Gulczas był jedną z największych gwiazd "Big Brothera". Nie uwierzycie, gdzie teraz pracuje. Daleko mu do show-biznesu
Gulczas, czyli Piotr Gulczyński to jedna z najbarwniejszych postaci w historii programu “Big Brother”. Kiedyś błyszczał w show-biznesie, a teraz? Wiadomo, gdzie pracuje.
Gulczas – gwiazda pierwszej edycji „Big Brothera”
Piotr „Gulczas” Gulczyński zdobył popularność w 2001 roku dzięki udziałowi w pierwszej edycji kultowego reality show „Big Brother” na antenie TVN. Choć w programie zajął szóste miejsce, jego charakterystyczna osobowość na długo zapadła w pamięć widzów.
Po opuszczeniu Domu Wielkiego Brata, przez krótki czas próbował kontynuować medialną karierę – napisał książkę „Tajemnice domu w Sękocinie”, wystąpił w filmach Jerzego Gruzy (w tym w „Gulczas, a jak myślisz...”) i brał udział w kolejnych formatach telewizyjnych, m.in. w programie „Bar” i „Big Brother VIP”.

Rodzina na pierwszym miejscu
Choć przez lata uchodził za barwnego i kontrowersyjnego uczestnika reality shows, jego życie uległo przemianie. Po rozwodzie z pierwszą żoną, z którą ma syna Igora, w 2009 roku poślubił Magdalenę Polak. W 2012 roku na świat przyszła ich córka Nadia, a sam Gulczas podkreśla, że rodzina stała się dla niego najważniejsza.
Jestem spełnionym rodzicem. Uważam, że jestem bardzo dobrym mężem, ale to pewnie dlatego, że trafiłem na tak fantastyczną kobietę, która jest pięknym dobrym człowiekiem. Bardzo zaradna. Kochamy się, nie kłócimy się, bo szkoda nam na to czasu – mówił w rozmowie z Party.
Gdzie pracuje Gulczas?
Dziś Gulczyński unika blasku fleszy i skupia się na codziennym życiu u boku ukochanej żony. Małżonkowie wspólnie prowadzą salon fryzjerski w Poznaniu, gdzie Piotr z zaangażowaniem pełni rolę recepcjonisty.
Ku mojemu zdziwieniu fantastycznie sobie radzi, siedzi na recepcji, dzwoni zaprasza na kawę, ten salon to nasz drugi dom” – zdradziła jego żona w programie „Halo tu Polsat”.
Wspólna praca tylko zacieśniła ich relację.
Fajnie się dogadujemy, po latach uznaliśmy, że szkoda czasu na kłótnie, ustępujemy sobie. Po prostu nie kłócimy się, ustępujemy sobie. Ja Magdzie, Magda mi. I uważam, że to fantastyczny sposób na życie. Życzę wszystkim, żeby tak się kochali, jak my– dodał Gulczas z uśmiechem.
