Burza wokół SAFE. Co dalej z pieniędzmi dla Polski?
Prezydenckie weto do ustawy dotyczącej SAFE wywołało polityczną burzę. Szef MSWiA Marcin Kierwiński ostrzega, że decyzja może pozbawić polskie służby miliardów złotych z unijnych środków. Padły ostre słowa.
- 7 miliardów pod znakiem zapytania
- Ostre słowa pod adresem prezydenta i NBP
- Kontrola NIK i polityczne napięcie
7 miliardów pod znakiem zapytania
Spór wokół ustawy SAFE nabrał nowej dynamiki po wypowiedziach ministra spraw wewnętrznych i administracji. Marcin Kierwiński w programie „Pytanie dnia” przekonywał, że prezydenckie weto w praktyce blokuje dostęp do około 7 miliardów złotych przeznaczonych dla służb podległych MSWiA. Chodzi przede wszystkim o środki z funduszy unijnych, które miały zostać przeznaczone na modernizację Policji, Straży Granicznej oraz Służby Ochrony Państwa.
Minister podkreślał, że rząd już wcześniej sygnalizował głowie państwa ryzyko utraty części pieniędzy, jeśli ustawa nie zostanie podpisana. Jego zdaniem decyzja prezydenta stworzyła „olbrzymi problem organizacyjny i finansowy”, który teraz wymaga pilnego działania. Kierwiński zaznaczył jednak, że trwają prace nad alternatywnymi rozwiązaniami. W rozmowach mają uczestniczyć m.in. wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów.
Celem jest wypracowanie planu B, który pozwoli uratować jak największą część środków. Mimo to minister nie ukrywa, że część funduszy może zostać bezpowrotnie utracona, co, jak twierdzi, odbije się bezpośrednio na zdolnościach operacyjnych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.
Tłumaczyliśmy że duża część z tych pieniędzy może zostać bezpowrotnie stracona. Dziś staramy się uratować jak najwięcej, szukając dobrych rozwiązań. Choć nie ma co ukrywać, że nieodpowiedzialne weto prezydenta wygenerowało olbrzymie problemy. Można powiedzieć, że pan prezydent rozbroił polską Straż Graniczną, Policję i Służbę Ochrony Państwa – uważa Kierwiński.
Ostre słowa pod adresem prezydenta i NBP
Wypowiedzi szefa MSWiA były wyjątkowo stanowcze. Kierwiński ocenił, że weto wygenerowało realne zagrożenie dla finansowania kluczowych projektów modernizacyjnych. W jego opinii decyzja ta oznacza w praktyce osłabienie służb mundurowych, które liczyły na nowe wyposażenie, sprzęt i inwestycje infrastrukturalne.
Minister skrytykował również przedstawioną przez prezydenta alternatywną koncepcję określaną jako „SAFE zero proc.”, uznając ją za pozbawioną konkretnych mechanizmów finansowych.
W ostrych słowach odniósł się także do prezesa NBP Adama Glapińskiego, podważając jego wiarygodność w kontekście gwarancji bezpieczeństwa finansowego państwa. Zdaniem Kierwińskiego wcześniejsze prognozy dotyczące inflacji nie sprawdziły się, co, jak sugerował, powinno budzić ostrożność przy przyjmowaniu kolejnych zapewnień. Minister zaznaczył, że w sytuacji, gdy środki „były już na stole”, brak podpisu pod ustawą oznacza konieczność poszukiwania nowych źródeł finansowania, co może wydłużyć proces modernizacji służb i skomplikować planowanie budżetowe.
Pieniądze mieliśmy już na stole, wystarczyło, że prezydent podpisałby ustawę. Zamiast tego mamy mgliste obietnice, oparte o słowa pana mitomana Adama Glapińskiego. Gdy prezes NBP mówił, że inflacja będzie spadać, to rosła do rekordowego poziomu. Dlatego pan Glapiński nie jest dla mnie w jakikolwiek sposób wiarygodny, a już na pewno nie w sprawie gwarancji dla polskiego bezpieczeństwa – zaznaczył gość „Pytania dnia”.
Kontrola NIK i polityczne napięcie
W rozmowie poruszono również temat kontroli Najwyższej Izby Kontroli w Narodowym Banku Polskim. Kierwiński podkreślił, że kontrola instytucji publicznych przez NIK jest standardową procedurą i nie powinna budzić kontrowersji. Jednocześnie nie wykluczył, że w toku audytu mogą pojawić się nieprawidłowości, choć, jak zaznaczył, ostateczne wnioski należeć będą do kontrolerów.
Cała sprawa wpisuje się w szerszy kontekst napięć między rządem a prezydentem oraz instytucjami powiązanymi z poprzednią większością parlamentarną. Weto ws. SAFE stało się jednym z najgorętszych punktów sporu o bezpieczeństwo i finansowanie służb w Polsce. Ostateczny bilans strat i ewentualnych odzyskanych środków będzie zależał od skuteczności działań rządu w najbliższych tygodniach. Na razie jednak polityczna debata wokół tej decyzji nabiera coraz ostrzejszego tonu, a kwestia 7 miliardów złotych pozostaje kluczowym elementem sporu.