Była 19:54 gdy podano szokującą informację w „Wiadomościach”. Prowadzącemu aż opadła szczęka
To była jedna z tych informacji, które potrafią zaskoczyć widzów w środku wieczornego serwisu. W „Wiadomościach” ogłoszono, że Tatrzański Park Narodowy zamierza walczyć z łamaniem przepisów nie tylko na szlakach, ale także w internecie. Strażnik ma śledzić publikacje turystów w mediach społecznościowych.
- Moda na ryzyko. Internet pełen niebezpiecznych „wyczynów”
- Strażnik przy komputerze. Nowa broń TPN
- Internet nie daje bezkarności
Moda na ryzyko. Internet pełen niebezpiecznych „wyczynów”
Tatry od lat cieszą się ogromną popularnością, ale w ostatnim czasie góry stały się również sceną dla internetowych popisów. Coraz więcej osób dokumentuje swoje wyprawy w mediach społecznościowych - od zdjęć o wschodzie słońca, przez nocne wejścia na szczyty, aż po nagrania zimowych wejść w nieodpowiednim stroju.
Teraz jest ta moda na Instagram, Facebook i tam bardzo dużo ludzi robi sobie zdjęcia, przy wschodzie i zachodzie słońca. Chodzą nieodpowiednio ubrani, nieprzygotowani - mówi Szymon Ziobrowski, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Problem polega na tym, że część tych materiałów pokazuje zachowania nie tylko ryzykowne, ale też niezgodne z regulaminem parku - przebywanie poza wyznaczonymi szlakami, nocne wędrówki czy biwakowanie w miejscach objętych zakazem. Każdy taki film czy zdjęcie, zamiast być przestrogą, często staje się inspiracją dla kolejnych turystów.
Strażnik przy komputerze. Nowa broń TPN
W odpowiedzi na rosnącą falę naruszeń TPN zapowiada nowe narzędzie kontroli. Zamiast wyłącznie patrolować szlaki z lornetką, park chce monitorować internet.
Z publikacji, które promują różnego rodzaju nielegalne zachowania w Tatrzańskim Parku Narodowym, to jest przebywanie poza szlakiem, nocne wędrówki po to, żeby być na wschodzie słońca - podkreśla Ziobrowski.
Takie działania są zakazane nie tylko ze względów bezpieczeństwa, ale również dlatego, że płoszą zwierzęta i zakłócają funkcjonowanie przyrody. Władze parku przyznają, że liczba osób łamiących przepisy rośnie proporcjonalnie do liczby odwiedzających Tatry. Skoro turyści sami publikują dowody swoich wykroczeń, park chce z tego korzystać. Strażnik „przy komputerze” ma analizować materiały zamieszczane w sieci i reagować w przypadkach oczywistego łamania regulaminu.
Internet nie daje bezkarności
Dyrekcja TPN nie ukrywa, że internetowa popularność stała się jednym z motorów ryzykownych zachowań.
Wszyscy teraz czują się zobowiązani wrzucić relację ze swoich wyczynów… pojawiają się ogromne ilości materiałów o wchodzeniu w majtkach zimą na wierzchołek - mówi dyrektor parku.
Tego typu nagrania, choć dla części odbiorców mogą być efektowne, w rzeczywistości pokazują brak odpowiedzialności i narażanie życia. Nowa strategia ma być jasnym sygnałem: publikacja w sieci nie oznacza anonimowości ani bezkarności. Zdjęcie czy film może stać się podstawą do wszczęcia postępowania i nałożenia mandatu. W górach, jak podkreślają ratownicy i pracownicy parku, chodzi nie tylko o przestrzeganie przepisów, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo ludzi i ochronę przyrody.