Dramatyczna akcja ratunkowa. Strażnicy miejscy walczyli o życie mężczyzny. "Nie oddychał, a jego ciało było wyraźnie zimne"
Blisko godzinną walkę o życie ciężko wychłodzonego mężczyzny stoczyli w środowy wieczór strażnicy miejscy i ratownicy medyczni w warszawskim Wawrze. Dzięki szybkiej reakcji świadków oraz natychmiastowej resuscytacji poszkodowany trafił do szpitala w stanie głębokiej hipotermii.
- Dramatyczne zgłoszenie i natychmiastowa reakcja służb
- Walka z czasem i hipotermią
- Sprzęt i szkolenia ratujące życie
Dramatyczne zgłoszenie i natychmiastowa reakcja służb
Do zdarzenia doszło w środę, 14 stycznia, tuż przed godziną 21. Strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego otrzymali pilne zgłoszenie dotyczące mężczyzny leżącego przy jednej z ulic w dzielnicy Wawer. Zaniepokojony świadek zauważył, że człowiek nie porusza się i może potrzebować natychmiastowej pomocy. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, zastali dramatyczny widok. Około 40-letni mężczyzna znajdował się w pozycji bezwładnej, z głową opadającą z plastikowej skrzyni wprost na piasek. Nie reagował na bodźce, nie oddychał, a jego ciało było wyraźnie zimne.
Zgłaszający poinformował strażników, że pogotowie ratunkowe zostało już powiadomione. Funkcjonariusze nie czekali jednak biernie - przez radio poprosili o pilne ponaglenie karetki i natychmiast przystąpili do działań ratunkowych. Wiedząc, że w przypadku ciężkiego wychłodzenia podstawowe funkcje życiowe mogą być trudne do wykrycia, podjęli decyzję o rozpoczęciu resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Z radiowozu zabrano defibrylator AED i rozpoczęto akcję ratunkową, która, jak później przyznawali strażnicy, była jedną z najbardziej wymagających w ich służbie.
Walka z czasem i hipotermią
Strażnicy miejscy przez ponad 20 minut, zmieniając się, prowadzili masaż serca i wykonywali polecenia wydawane przez defibrylator AED. Jak relacjonowali po akcji, każda kolejna minuta wydawała się wiecznością, a sytuację dodatkowo komplikował stan głębokiej hipotermii poszkodowanego. Niska temperatura ciała sprawiała, że reakcje organizmu były niemal niewyczuwalne, co wymagało ogromnej koncentracji i konsekwencji w działaniach.
Po przybyciu pierwszej karetki ratownicy medyczni przejęli akcję, a strażnicy pomogli w bezpiecznym przeniesieniu mężczyzny do ambulansu. Tam został on podłączony do specjalistycznej aparatury monitorującej funkcje życiowe, a resuscytację kontynuowano z użyciem systemu mechanicznej kompresji klatki piersiowej. Badania wykazały, że temperatura ciała ratowanego wynosiła zaledwie 26,5 stopnia Celsjusza, co oznaczało skrajnie niebezpieczny stan.
Na miejsce wezwano drugą załogę pogotowia, aby zapewnić jak najlepsze warunki dalszej reanimacji. Po kilkudziesięciu minutach intensywnych działań, tuż przed godziną 22, zapadła decyzja o natychmiastowym transporcie mężczyzny do szpitala. Jego dalsze losy zależały już od specjalistycznego leczenia w warunkach oddziału szpitalnego. Okoliczności zdarzenia będą teraz wyjaśniane przez policję.
Sprzęt i szkolenia ratujące życie
To zdarzenie po raz kolejny pokazuje, jak ważne są szybka reakcja służb oraz odpowiednie przygotowanie funkcjonariuszy do udzielania pierwszej pomocy. W warszawskiej straży miejskiej aż 140 funkcjonariuszy posiada uprawnienia ratownicze, a od niedawna ich codzienną pracę wspiera nowoczesny sprzęt. Od nieco ponad miesiąca strażnicy korzystają z 100 przenośnych defibrylatorów AED, które zostały zakupione w ramach realizacji budżetu obywatelskiego.
Defibrylatory znajdują się w radiowozach i są dostępne natychmiast po dotarciu na miejsce zdarzenia, co w wielu przypadkach może decydować o życiu lub śmierci poszkodowanego. Co istotne, do obsługi tych urządzeń przygotowywani są wszyscy funkcjonariusze w ramach regularnych szkoleń z zakresu pierwszej pomocy przedmedycznej. Ćwiczenia obejmują m.in. resuscytację, postępowanie w przypadku hipotermii oraz współpracę z zespołami ratownictwa medycznego.
Eksperci podkreślają, że w sytuacjach wychłodzenia organizmu kluczowe jest szybkie rozpoczęcie działań ratunkowych i nieprzerywanie resuscytacji aż do momentu przekazania poszkodowanego specjalistom. Akcja w Wawrze pokazuje, że inwestycje w sprzęt i szkolenia przynoszą realne efekty. Dzięki determinacji strażników miejskich i sprawnej współpracy z ratownikami medycznymi pojawiła się szansa na uratowanie ludzkiego życia.