Dramat seniorki z Radomia. Nie miała nawet chleba. To, co zrobili policjanci, porusza do łez
Dramatyczne zgłoszenie z Radomia mrozi krew w żyłach. 80-letnia seniorka została całkiem sama – schorowana, bez pomocy i bez jedzenia. W domu nie miała nawet kromki chleba. Gdy na miejscu pojawili się policjanci, nie mieli wątpliwości, że trzeba działać natychmiast. Ich reakcja pokazuje, że policyjny mundur to nie tylko prawo i procedury, ale przede wszystkim serce.
- Dramatyczny telefon od seniorki. „Nie mam do kogo się zwrócić”
- Policjanci ruszyli do sklepu. Zapłacili z własnej kieszeni
- Pomoc, która nie skończyła się na zakupach. Ważny apel do wszystkich
Dramatyczny telefon od seniorki. „Nie mam do kogo się zwrócić”
Do zdarzenia doszło w piątek, 16 stycznia. Radomscy policjanci otrzymali nietypowe, ale bardzo poruszające zgłoszenie. Po drugiej stronie telefonu była 80-letnia mieszkanka miasta. Kobieta nie zgłaszała przestępstwa ani awantury. Prosiła o pomoc, bo – jak sama przyznała – nie miała już do kogo się zwrócić.
Zaawansowany wiek i pogarszający się stan zdrowia sprawiły, że seniorka nie była w stanie samodzielnie funkcjonować. Z dnia na dzień znalazła się w dramatycznej sytuacji. W jej mieszkaniu zabrakło podstawowych produktów spożywczych. Nie miała chleba, masła ani wody. Była głodna i przerażona, a samotność potęgowała poczucie bezradności.
Na miejsce natychmiast skierowano starszego posterunkowego Macieja Ozgę oraz sierżanta Mateusza Żuchowskiego z Nieetatowej Grupy Realizacyjnej Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego. Gdy przekroczyli próg mieszkania seniorki, szybko zrozumieli, że sytuacja jest naprawdę poważna.
Policjanci ruszyli do sklepu. Zapłacili z własnej kieszeni
Widok pustych szafek i lodówki nie pozostawiał złudzeń. Starsza kobieta nie była w stanie zadbać nawet o najbardziej podstawowe potrzeby. Funkcjonariusze nie zastanawiali się długo. Po krótkiej rozmowie z seniorką podjęli decyzję, która do dziś wzrusza mieszkańców Radomia.
Policjanci pojechali do najbliższego sklepu i za własne pieniądze kupili niezbędne produkty spożywcze. W koszyku znalazły się m.in. chleb, masło, ser oraz woda. Wszystko po to, by kobieta mogła spokojnie przetrwać najbliższe dni bez strachu o to, co włoży do ust.
Gdy wrócili z zakupami i przekazali je seniorce, na jej twarzy pojawiły się łzy wzruszenia. Dla niej ten gest znaczył więcej niż tylko jedzenie. Był dowodem, że nie została całkiem sama i że ktoś jeszcze się nią interesuje.
Pomoc, która nie skończyła się na zakupach. Ważny apel do wszystkich
Funkcjonariusze doskonale wiedzieli, że jednorazowa pomoc to za mało. Dlatego podjęli kolejne kroki, by zapewnić seniorce bezpieczeństwo na przyszłość. Skontaktowali się z jej rodziną, informując bliskich o dramatycznej sytuacji kobiety i potrzebie wsparcia.
Na tym jednak nie poprzestali. O sprawie zostali powiadomieni także pracownicy pomocy społecznej oraz dzielnicowy. Dzięki temu 80-latka zostanie objęta stałą opieką i nie zostanie sama ze swoimi problemami w kolejnych dniach i tygodniach.
Radomscy policjanci wykorzystali tę historię, by zaapelować do wszystkich mieszkańców:
– Nie bądźmy obojętni na los osób starszych i samotnych. Reagujmy – podkreślają funkcjonariusze Mazowieckiej Policji.
Ta poruszająca interwencja pokazuje, że czasem wystarczy jeden telefon i wrażliwość drugiego człowieka, by odmienić czyjś los. Szczególnie wtedy, gdy chodzi o tych, którzy sami nie mają już siły wołać o pomoc.