Jasnowidz wyjawił, co dzieje się z zaginioną Beatą Klimek. Aż włos się jeży na głowie
Sprawa zaginięcia Beaty Klimek od miesięcy pozostaje jedną z najbardziej tajemniczych w regionie. Teraz ponownie wzbudziła emocje po wypowiedzi jasnowidza w mediach społecznościowych. Jednocześnie prokuratura potwierdza, że śledztwo trwa i wciąż analizowane są różne scenariusze.
- Tajemnicze zaginięcie, które wstrząsnęło bliskimi
- Wypowiedź jasnowidza i reakcje internautów
- Śledztwo trwa. Prokuratura nie wyklucza żadnego scenariusza
Tajemnicze zaginięcie, które wstrząsnęło bliskimi
Beata Klimek zaginęła 7 października 2024 roku w godzinach porannych. Jak ustalono, tego dnia normalnie rozpoczęła poranną rutynę - odprowadziła dzieci na autobus szkolny, a następnie planowała udać się do domu rodziny męża, z którym od pewnego czasu już nie mieszkała. Kobieta chciała odebrać dokumenty, po czym pojechać do pracy. Nigdy tam jednak nie dotarła.
Od tamtej chwili nie nawiązała kontaktu z rodziną ani znajomymi, a jej los pozostaje nieznany. W kolejnych tygodniach i miesiącach prowadzono zakrojone na szeroką skalę poszukiwania. Przeszukiwano okoliczne tereny, posesje i nieużytki, do działań wielokrotnie angażowano psy tropiące oraz specjalistyczne zespoły. Mimo intensywnych czynności nie odnaleziono przełomowych śladów. Rodzina zaginionej wielokrotnie podkreślała, że Beata była osobą odpowiedzialną i nie dawała wcześniej sygnałów, które mogłyby sugerować dobrowolne zniknięcie. Brak odpowiedzi i przeciągające się postępowanie sprawiły, że sprawa zaczęła budzić coraz większe zainteresowanie opinii publicznej.
Wypowiedź jasnowidza i reakcje internautów
Niedawno temat zaginięcia Beaty Klimek powrócił za sprawą nagrania opublikowanego na TikToku. Na profilu jasnowidza Leszka Jasińskiego pojawiło się pytanie internauty dotyczące losu zaginionej kobiety. W odpowiedzi padło jednoznaczne i budzące ogromne kontrowersje stwierdzenie, że Beata Klimek nie żyje, a do jej śmierci miało dojść już w dniu zaginięcia.
Wypowiedź ta szybko rozeszła się w mediach społecznościowych, wywołując lawinę komentarzy i emocjonalnych reakcji. Część użytkowników traktuje słowa jasnowidza jako sensacyjną opinię bez pokrycia w faktach, inni z kolei wskazują, że w sprawach zaginięć takie wypowiedzi mogą dodatkowo ranić rodzinę. Warto podkreślić, że tego typu twierdzenia nie mają potwierdzenia w ustaleniach organów ścigania i nie stanowią elementu oficjalnego postępowania. Śledczy konsekwentnie zaznaczają, że opierają się wyłącznie na dowodach, analizach i zeznaniach świadków. Mimo to publikacja nagrania ponownie skierowała uwagę opinii publicznej na sprawę Beaty Klimek i przypomniała, jak wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi.
Śledztwo trwa. Prokuratura nie wyklucza żadnego scenariusza
Prokuratura Regionalna w Szczecinie potwierdziła, że śledztwo w sprawie zaginięcia Beaty Klimek zostało niedawno przedłużone. Jak podkreślają śledczy, postępowanie jest aktywne i obejmuje szeroki zakres działań. Przesłuchiwani są świadkowie, prowadzone są analizy kryminalistyczne, badania genetyczne oraz fizykochemiczne.
Prokuratura zaznacza, że tego typu czynności są czasochłonne, ale realizowane są na bieżąco. W kręgu zainteresowania śledczych od początku znajduje się mąż zaginionej, z którym kobieta była w separacji. Według relacji rodziny mężczyzna nie angażował się w poszukiwania, co wzbudziło dodatkowe emocje i pytania. Był on wielokrotnie przesłuchiwany, jednak, jak nieoficjalnie podaje TVP, nie wyraził zgody na badanie wariografem. Sam unika komentarzy, ograniczając się do lakonicznych wypowiedzi.
Zmieniło się. Nie będę komentował. Poszło to wszystko na mnie, dostałem nauczkę i koniec, dziękuję bardzo - powiedział mąż zaginionej TVP.
Rodzina Beaty Klimek nie kryje rozczarowania i bólu, podkreślając, że reakcje niektórych osób były ich zdaniem niewspółmierne do sytuacji. Śledczy zapewniają jednak, że nie zakładają z góry żadnej wersji wydarzeń i analizują wszystkie możliwe scenariusze - od nieszczęśliwego wypadku po udział osób trzecich. Sprawa pozostaje otwarta.