Klienci robią to codziennie przy kasie. Pracownicy Biedronki ostrzegają
Zakupy w popularnych dyskontach mają być szybkie, tanie i wygodne. W codziennym pośpiechu klienci często nie zastanawiają się jednak nad tym, jak łatwo mogą narazić swoje dane osobowe. Pracownicy sklepów i specjaliści od cyberbezpieczeństwa zwracają uwagę na jeden powszechny nawyk, który może prowadzić do poważnych problemów z prywatnością.
- Automatyzm przy kasie, który usypia czujność
- Dlaczego numer telefonu to łakomy kąsek
- Proste sposoby na bezpieczniejsze zakupy
Automatyzm przy kasie, który usypia czujność
Dla wielu klientów wizyta w dyskoncie to rutyna: te same alejki, podobne produkty i znany schemat przy kasie. Właśnie wtedy działa automatyzm, który sprawia, że przestajemy analizować konsekwencje drobnych decyzji. Jedną z nich jest sposób korzystania z programów lojalnościowych. W przypadku popularnych sieci handlowych klienci mogą wybierać między aplikacją mobilną, kartą fizyczną lub podaniem numeru telefonu. Ta ostatnia opcja uchodzi za najszybszą i najwygodniejszą, bo nie wymaga wyciągania telefonu ani portfela.
Problem polega na tym, że numer telefonu jest daną wrażliwą, a jego wypowiadanie na głos w miejscu publicznym oznacza utratę kontroli nad tym, kto go słyszy. Kolejki w sklepach bywają długie, a dystans między klientami niewielki. W takich warunkach wystarczy chwila nieuwagi, by ktoś zapamiętał lub zapisał cudzy numer. Pracownicy handlu przyznają, że klienci często nie zdają sobie sprawy z tego zagrożenia i reagują zdziwieniem dopiero wtedy, gdy pojawiają się problemy.
Dlaczego numer telefonu to łakomy kąsek
Eksperci ds. ochrony danych podkreślają, że numer telefonu jest dziś jednym z kluczowych identyfikatorów użytkownika. Umożliwia nie tylko kontakt, ale bywa też powiązany z kontami lojalnościowymi, aplikacjami czy usługami online. Podanie go publicznie zwiększa ryzyko niechcianych połączeń, wiadomości reklamowych, a w skrajnych przypadkach prób wyłudzeń lub podszywania się pod właściciela numeru.
Dodatkowym zagrożeniem jest możliwość przejęcia benefitów przypisanych do konta lojalnościowego. Jeśli ktoś uzyska dostęp do numeru, może próbować wykorzystać go przy kasie, odbierając rabaty czy promocje należne prawdziwemu właścicielowi. Takie sytuacje są trudne do udowodnienia i często kończą się frustracją klienta. Warto pamiętać, że w przestrzeni publicznej nie mamy wpływu na to, kto stoi obok i w jakim celu zbiera informacje.
Proste sposoby na bezpieczniejsze zakupy
Specjaliści zgodnie podkreślają, że wystarczy kilka prostych zmian, by znacząco zwiększyć bezpieczeństwo podczas codziennych zakupów. Najlepszym rozwiązaniem jest korzystanie z aplikacji mobilnych lub wirtualnych kart lojalnościowych, które pozwalają zeskanować kod bez ujawniania jakichkolwiek danych na głos. To nie tylko bezpieczniejsze, ale często także szybsze.
Jeśli z różnych powodów klient decyduje się na podanie numeru telefonu, powinien robić to możliwie dyskretnie, unikając wyraźnego wypowiadania cyfr. Warto też mieć świadomość, że wygoda nie zawsze idzie w parze z bezpieczeństwem. Codzienne nawyki, choć pozornie niegroźne, mogą prowadzić do realnych konsekwencji. Chwila refleksji przy kasie może uchronić przed problemami, które pojawią się długo po zakończeniu zakupów.