Kolejna awaria na Bałtyku. Polska monitoruje zdarzenie
Morze Bałtyckie znów stało się miejscem incydentu wymierzonego w infrastrukturę krytyczną. Służby państw regionu podjęły natychmiastowe działania po tym, jak zerwano łączność na jednym z podmorskich odcinków. Choć sytuacja budzi uzasadniony niepokój wynikający z napiętego kontekstu geopolitycznego, władze uspokajają – stabilność telekomunikacyjna nie została zachwiana.
- Zdarzenie u wybrzeży Lipawy
- Reakcja łotewskich służb
- Kontekst bezpieczeństwa w regionie
Zdarzenie u wybrzeży Lipawy
W niedzielę doszło do kolejnego uszkodzenia podmorskiego kabla telekomunikacyjnego na Bałtyku, o czym poinformowała agencja Reutera oraz stacja RMF24. Informację tę potwierdziło również Litewskie Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego.
Incydent miał miejsce w pobliżu łotewskiej miejscowości Lipawa, a uszkodzona infrastruktura łączyła ten kraj z sąsiednią Litwą. O lokalizacji zdarzenia w pobliżu Lipawy poinformowała premier Łotwy, Evika Silina, wskazując na odcinek biegnący ze Świętej na Litwie. Łotewska policja natychmiast wszczęła dochodzenie w tej sprawie. Mimo powagi sytuacji, szefowa łotewskiego rządu zapewniła, że incydent nie wpłynął na ogólną łączność telekomunikacyjną w kraju.
Reakcja łotewskich służb
W związku z uszkodzeniem kabla łączącego Litwę i Łotwę, tamtejsza policja oraz inne służby podjęły zdecydowane działania, w tym dochodzenie mogące prowadzić do aresztowań. W ramach prowadzonych czynności wyjaśniających funkcjonariusze weszli na pokład jednego ze statków znajdujących się w rejonie zdarzenia.
Łotewska policja poinformowała za pośrednictwem platformy X, że zarówno statek, jak i jego załoga współpracują ze służbami, a w chwili obecnej nikt nie został zatrzymany. Podkreślono również, że trwają aktywne działania mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego zajścia. Premier kraju również wykorzystała media społecznościowe, by uspokoić opinię publiczną, pisząc, że incydent nie wpłynął na użytkowników łączy telekomunikacyjnych na Łotwie.
Kontekst bezpieczeństwa w regionie
Kraje bałtyckie wykazują dużą wrażliwość na tego typu zdarzenia, co jest bezpośrednim skutkiem serii awarii infrastruktury – od kabli energetycznych i telekomunikacyjnych po gazociągi – notowanych od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Podobny incydent miał miejsce w sylwestra w wyłącznej strefie ekonomicznej Estonii, gdzie uszkodzono kabel łączący ten kraj z Finlandią.
W tamtej sprawie fińskie służby zatrzymały transportowiec Fitburg płynący pod banderą Saint Vincent i Grenadyn, a także aresztowały dwie osoby, podczas gdy dwóm innym zakazano opuszczania kraju. W odpowiedzi na rosnące zagrożenie, od 2022 roku w regionie Bałtyku znacząco zwiększono obecność wojsk sojuszniczych NATO, w tym jednostek morskich i lotniczych.
Prywatna własność infrastruktury
Uszkodzony przewód telekomunikacyjny, łączący litewską miejscowość Święta z łotewską Lipawą, jest kluczowym elementem infrastruktury w tym rejonie Bałtyku. Rząd w Rydze oficjalnie potwierdził, że zniszczone połączenie nie jest własnością państwową. Należy ono do prywatnej firmy, która zarządza tą linią biegnącą między Litwą a Łotwą.
Chociaż incydent nie dotyczy bezpośrednio Polski jako sąsiad regionu i kraj nadbałtycki, organy obserwują rozwój wydarzeń poprzez kanały NATO, UE i służby łączności krytycznej. Od wielu miesięcy państwa regionu zwiększają współpracę i wymianę informacji nt. bezpieczeństwa infrastruktury podmorskiej po wcześniejszych seriach incydentów z wykorzystaniem kabli i linii przesyłowych w Bałtyku.