Dramat w liceum. 18-latek zaatakował nauczycielkę
To, co wydarzyło się w jednej z polskich szkół, mrozi krew w żyłach. Z pozoru zwykły dzień lekcyjny zamienił się w prawdziwy koszmar. W trakcie zajęć doszło do brutalnego ataku na nauczycielkę. Sprawcą okazał się 18-letni uczeń. Sceny, które rozegrały się w klasie, wstrząsnęły zarówno nauczycielami, jak i uczniami.
Niewiarygodne sceny podczas lekcji
Prywatne liceum, w którym dotąd panowała spokojna atmosfera, 12 listopada, zwyczajna lekcja. Nikt nie spodziewał się, że poranek w szkole zakończy się interwencją policji i karetek pogotowia.
Według ustaleń śledczych wszystko zaczęło się podczas lekcji informatyki. Nauczycielka zwróciła uczniowi uwagę na błędy w jego pracy. 18-latek miał zareagować agresywnie — wstał z miejsca i podszedł do kobiety. Wtedy doszło do tragedii. Uczeń kilkukrotnie uderzył 62-letnią nauczycielkę w głowę i twarz. Inni uczniowie wpadli w panikę. Część z nich wybiegła z sali, inni próbowali uspokoić napastnika.
Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Funkcjonariusze policji potwierdzili, że nauczycielka doznała obrażeń głowy i twarzy. Kobieta została przewieziona do szpitala, gdzie udzielono jej pomocy medycznej. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, choć wstrząs emocjonalny po tak dramatycznym incydencie jest ogromny.
O godz. 9 dyżurny został powiadomiony przez dyrekcję jednej z toruńskich szkół średnich o zaatakowaniu nauczycielki przez 18-letniego ucznia. Policjanci, którzy przybyli na miejsce, wstępnie ustalili, że prowadząca lekcję kobieta została uderzona przez ucznia po tym, jak miała zastrzeżenia do wykonanego przez niego zadania - przekazała asp. Dominika Bocian, rzeczniczka toruńskiej policji.
Szok i niedowierzanie wśród uczniów i kadry
Świadkowie zdarzenia mówią o chwili totalnego przerażenia. To prawdopodobnie dlatego żaden z uczniów nie zareagował na czas. Dyrekcja szkoły poinformowała, że współpracuje z policją i nie komentuje sprawy ze względu na dobro śledztwa. Rodzice uczniów są w szoku — wielu z nich nie potrafi zrozumieć, jak mogło dojść do tak brutalnego zachowania wobec nauczyciela.
Atak ten poruszył lokalną społeczność. Pojawiają się głosy, że szkoły prywatne, mimo mniejszych klas i większej kontroli, nie są wolne od agresji i przemocy. To kolejny sygnał, że problem narasta i wymaga natychmiastowych działań systemowych.
Co grozi napastnikowi i co dalej z nauczycielką?
18-latek został zatrzymany przez policję. Funkcjonariusze przesłuchali świadków i zabezpieczyli nagrania z monitoringu, które mają pomóc w dokładnym ustaleniu przebiegu zdarzeń. Według informacji podanych przez śledczych uczeń może usłyszeć zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej i znieważenia nauczycielki, która jako pedagog jest funkcjonariuszem publicznym.
Za taki czyn grozi mu nawet kara do 3 lat pozbawienia wolności. Jeśli okaże się, że skutki zdrowotne nauczycielki są poważniejsze, prokuratura może zakwalifikować zdarzenie jako uszkodzenie ciała, co wiąże się z jeszcze surowszą karą.
Sama nauczycielka przebywa obecnie na zwolnieniu lekarskim i dochodzi do siebie po dramatycznych wydarzeniach. Szkoła zapewniła jej wsparcie psychologiczne i prawne. Jednakże to, co wydarzyło się w toruńskim prywatnym liceum, na długo pozostanie w jej pamięci. O dalszym losie pedagoga zdecydują lekarze i organy prowadzące placówkę.