Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Co za sceny w "TzG"! Nagle wtargnął na parkiet i zabrał mikrofon
Kacper  Jozopowicz
Kacper Jozopowicz 16.11.2025 22:27

Co za sceny w "TzG"! Nagle wtargnął na parkiet i zabrał mikrofon

Co za sceny w "TzG"! Nagle wtargnął na parkiet i zabrał mikrofon
Fot. KAPiF

Rok po gorącym finale „Tańca z Gwiazdami” Maciej Zakościelny pojawił się na scenie z energią, jakby to wciąż był jego wieczór. Przypomniał, że przed rokiem był o krok od Kryształowej Kuli, ale tym razem… wskazał swoich faworytów. Aktor bez wahania wymienił duet Maurycy Popiel – Sara Janicka i dodał, że liczy na ich zwycięstwo. Publiczność? Zareagowała jak na koncert życzeń – brawami i okrzykami.

Powrót do blasku reflektorów

Zakościelny zna smak finałowej nerwówki jak mało kto. W ubiegłym sezonie – tańcząc z Sarą Janicką – dotarł do samego końca i zakończył rywalizację tuż za podium zwycięzców, co fani do dziś wspominają z wypiekami na twarzy. To właśnie z tej perspektywy jego spontaniczny wstęp na scenę w trakcie live’u brzmiał jak list od absolwenta do młodszych roczników: „rok temu byłem w finale, nie wygrałem, ale…”, po czym wskazał na Popiela i Janicką. 

Trzeba przyznać: wejście w stylu cameo, ale z efektem czerwonego dywanu – krótko, celnie, z żartem. A widownia? Kupiła to w całości. Zresztą, że Maurycy i Sara mają dziś realny strzał po Kryształową Kulę, potwierdza nie tylko internetowy szum, ale i forma pary w ostatnich tygodniach – od pierwszych „dziesiątek” po rozpalające parkiet tanga.

Co było dalej?

Finałowe napięcie i… prywatna prognoza

W stawce zostały trzy duety, ale to nazwisko Popiela najczęściej przewija się w kuluarach — od charakternych ról na ekranie po ekspresję na parkiecie, która potrafiła wciągnąć widzów w wir emocji. Atmosfera finału była gęsta: kamera łapała każdy gest, a jurorzy co chwilę podkreślali, że poziom tegorocznej edycji „odjechał” od wcześniejszych sezonów. Publiczność reagowała na najmniejszy ruch, a na backstage’u szeptano, że w tym roku zwycięzca może zostać wyłoniony różnicą jedynie ułamków punktów.

Sara Janicka, jedna z najbardziej charyzmatycznych trenerek programu, trzyma tempo i dramaturgię układów tak solidnie, że nawet pauzy zdają się tańczyć. Dziś w studiu czuć było ten specyficzny prąd: 200 decybeli dopingu kontra cisza w sekundach poprzedzających werdykt, 200 milionów wyświetleń ich klipów kontra rachunek za kawę w przerwie — 20 zł i drżące ręce, jakby nawet barista wiedział, że trwa finał o wielką stawkę. W takich warunkach każdy krok, każdy obrót i każda pomyłka urastały do rangi wydarzenia, które mogło zmienić przebieg całego wieczoru.

Co dalej po okrzykach?

Słowa Zakościelnego są jak pieczęć mentora: krótkie, ale znaczące. Aktor pamięta smak niedosytu i publiczną lekcję pokory, więc jego kibicowanie ma ciężar konkretu. Internet w sekundę podchwycił „proroctwo”, a branża już liczy: jeśli Popiel z Janicką wygrają, drzwi do kampanii reklamowych (endorsement – płatna współpraca marki z gwiazdą) stoją otworem; jeśli nie – i tak są w topie popularności. 

Warto przypomnieć, że sam Zakościelny rok temu był bohaterem jednego z najbardziej komentowanych finałów ostatnich lat – znajdziecie to w powyborczych podsumowaniach i pofinałowych rozmowach z aktorem. Kto wygra dzisiejszy „Taniec z Gwiazdami”? Zostały minuty, a nerwy tańczą szybciej niż jive. Jedno jest pewne: po tym wejściu Zakościelnego nikt nie przejdzie obok werdyktu obojętnie.

Wybór Redakcji
Nie uwierzysz, kto został najprzystojniejszym sportowcem igrzysk
Nie uwierzysz, kto został najprzystojniejszym sportowcem igrzysk. Cała arena patrzyła tylko na niego
Kacper Tomasiak
Polska ma medal przed nosem! Tomasiak natchniony, kibice wiwatują. To brzmi jak sen
None
Majka Jeżowska w szoku! Takiego momentu w „The Voice Senior” się nie spodziewała
Nie żyje Agnieszka Byrska-Zaczyk
Zmarła legenda sceny. Polska żegna wybitną artystkę - tancerkę i aktorkę
Krzysztof Jackowski
Jackowski aż przewrócił krzesło z nerwów. "Zostanie uśmiercony albo obalony"
Studniówkowy bal maturzystów z „Wrocławskiej” w Świdnicy
Ta studniówka przejdzie do historii. Szokujące, kto pojawił się na sali
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: