Jest decyzja ws. waloryzacji emerytur. Minister Rodziny ogłosiła
Seniorzy w całej Polsce czekali na decyzję, która zadecyduje o wysokości ich świadczeń w nowym roku. Ministerstwo Rodziny ogłosiło właśnie komunikat w tej sprawie, ale nie wszystko jest tak proste, jak się wydaje.
Wreszcie konkret: waloryzacja wyniesie 5,3 proc.
Ostateczna decyzja jest już znana – wskaźnik waloryzacji emerytur i rent w 2026 roku wyniesie 5,3 proc. To oznacza, że ZUS, KRUS i branżowe zakłady emerytalne mogą rozpocząć wyliczanie nowych świadczeń. Dla przypomnienia, waloryzacja procentowa zależy od inflacji i 20 proc. realnego wzrostu płac – taki mechanizm ma chronić seniorów przed utratą siły nabywczej. Dla osób z niższymi emeryturami podwyżka w złotówkach może wydawać się niewielka, podczas gdy ci, którzy pobierają wyższe świadczenia, zyskają więcej.
Już marcowe wypłaty będą realizowane w nowej wysokości, a około miliona osób może liczyć na dodatkowe kwoty jeszcze w lutym, dzięki harmonogramowi przyspieszonych przelewów. Szczegółowe wyliczenia pokazują, że dla emerytury 2 tys. zł brutto wzrost na rękę wyniesie około 96 zł, a dla 2,4 tys. zł – 113 zł.
Jak podwyżki wpłyną na domowe budżety?
Dla przeciętnej rodziny emeryckiej 5,3 proc. podwyżki to nie przełomowa zmiana, ale realna różnica w codziennych wydatkach. Oprócz emerytur wzrosną też renty, trzynastki, czternastki i dodatki wypłacane razem ze świadczeniami. Seniorzy będą mogli odczuć różnicę zwłaszcza przy rosnących kosztach energii i żywności, które wciąż biją rekordy inflacji. Terminy wypłat pozostają standardowe – 1., 6., 10., 15., 20. i 25. dnia miesiąca, choć w praktyce ZUS musi przesuwać przelewy, jeśli trafiają w dni wolne.
Warto też pamiętać, że waloryzacja procentowa faworyzuje tych z wyższymi świadczeniami, co budzi pewne dyskusje społeczne o sprawiedliwości systemu. Eksperci podkreślają, że choć zmiany są korzystne, nadal wielu seniorów będzie zmuszonych oszczędzać, by pokryć rosnące rachunki.
Co dalej i co kryją kulisy decyzji?
Decyzja o 5,3 proc. nie zapadała w próżni. Według kuluarowych doniesień, pierwotny rządowy plan przewidywał 4,88 proc., ale presja społeczeństwa i analizy ekonomistów wymusiły korektę w górę. To pokazuje, że w polityce społecznej każdy punkt procentowy ma znaczenie, a ministerstwo Rodziny stara się balansować między potrzebami seniorów a realiami budżetowymi.
Nieoficjalnie mówi się, że część ministerialnych działaczy liczy też na to, że wyższe podwyżki złagodzą napięcia przed wyborami samorządowymi. W praktyce seniorzy mogą liczyć na większe środki, ale pytanie, czy te decyzje będą wystarczające w dłuższej perspektywie. Warto obserwować też, jak rząd rozwiąże kwestię dodatków i świadczeń specjalnych, bo tam mogą kryć się kolejne zmiany, które dla wielu będą odczuwalne bardziej niż sama waloryzacja.