Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > "Jak opętana wariatka". Wiplerowi puściły hamulce
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 21.11.2025 13:36

"Jak opętana wariatka". Wiplerowi puściły hamulce

"Jak opętana wariatka". Wiplerowi puściły hamulce
Adam Burakowski/East News, Pawel Wodzynski/East News

Polityczna temperatura w Polsce znów osiągnęła wrzenie, ale tym razem powodem nie są standardowe kłótnie koalicyjne. Podczas porannej rozmowy w Polsat News padły słowa, które wykraczają daleko poza parlamentarną elegancję. Przemysław Wipler przypuścił bezpardonowy, personalny atak na jedną z kluczowych ministr rządu, sugerując, że jej działania zakrawają na szaleństwo. Co tak bardzo rozzłościło posła Konfederacji? Okazuje się, że w zaciszu gabinetów powstaje projekt, który może wywrócić do góry nogami model pracy tysięcy Polaków i stać się koszmarem dla przedsiębiorców.

Ostre starcie w "Graffiti"

Gościem programu "Graffiti" był poseł Konfederacji, Przemysław Wipler. Rozmowa, która miała dotyczyć bieżących spraw politycznych, szybko zeszła na tory planów Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. To właśnie wtedy polityk, oceniając działania szefowej resortu, Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, użył sformułowań, które natychmiast obiegły media.

Wipler nazwał minister "opętaną wariatką" i stwierdził, że w swoim dążeniu do zmian prawa "zachowuje się jak opętana". Tak ostra retoryka rzadko zdarza się nawet w gorących okresach kampanii wyborczej. Skąd ta furia? Źródłem konfliktu jest projekt, który Konfederacja postrzega jako zamach na wolność gospodarczą.

Czego boi się Konfederacja?

Pod płaszczem emocjonalnych epitetów kryje się spór o fundamenty polskiego rynku pracy. Ministerstwo Rodziny przygotowuje rewolucję w Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). Projekt, który wywołał tak gwałtowną reakcję Wiplera, zakłada przyznanie urzędnikom potężnych, nowych uprawnień.

Główne punkty zapalne to:

Walka z tzw. fikcyjnym samozatrudnieniem (B2B): Inspektorzy mieliby otrzymać narzędzia do łatwiejszego podważania kontraktów B2B i przekształcania ich w etaty.

Nakazy administracyjne: PIP mogłaby nakazać zmianę umowy cywilnoprawnej na umowę o pracę decyzją administracyjną, co do tej pory wymagało często drogi sądowej.

Zdalne kontrole: Urzędnicy zyskaliby możliwość prześwietlania firm bez fizycznej obecności w siedzibie przedsiębiorstwa.

Dwie wizje gospodarki

Dla Agnieszki Dziemianowicz-Bąk i Lewicy, zmiany te są koniecznym krokiem w stronę cywilizowania rynku pracy i ukrócenia patologii, gdzie pracownicy są wypychani na „śmieciówki” lub B2B wbrew swojej woli.

Z perspektywy Przemysława Wiplera i środowisk wolnorynkowych, jest to jednak „uderzenie w przedsiębiorców”. Poseł Konfederacji argumentuje, że nowe przepisy to nie ochrona, lecz kaganiec, który nałoży na firmy dodatkowe obciążenia finansowe i biurokratyczne, a walka z B2B uderzy w najlepiej zarabiających specjalistów, którzy cenią sobie elastyczność.

Słowa o „opętaniu” mogą być więc interpretowane jako wyraz desperacji części opozycji wobec zmian, które – jeśli wejdą w życie – na stałe zmienią krajobraz polskiego biznesu.

 

Tagi: polityka
Wybór Redakcji
Viktor Orban
Ziobro z azylem na Węgrzech? Decyzja Budapesztu wywołuje polityczną burzę
Dorota Wysocka-Schnepf
Aktorowi puściły nerwy w TVP! Padły słowa o „obrzydliwych wyczynach” znanego polityka. "To grzech śmiertelny"
Kaczyński
Kaczyński po skandalu w Piasecznie grzmi: „Nie ma innej drogi!” Padły mocne słowa
Zbigniew Ziobro
Ziobro zniknął z sieci. Nagle udostępnił wstrząsającą wiadomość
Jackowski ostrzega przed wstrząsem w PiS. Mówi o nowej partii i znanym polityku
Wstrząsająca wizja Jackowskiego. Pół Polski będzie zawiedzione
Donald Tusk
Tusk huknął jak z armaty. Oberwało się całej opozycji. "Niżej upaść nie można"
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: