Chwile grozy w polskim mieście. Ste**oryzował ekspedientkę w czasie napadu
Dramatyczne sceny, których świadkami były kasjerki i klienci dwóch sklepów spożywczych. Mężczyzna uzbrojony w nóż zażądał wydania pieniędzy pod groźbą użycia przemocy, po czym uciekł z łupem, wciąż pozostając na wolności.
- Groźny napad z nożem w Gorzowie Wielkopolskim
- Pierwsze ustalenia policji
- Poszukiwania sprawcy i możliwe konsekwencje prawne
Groźny napad z nożem w Gorzowie Wielkopolskim
W sobotni wieczór w Gorzowie Wielkopolskim doszło do serii dwóch napadów na sklepy spożywcze, które wywołały ogromne przerażenie u pracujących tam ekspedientek. Według relacji służb, nieznany dotąd mężczyzna najpierw wszedł do sklepu przy ulicy Wyszyńskiego, po czym do kolejnego punktu handlowego na skrzyżowaniu ulic Warszawskiej i Sybiraków. W obu przypadkach napastnik był uzbrojony w nóż i groził kobietom prowadzącym sklepy, żądając wydania gotówki.
Z opisu śledczych wynika, że sprawca miał na sobie ciemne ubrania, kaptur oraz okulary przeciwsłoneczne, co utrudniało jego rozpoznanie. Podczas pierwszego napadu przyłożył nóż do szyi jednej z ekspedientek, grożąc jej i zmuszając do oddania pieniędzy z kasy. W obawie o własne życie i zdrowie kobiety spełniały żądania mężczyzny. W drugim sklepie działania napastnika przebiegały podobnie, a on sam po otrzymaniu pieniędzy szybko uciekał z miejsca zdarzenia.
Na monitoringu miejskim oraz zabezpieczonych nagraniach z kamer sklepów widać jego sylwetkę i sposób działania. Świadkowie zdarzeń oraz pracownicy placówek mówią o ogromnym stresie i chwilach przerażenia, jakie przeżyli w momencie bezpośredniego kontaktu z agresorem. Na szczęście w wyniku tych zdarzeń nikt nie został poważnie ranny, choć psychiczne skutki traumatycznych chwil odczuwały osoby obecne podczas napaści.
Pierwsze ustalenia policji
Po otrzymaniu zgłoszeń gorzowska policja natychmiast podjęła działania mające na celu zatrzymanie sprawcy obu przestępstw. Śledczy zabezpieczyli nagrania z kamer przemysłowych oraz sklepowego monitoringu, co pozwoliło na odtworzenie wyglądu i zachowania mężczyzny podczas obu napadów. Jak poinformowała mł. asp. Agnieszka Wiśniewska z Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim, w materiałach widać wyraźny wizerunek napastnika, co stanowi jeden z kluczowych elementów śledztwa.
Policjanci podkreślają, że sprawca nie działał chaotycznie – jego wejścia do sklepów były przemyślane, a groźby kierowane wobec ekspedientek zdecydowane i agresywne. Funkcjonariusze analizują przebieg zdarzeń oraz możliwe punkty, do których mógł się udać po napadach. Na miejscu pracowały grupy dochodzeniowo-śledcze, które zbierały ślady i zeznania świadków. Zabezpieczono również nagrania z kamer miejskiego monitoringu, które mogą pomóc w szybkim ustaleniu tożsamości sprawcy.
Według pierwszych ustaleń mężczyzna nie użył broni palnej, jednak samo posiadanie i grożenie nożem kwalifikuje jego zachowanie jako rozbój z elementem brutalności. Funkcjonariusze kontynuują analizę nagrań, rozpytują lokalnych świadków i apelują do mieszkańców miasta o pomoc w jego identyfikacji. Każda informacja od świadków czy osób rozpoznających mężczyznę na fotografiach może przyspieszyć jego zatrzymanie.
Poszukiwania sprawcy i możliwe konsekwencje prawne
Pomimo intensywnych działań policyjnych sprawca obu napadów wciąż pozostaje na wolności. Policja w Gorzowie Wielkopolskim opublikowała już rysopis podejrzanego oraz zabezpieczone nagrania z monitoringu. Jak poinformowała przedstawicielka policji, dysponowanie wizerunkiem mężczyzny i nagraniami z miejsca zdarzeń sprawia, że „ustalenie i zatrzymanie sprawcy jest tylko kwestią czasu”.
Funkcjonariusze apelują do mieszkańców Gorzowa Wielkopolskiego o kontakt, jeżeli ktokolwiek rozpozna osobę widoczną na nagraniach lub posiada informacje, które mogłyby naprowadzić śledczych na trop napastnika. Tego typu współpraca społeczeństwa i organów ścigania często okazuje się kluczowa w zakończeniu spraw kryminalnych.
Za czyny, o które podejrzewany jest mężczyzna, grozi mu surowa odpowiedzialność karna. Rozbój z użyciem noża, szczególnie wobec osób wykonujących codzienną pracę, takich jak ekspedientki, jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności nawet do 20 lat. Policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań i kontynuowania śledztwa aż do momentu postawienia zarzutów i przedstawienia sprawcy obowiązujących kar.