Biedronka zrobiła to przed tłustym czwartkiem. Klienci biorą po kilka sztuk
W powietrzu czuć już zapach słodkich wypieków, a półki w sklepach zaczynają wyglądać inaczej niż zwykle. Klienci coraz częściej zatrzymują się przy stoiskach z pieczywem, bo właśnie tam pojawiła się oferta, która wywołuje spore emocje i skutecznie kusi nawet tych, którzy na co dzień omijają słodkości.
- Słodka niespodzianka, która przyciąga uwagę klientów
- Nietypowe nadzienia i ceny, które kuszą
- Ograniczony czas i wyraźny sygnał: „to trzeba spróbować teraz”
Słodka niespodzianka, która przyciąga uwagę klientów
W sklepach sieci Biedronka rozpoczęło się wyjątkowe wydarzenie, które wyraźnie wyróżnia się na tle codziennych promocji. Przez kilka dni klienci mogą sięgnąć po specjalnie przygotowaną ofertę wypieków, skupioną wyłącznie na jednym, doskonale znanym symbolu karnawału. Choć na pierwszy rzut oka to tylko kolejna akcja tematyczna, już od pierwszych godzin widać, że zainteresowanie jest wyjątkowo duże.
Oferta ma charakter limitowany i obowiązuje w konkretnym przedziale czasowym, co dodatkowo podkręca atmosferę. Klienci wiedzą, że jeśli nie zdecydują się na zakup teraz, za kilka dni produkty mogą zniknąć z półek. Sieć postawiła na różnorodność smaków, dzięki czemu propozycja trafia zarówno do miłośników klasycznych słodkości, jak i osób szukających bardziej oryginalnych połączeń.
Eksperci rynku handlowego zwracają uwagę, że tego typu akcje działają na emocje i impulsy zakupowe. Słodkie wypieki są produktem, który rzadko trafia na listę „koniecznych zakupów”, ale przy odpowiedniej prezentacji i ograniczonym czasie sprzedaży klienci chętnie dorzucają je do koszyka. Właśnie na tym mechanizmie opiera się obecna kampania.
Nietypowe nadzienia i ceny, które kuszą
Tym razem sieć postawiła na wyraźnie zróżnicowane propozycje smakowe. W ofercie znalazł się m.in. pączek mleczno-orzechowy z kruszonką w cenie 3,99 zł, który przyciąga fanów klasycznych, deserowych nut. Nieco tańszy wariant, bo za 3,59 zł, to pączek z nadzieniem z ciasteczek korzennych - propozycja wyraźnie nawiązująca do zimowych i karnawałowych smaków.
Dla osób szukających bardziej deserowych doznań przygotowano pączek z nadzieniem truskawkowym i mascarpone w cenie 3,99 zł. W tej samej cenie dostępny jest także pączek ciasteczkowy oraz wariant o smaku czekoladowo-orzechowym. Każdy z nich celuje w inną grupę klientów, co sprawia, że wiele osób decyduje się na zakup kilku sztuk, by spróbować różnych wersji.
Ceny, choć wyższe niż przy najprostszych pączkach, są akceptowalne dla produktów o bardziej rozbudowanych nadzieniach. Właśnie to połączenie „czegoś wyjątkowego” z umiarkowaną ceną sprawia, że oferta cieszy się dużym zainteresowaniem, szczególnie w godzinach popołudniowych
Ograniczony czas i wyraźny sygnał: „to trzeba spróbować teraz”
Promocja trwa od 2 do 7 lutego, co jasno pokazuje, że mamy do czynienia z akcją krótkoterminową. Taki zabieg marketingowy sprawia, że klienci czują presję czasu i chętniej podejmują decyzję zakupową od razu, zamiast odkładać ją na później. Pracownicy sklepów podkreślają, że w poprzednich latach podobne akcje kończyły się szybkim znikaniem najpopularniejszych smaków.
Z punktu widzenia sieci to również sposób na zwiększenie ruchu w sklepach w konkretnym okresie. Klient, który przychodzi po jednego pączka, często wychodzi z dodatkowymi zakupami. To klasyczny przykład promocji, która ma działać szerzej niż tylko na jeden produkt.
Dla klientów oznacza to jedno: jeśli ktoś planuje spróbować limitowanych wariantów, lepiej nie odkładać wizyty w sklepie na ostatni dzień. Przy tak dużym zainteresowaniu dostępność poszczególnych smaków może się różnić w zależności od lokalizacji, a słodkie „święto” szybko dobiegnie końca.