Awaria systemu w aptekach. Kolejki rosły z minuty na minutę
Sobotni poranek (21 marca) przyniósł chaos w aptekach w Polsce i wielu krajach Europy. Awaria systemu weryfikacji autentyczności leków sprawiła, że wydawanie medykamentów było mocno utrudnione, a w niektórych przypadkach wręcz niemożliwe. Przed okienkami ustawiały się długie kolejki zdenerwowanych klientów.
Awaria systemu sparaliżowała apteki
W sobotę około godziny 10:30 pojawił się komunikat o poważnych problemach z działaniem systemu PLMVS, który odpowiada za sprawdzanie autentyczności leków. System ten jest częścią szerszej europejskiej infrastruktury zabezpieczającej rynek farmaceutyczny przed fałszywymi produktami.
W praktyce oznaczało to jedno: farmaceuci nie mogli sprawnie wydawać leków. Każde opakowanie musi bowiem zostać zeskanowane i zatwierdzone w systemie. Gdy ten przestaje działać lub reaguje z dużym opóźnieniem, obsługa pacjentów staje się dramatycznie wolna.
W wielu aptekach sytuacja była krytyczna. Zdarzały się momenty, gdy sprzedaż leków na receptę była całkowicie wstrzymana.
Pacjenci czekali, farmaceuci rozkładali ręce
Na miejscu szybko zaczęły tworzyć się kolejki. Klienci, którzy przyszli po niezbędne leki, musieli uzbroić się w cierpliwość. W niektórych przypadkach oczekiwanie trwało kilkadziesiąt minut.
Farmaceuci nie ukrywali frustracji. Jak podkreśliła Naczelna Izba Aptekarska, pracownicy aptek nie mieli żadnego wpływu na awarię i mogli jedynie prosić pacjentów o wyrozumiałość.
Relacje z aptek pokazują skalę problemu. Klienci siadali na dostępnych krzesłach, czekając aż system „odpuści” i pozwoli zatwierdzić lek. Nie brakowało też zdenerwowanych osób, które rezygnowały z zakupów i wychodziły z niczym.
Problemy w całej Europie
Awaria nie była lokalna – objęła wiele krajów jednocześnie. Problemy zgłaszano m.in. w Austrii, Francji, Niemczech, Norwegii, Belgii, Holandii, Portugalii, Rumunii, na Węgrzech, Łotwie i Słowacji.
To pokazuje, jak bardzo scentralizowany i zależny od technologii jest dziś system dystrybucji leków. Europejski system weryfikacji autentyczności pełni kluczową rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa pacjentów, ale jednocześnie jego awaria może sparaliżować codzienną pracę tysięcy aptek.
Eksperci podkreślają, że takie sytuacje są szczególnie groźne w weekendy, kiedy dostęp do lekarzy i alternatywnych źródeł pomocy jest ograniczony.
Sytuacja powoli wraca do normy
Tuż po godzinie 12 pojawiły się pierwsze dobre wiadomości. Naczelna Izba Aptekarska poinformowała, że awaria została opanowana, a system zaczyna działać poprawnie.
Choć nie wszędzie wszystko wróciło od razu do normy, sytuacja stopniowo się stabilizowała. Kolejki zaczęły się skracać, a obsługa pacjentów przyspieszyła.
To jednak kolejny sygnał ostrzegawczy dla całego systemu ochrony zdrowia. Uzależnienie od technologii niesie ze sobą ryzyko, które – jak pokazał sobotni poranek – może w jednej chwili dotknąć milionów pacjentów w całej Europie.