki. Jedno jest pewne: aktor znów sprawił, że o jego słowach mówi cała Polska.