Jackowski ostrzega przed groźną chorobą, która zmieni świat. "To nieuniknione"
Słynny jasnowidz z Człuchowa znów uderza w alarmowe tony. Krzysztof Jackowski w najnowszym nagraniu kreśli mroczną wizję najbliższych pięciu lat: globalna choroba, wysoka śmiertelność i katastrofalne skutki ingerencji człowieka w naturę. Jego słowa jednych przerażają, innych oburzają. Co dokładnie przewiduje i dlaczego twierdzi, że ludzkość przekroczyła punkt bez powrotu?
Jasnowidz z Człuchowa znów na ustach całej Polski
Krzysztof Jackowski od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych i jednocześnie kontrowersyjnych postaci w Polsce. Jasnowidz z Człuchowa regularnie pojawia się w mediach i internecie, gdzie dzieli się swoimi wizjami dotyczącymi przyszłości kraju i świata. Jego przepowiednie często dotykają tematów granicznych: wojen, kryzysów politycznych, katastrof naturalnych czy zagrożeń zdrowotnych.
Zwolennicy Jackowskiego twierdzą, że wiele jego przewidywań „sprawdziło się co do szczegółów”. Krytycy odpowiadają: to efekt przypadku, interpretacji po fakcie i sugestywnego języka. Sam zainteresowany zwykle podkreśla, że nie jest prorokiem, a jego wizje to intuicyjne obrazy, które mogą, ale nie muszą się spełnić. Mimo tych zastrzeżeń każda jego wypowiedź momentalnie rozgrzewa internet do czerwoności.
„Świat będzie dziesiątkowany”. Choroba, przed którą nie da się uciec?
Największe emocje wzbudza najnowsze nagranie Jackowskiego, w którym roztacza on wizję globalnej katastrofy zdrowotnej. Według jasnowidza w najbliższych latach świat ma zmierzyć się z chorobą, która rozprzestrzeni się z Afryki i zbierze potężne żniwo.
– „Mam poczucie, że świat będzie dziesiątkowała choroba, która rozprzestrzeni się od Afryki i ta choroba będzie dziesiątkowała ludzi. Będzie duża śmiertelność w populacji ludzkiej” – mówi Jackowski.
Na tym jednak nie koniec. Jasnowidz łączy rozwój tej choroby z działalnością człowieka, a konkretnie z użyciem środków chemicznych. W jego wizji pestycydy mają być stosowane krótko, bo bardzo szybko po ich wprowadzeniu ludzie na całym świecie zaczną ciężko chorować. – „Powstanie choroba, która będzie nieuleczalna i będzie to zwalane na pestycydy” – ostrzega.
Słowa te brzmią jak scenariusz filmu katastroficznego. Jackowski twierdzi przy tym, że proces ten jest nieunikniony, a ludzkość przekroczyła już granicę, zza której nie ma powrotu.
Ostrzeżenie czy medialna burza? Głos sceptyków i zwolenników
Jak zwykle w przypadku przepowiedni Jackowskiego, reakcje są skrajne. Dla jednych jego wizje to ważny sygnał ostrzegawczy i impuls do refleksji nad tym, jak traktujemy planetę. Zwolennicy podkreślają, że nauka nie zawsze potrafi przewidzieć wszystkie skutki ingerencji człowieka w środowisko, a intuicja bywa niedoceniana.
Sceptycy są jednak bezlitośni. Przypominają, że prognozowanie chorób i zjawisk globalnych wymaga danych, badań i modeli naukowych, a nie przeczucia. Ich zdaniem tego typu wizje mogą jedynie podsycać lęk i dezinformację.
Jedno jest pewne: Jackowski znów osiągnął swój cel – wywołał debatę. Czy jego apokaliptyczne wizje się spełnią? Czy to tylko kolejna kontrowersyjna prognoza, która z czasem wyblaknie? Odpowiedź przyniesie przyszłość. Na razie jego słowa pozostają jednym z najgorętszych tematów w polskim internecie i mediach.