Biedronka wprowadza informację o kaucji za butelki i puszki. Pojawiły się żółte kartki
Na półkach jednej z największych sieci dyskontowych w Polsce pojawiły się żółte kartki, które w ostatnich dniach wzbudziły sporo komentarzy wśród klientów. Nie chodzi o żadną sensacyjną aferę – ale o informację, która może zmienić sposób, w jaki płacimy za napoje kupowane w sklepie. Powiedzieć, że konsumenci są zaskoczeni, to nic nie powiedzieć. O co chodzi i co tak naprawdę oznaczają te małe żółte kartki?
- Żółte kartki w Biedronce
- Kaucja za butelki i puszki
- Zwrot opakowań w praktyce
Żółte kartki na półkach – zmiana cen czy coś więcej?
Od niedawna w sklepach Biedronka pojawiają się żółte kartki umieszczone przy napojach: zarówno wodach mineralnych, jak i popularnych napojach takich marek jak Coca-Cola czy Tymbark. To właśnie te kartki mają przyciągać wzrok klientów i… informować o nowej opłacie doliczanej do ceny produktu. Chodzi bowiem o wprowadzenie tzw. systemu kaucyjnego, który obowiązuje od niedawna w całej Polsce w związku z przepisami ekologicznymi.
W praktyce oznacza to, że do ceny wybranych napojów automatycznie jest doliczana kaucja – najczęściej 0,50 zł za opakowanie. Klienci zauważyli, że po zrobieniu zakupów paragon wygląda „trochę dziwnie”, bo obok ceny regularnej dostrzegają właśnie tę dodatkową pozycję: kaucję, którą później mogą odzyskać. To właśnie temu poświęcone są żółte kartki.
Niektórzy konsumenci początkowo myśleli, że to po prostu kolejna podwyżka czy „ukryta dopłata”, ale jak tłumaczą przedstawiciele sklepów i ekspertów branżowych, zmiana wynika z nowych przepisów o systemie kaucyjnym dla opakowań. To element większej strategii, która ma promować recykling opakowań i ograniczać odpady – ale dopóki klienci nie są przyzwyczajeni, takie komunikaty mogą budzić konsternację i pytania.
Co oznacza “kaucja”?
Co oznacza „kaucja” i jak ją odzyskać – przewodnik klienta
System kaucyjny, który właśnie wchodzi w życie, polega na tym, że do ceny napojów sprzedawanych w plastikowych butelkach PET (do 3 litrów) i metalowych puszkach (do 1 litra) doliczana jest dodatkowa opłata – kaucja w wysokości 50 groszy. Po zakupie nie oznacza to jednak „utraty pieniędzy”: klient może odzyskać tę kwotę poprzez zwrot pustych opakowań w sklepie.
Zwrot opakowań z symbolami kaucyjnymi (z czarnymi strzałkami i wartością „50 gr”) odbywa się albo w automacie do zwrotu butelek, albo bezpośrednio przy kasie (w zależności od wielkości sklepu). Co ważne – nie trzeba do tego paragonu, więc jeśli ktoś wyrzucił rachunek po zakupach, nadal może odzyskać kaucję. Opakowania muszą być puste i z widocznym kodem kreskowym. Kwotę za zwrot można otrzymać w gotówce albo jako voucher do wykorzystania przy kolejnych zakupach.
Z drugiej strony, nie wszystkie opakowania podlegają temu systemowi – np. szklane butelki jednorazowe, kartony po mleku albo opakowania po jogurtach nie są objęte tą opłatą i nie trzeba ich oddawać. To sprawia, że klienci muszą teraz przyzwyczaić się do nowych oznaczeń i… trochę więcej uwagi przy zakupach.
Reakcje klientów i dalsze konsekwencje zmian
Reakcje na żółte kartki i nową opłatę są mieszane – część klientów rozumie ideę ekologiczną, część się irytuje, że „cena nagle nie jest taką, jaką widziała na półce”. W mediach społecznościowych i na forach dyskusyjnych wiele osób zastanawia się, czy sklepy wystarczająco jasno informują o zmianach i czy system kaucyjny jest dobrze wyjaśniony.
Eksperci branżowi zwracają uwagę, że podobne rozwiązania funkcjonują już w wielu krajach europejskich i że w dłuższej perspektywie mogą przyczynić się do zwiększenia poziomu recyklingu oraz zmniejszenia ilości odpadów opakowaniowych. Jednak na razie tempo wdrażania i różne sposoby oznaczania produktów powodują, że część konsumentów czuje się zdezorientowana.
Pojawiają się też pytania o to, jak na zmiany zareagują inne sieci i czy podobne kartki i kaucje będą standardem w codziennych zakupach. W końcu mowa o tysiącach sklepów i milionach transakcji dziennie – więc nawet drobna dodatkowa opłata potrafi przyciągnąć uwagę i wzbudzić emocje.