„Dojedziemy was” - Żukowska ostro w sieci. Amerykańskie napięcia w polskim Sejmie
Polsko-amerykańskie relacje ponownie znalazły się w centrum uwagi. Wszystko za sprawą wściekłego wpisu posłanki Nowej Lewicy Anny Marii Żukowskiej, która w ostrych słowach skomentowała działania USA wobec polskiego parlamentu. Czy to nowy kryzys dyplomatyczny?
- Żukowska kontra amerykańskie wpływy. Gorący wpis w sieci
- Nagrody Nobla i polityka zagraniczna. Sejm w ogniu amerykańskich próśb
- Polityka czy prowokacja? Konsekwencje dla relacji z USA
Żukowska kontra amerykańskie wpływy. Gorący wpis w sieci
Posłanka Nowej Lewicy Anna Maria Żukowska wywołała prawdziwe poruszenie, publikując ostry wpis na platformie X. W komentarzu oznaczyła prezydenta USA Donalda Trumpa i napisała: „Dojedziemy was i tak. Dosyć dojenia Polski”.
Wpis był odpowiedzią na słowa byłego ambasadora USA w Polsce, Marka Brzezińskiego, który apelował o unikanie „niepotrzebnych prowokacji po obu stronach”. Brzeziński krytykował m.in. projekt podatku od usług cyfrowych proponowany przez Nową Lewicę, twierdząc, że może on negatywnie wpłynąć na relacje polsko-amerykańskie.

Wpis Żukowskiej odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych i w politycznych komentarzach, pokazując, jak napięta może być obecnie sytuacja w relacjach między Warszawą a Waszyngtonem. Posłanka nie ukrywała irytacji, dodając do komentarza wyraźny polityczny ton, krytykując jednocześnie postawę amerykańskich dyplomatów wobec działań polskiego parlamentu.
Nagrody Nobla i polityka zagraniczna. Sejm w ogniu amerykańskich próśb
Sprawa nabrała tempa po tym, jak w Sejmie pojawiła się notyfikacja z Izby Reprezentantów USA i izraelskiego Knesetu, w której proszono polski parlament o poparcie kandydatury Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. W przygotowanej wersji odpowiedzi stwierdzano, że „żadna inna osoba nie zrobiła więcej na rzecz promowania pokoju w 2025 roku niż prezydent Trump”. Zastrzeżono też, że nikt nie jest bardziej godny tego zaszczytu.
W tym kontekście decyzja marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, który oświadczył, że nie poprze wniosku, wzbudziła kolejne kontrowersje. Żukowska podkreśliła, że Sejm nie ma realnego wpływu na nadawanie nagród międzynarodowych i skrytykowała sugestie amerykańskich parlamentarzystów. Jej stanowcza reakcja wskazuje na rosnące napięcia polityczne i pokazuje, że polski parlament nie zamierza ulegać presji ze strony zagranicy.
Polityka czy prowokacja? Konsekwencje dla relacji z USA
Wpis Żukowskiej i decyzja Sejmu stały się punktem zapalnym w debacie o suwerenności parlamentu wobec nacisków zagranicznych. Ambasador USA w Polsce Tom Rose ogłosił wcześniej, że placówka dyplomatyczna nie będzie już kontaktować się z marszałkiem Sejmu z powodu „oburzających i nieuzasadnionych obelg pod adresem prezydenta Trumpa”.
Sytuacja ta pokazuje, że nawet drobne akty krytyki mogą wywołać konsekwencje dyplomatyczne. Politycy i eksperci komentują, że sprawa może odbić się szerokim echem nie tylko w Polsce, ale i w relacjach bilateralnych. Część obserwatorów ostrzega, że napięcie między Warszawą a Waszyngtonem może przybrać na sile, jeśli polityczna retoryka w sieci będzie dalej eskalować. Równocześnie eksperci podkreślają, że wpis Żukowskiej jest wyrazem stanowczej obrony interesów kraju i sprzeciwu wobec presji międzynarodowej, co może zyskać poparcie części opinii publicznej w Polsce.