Cztery ciała znalezione w kamienicy w Łodzi. Jest apel policji
Silne mrozy zbierają śmiertelne żniwo w Łodzi. W ciągu zaledwie dwóch dni służby odkryły ciała czterech osób, których śmierć, według wstępnych ustaleń, może mieć związek z wychłodzeniem organizmu. Miasto apeluje o czujność, bo prognozy nie pozostawiają złudzeń.
- Ciała w zamkniętym mieszkaniu. Dramat przy ulicy Kaliskiej
- Bałuty w cieniu tragedii. Dwa zgony w jednej kamienicy
- Mróz nie wybacza. Apel służb do mieszkańców
Ciała w zamkniętym mieszkaniu. Dramat przy ulicy Kaliskiej
Do jednego z najbardziej wstrząsających odkryć doszło we wtorek, 3 lutego, w mieszkaniu przy ulicy Kaliskiej w Łodzi. Zaniepokojeni sąsiedzi zaalarmowali służby, gdy przez dłuższy czas nie było żadnego kontaktu z lokatorami. Drzwi do mieszkania były zamknięte, dlatego na miejsce wezwano straż pożarną, która siłowo dostała się do środka. W lokalu ujawniono ciała 73-letniego mężczyzny oraz 63-letniej kobiety.
Na miejsce przybył lekarz oraz policja. Wstępne oględziny nie wykazały śladów udziału osób trzecich, a wszystko wskazuje na to, że przyczyną śmierci było wychłodzenie organizmu. W mieszkaniu panowały bardzo niskie temperatury, co, w połączeniu z mroźną aurą panującą od kilku dni, mogło doprowadzić do tragedii. Sprawą zajmuje się prokuratura, która zleciła dalsze czynności wyjaśniające.
To kolejny przypadek śmierci, który wpisuje się w niepokojącą serię zdarzeń w Łodzi. Służby nie ukrywają, że przy obecnych warunkach pogodowych nawet krótkotrwałe przebywanie w nieogrzewanych pomieszczeniach może stanowić realne zagrożenie dla życia, zwłaszcza dla osób starszych i schorowanych.
Bałuty w cieniu tragedii. Dwa zgony w jednej kamienicy
Tego samego dnia dramat rozegrał się również na Bałutach. W kamienicy przy ulicy Malinowej pracownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej natrafił na ciało 55-letniego mężczyzny. Jak ustalono, mężczyzna mieszkał samotnie i znajdował się pod opieką instytucji pomocowych. Lekarz jednoznacznie wskazał, że bezpośrednią przyczyną jego śmierci było wychłodzenie organizmu.
Tragiczny kontekst tej sprawy pogłębia fakt, że dzień wcześniej, 2 lutego - w tym samym budynku odnaleziono zwłoki 56-letniej kobiety. W jej przypadku śledczy nie wykluczają jeszcze żadnego scenariusza, w tym udziału osób trzecich, choć również brane jest pod uwagę wychłodzenie. Sprawa pozostaje w toku, a szczegółowe okoliczności jej śmierci mają zostać wyjaśnione po sekcji zwłok.
Służby przyznają, że niskie temperatury w połączeniu ze złym stanem technicznym budynków, brakiem ogrzewania lub trudną sytuacją życiową lokatorów tworzą śmiertelnie niebezpieczną mieszankę. Bałuty, gdzie znajduje się wiele starszych kamienic, są szczególnie narażone na tego typu tragedie podczas silnych mrozów.
Mróz nie wybacza. Apel służb do mieszkańców
W obliczu rosnącej liczby ofiar służby wystosowały pilny apel do mieszkańców Łodzi. Policja, straż miejska i pracownicy socjalni proszą, by zwracać szczególną uwagę na osoby starsze, samotne oraz te, które mogą mieć problem z ogrzewaniem mieszkań. Nawet jeden telefon lub zgłoszenie może uratować komuś życie.
Eksperci podkreślają, że wychłodzenie organizmu nie dotyczy wyłącznie osób bezdomnych. Ofiarami mrozów coraz częściej stają się osoby mieszkające w lokalach bez sprawnego ogrzewania, zmagające się z ubóstwem energetycznym lub chorobami. Objawy hipotermii bywają podstępne i mogą prowadzić do śmierci nawet w zamkniętym pomieszczeniu.
Miasto przypomina o działających numerach alarmowych oraz możliwościach zgłaszania osób potrzebujących pomocy do MOPS lub straży miejskiej. Prognozy pogody wskazują, że silne mrozy mogą utrzymać się jeszcze przez kilka dni. Dla wielu osób może to być czas próby - dla innych kwestia życia lub śmierci.