Awaria jednego z najpopularniejszych kanałów telewizyjnych! Czarny ekran zamiast transmisji. Polacy są wściekli
To miał być spokojny powrót do sportowych emocji po olimpijskiej przerwie. Tymczasem tysiące widzów w całej Polsce zamiast kwalifikacji Pucharu Świata zobaczyło… czarną plamę. Transmisja nagle przestała działać, studio się nie rozpoczęło, a kibice zostali bez wyjaśnień. Szybko okazało się, że problem jest znacznie poważniejszy niż zwykła usterka techniczna.
Transmisja nie ruszyła. Widzowie byli w szoku
Piątkowe popołudnie miało przynieść pierwsze emocje Pucharu Świata w skokach narciarskich po zakończeniu rywalizacji na Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026. Zawodnicy wrócili do walki w austriackim Bad Mitterndorf, gdzie na mamuciej skoczni Kulm zaplanowano kwalifikacje do sobotniego konkursu.
Studio przed zawodami miało rozpocząć się o godz. 12:45, a same kwalifikacje o 13:30. Jednak od pierwszych minut coś było nie tak. Na ekranach telewizorów pojawiła się jedynie czerń. Bez komentarza, bez planszy informacyjnej, bez komunikatu.
Sytuacja nie zmieniła się przez kolejne minuty. Widzowie czekali, odświeżali kanały, sprawdzali dekodery i połączenia. Bez skutku. Do końca kwalifikacji transmisja nie została przywrócona.
Globalna awaria. Oficjalne potwierdzenie
Szybko pojawiły się pierwsze informacje z Austrii. Dziennikarz pracujący przy zawodach przekazał, że problem nie dotyczy wyłącznie jednej redakcji czy lokalnego sygnału.
Wkrótce potwierdził to właściciel stacji, czyli Warner Bros. Discovery. Jak przekazano, doszło do globalnej awarii. Oznacza to, że problemy miały szerszy zasięg i nie były związane z samą produkcją sygnału z Bad Mitterndorf.
To właśnie ta grupa medialna odpowiada w Polsce za kanał Eurosport 1, który jest głównym nadawcą Pucharu Świata w skokach narciarskich. Do momentu zakończenia kwalifikacji nie udało się przywrócić emisji.
Nie podano szczegółowej przyczyny awarii ani konkretnego czasu jej usunięcia. Przekazano jedynie, że trwają intensywne prace nad rozwiązaniem problemu.
Tego kibice nie zobaczyli. Kulisy z Austrii
Choć widzowie w Polsce zobaczyli jedynie czarny ekran, na miejscu w Austrii wszystko przebiegało zgodnie z planem. Zawodnicy oddawali swoje próby, a sztaby szkoleniowe analizowały wyniki.
Po zakończeniu kwalifikacji udało się nagrać rozmowę z trenerem reprezentacji Polski. Szkoleniowiec odniósł się do nieobecności Kacpra Tomasiaka na lotach w Bad Mitterndorf. Jak wyjaśnił, decyzja była zaplanowana jeszcze przed igrzyskami i jest elementem długofalowej strategii startów.
Młody zawodnik ma zadebiutować w lotach narciarskich dopiero podczas zawodów w Vikersund, gdzie znajduje się jedna z największych skoczni świata. Materiał ze studia został nagrany, ale z powodu trwającej awarii nie mógł zostać wyemitowany.
Dla kibiców to jednak niewielkie pocieszenie. Skoki narciarskie należą do najchętniej oglądanych zimowych dyscyplin w Polsce, a każdy weekend Pucharu Świata przyciąga przed telewizory setki tysięcy fanów. Piątkowa wpadka pokazała, jak bardzo współczesny sport zależy od technologii – i jak dotkliwe mogą być jej awarie.
Teraz wszyscy czekają na jedno: czy kolejne transmisje wrócą bez zakłóceń i czy sobotni konkurs na Kulm odbędzie się już bez technicznych niespodzianek.