Gruchnęły informacje o zdrowiu Ziobry. Jest odpowiedź
Nowe informacje o stanie zdrowia Zbigniewa Ziobry. Były minister sprawiedliwości przebywa obecnie na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl polityczny i – jak twierdzi – próbuje wrócić do normalnego życia po dramatycznej walce z nowotworem. Polityk przyznaje, że czuje się lepiej, choć wciąż obawia się nawrotu choroby. Opowiedział też, jak wygląda jego codzienność w Budapeszcie.
Azyl na Węgrzech i życie w Budapeszcie
Były minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro przebywa obecnie na Węgrzech. Polityk PiS wyjechał z Polski po tym, jak sąd wydał wobec niego tymczasowy nakaz aresztowania. Sprawa dotyczy 26 prokuratorskich zarzutów związanych z wydatkami z Funduszu Sprawiedliwości.
Węgry udzieliły mu azylu politycznego, dlatego obecnie mieszka w Budapeszcie. Choć jego sytuacja prawna pozostaje bardzo skomplikowana, sam polityk twierdzi, że próbuje prowadzić możliwie spokojne życie.
Jak zdradził w rozmowie, najwięcej czasu spędza na spacerach.
– Chodzę na długie spacery – powiedział Ziobro.
Budapeszt, z szerokimi bulwarami i widokiem na Dunaj, stał się miejscem jego codziennych przechadzek. Polityk podkreśla, że aktywność fizyczna pomaga mu odzyskać siły po ciężkiej chorobie i długim leczeniu.
Jednocześnie były minister musi pozostawać pod stałą opieką lekarzy. Jego zdrowie wciąż wymaga kontroli, a każdy niepokojący sygnał może oznaczać konieczność kolejnych badań.
Dramatyczna walka z rakiem przełyku
O chorobie Ziobry opinia publiczna dowiedziała się pod koniec 2023 roku. W grudniu lekarze zdiagnozowali u niego zaawansowanego, złośliwego raka przełyku. Guz miał około 6–7 centymetrów i zdążył już dać przerzuty do węzłów chłonnych oraz żołądka.
Diagnozę postawiono podczas gastroskopii, którą polityk wykonał po nasilających się bólach. Jak później przyznał, wcześniej przez długi czas bagatelizował pierwsze objawy choroby – między innymi silny refluks.
Po postawieniu diagnozy Ziobro natychmiast wycofał się z aktywnej polityki i rozpoczął intensywne leczenie onkologiczne. Obejmowało ono między innymi chemioterapię oraz konsultacje w zagranicznych ośrodkach medycznych.
Najważniejszym momentem była operacja przeprowadzona 12 marca 2024 roku. Zabieg trwał aż osiem godzin i był bardzo skomplikowany. Chirurdzy usunęli większość przełyku oraz część żołądka.
Po operacji polityk przez długi czas zmagał się z poważnymi powikłaniami – m.in. chrypką, problemami z oddychaniem i trudnościami z przełykaniem. Kolejne miesiące przyniosły następne zabiegi, w tym poszerzanie przełyku oraz rekonstrukcję jego fragmentów.
Lekarze podkreślają, że rak przełyku należy do najbardziej niebezpiecznych nowotworów – bez operacji śmiertelność sięga nawet 90 procent. Dlatego każda poprawa stanu zdrowia pacjenta jest w takich przypadkach ogromnym sukcesem.
Spacery nad Dunajem i brak pieniędzy na koncie
Dziś Ziobro mówi, że stara się nie koncentrować na chorobie.
– Nie myślę o zdrowiu teraz za bardzo. Czuję się lepiej – przyznał.
Spacerowanie po Budapeszcie ma być dla niego formą rehabilitacji i sposobem na powrót do codzienności po bardzo trudnym okresie życia.
Jednocześnie polityk twierdzi, że mierzy się z poważnymi problemami finansowymi. Niedawno Sejm zdecydował o odebraniu mu 90 procent poselskiego uposażenia. Z całej pensji zostało mu jedynie 1350 zł miesięcznie.
Ziobro przekonuje jednak, że nawet tych pieniędzy nie otrzymuje.
– Od pięciu miesięcy, od listopada 2025 roku, nie mam dostępu do żadnych środków pieniężnych na koncie – mówi były minister sprawiedliwości.
Jego przyszłość pozostaje niepewna – zarówno pod względem prawnym, jak i zdrowotnym. Na razie jednak polityk twierdzi, że najważniejsze jest dla niego odzyskanie sił po ciężkiej chorobie i zachowanie spokoju, który – jak podkreśla – znajduje podczas spacerów nad Dunajem.