Mężczyzna dopuścił się karygodnych czynów w kościele. Pojawiło się nagranie. Policja apeluje
W Trzebini (woj. małopolskie) doszło do dramatycznej sytuacji. Mężczyzna próbował podpalić kościół pod wezwaniem św. Apostołów Piotra i Pawła. Na szczęście ogień nie rozprzestrzenił się, a nikt nie ucierpiał. Parafia i policja apelują o pomoc w identyfikacji sprawcy.
Jak doszło do podpalenia?
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w niedzielę, 15 marca, w przedsionku kościoła św. Apostołów Piotra i Pawła w Trzebini. Według ustaleń policji i straży pożarnej, pożar został wywołany celowo. Na szczęście ogień objął jedynie klęczniki ustawione w przedsionku i nie rozprzestrzenił się na całą świątynię.
Mieszkańcy okolicy, którzy dowiedzieli się o zdarzeniu, byli w szoku. „To miejsce modlitwy, spokojne i bezpieczne. Nigdy nie spodziewałbym się czegoś takiego w naszej parafii” – mówi jedna z wiernych. Chociaż nikt nie odniósł obrażeń, akt wandalizmu wzbudził ogromny niepokój w lokalnej społeczności.
Straż pożarna szybko ugasiła płomienie, a policja zabezpieczyła teren pod kątem śladów i dowodów. Trzebinia jeszcze długo będzie pamiętać ten niepokojący incydent, który mógł zakończyć się tragedią, gdyby ogień rozprzestrzenił się w głównym wnętrzu świątyni.
Nagranie z monitoringu i opis sprawcy
Monitoring zainstalowany w kościele zarejestrował moment, w którym mężczyzna podpala przedsionek. Na nagraniach widać mężczyznę w wieku około 40–50 lat, ubranym w ciemną kurtkę, białą koszulę i krawat. Po dokonaniu podpalenia sprawca oddalił się ulicą Kościelną w kierunku ul. Starowiejskiej.
Parafia natychmiast opublikowała komunikat z apelem do wiernych i mieszkańców o pomoc w identyfikacji sprawcy. „Prosimy, aby każdy, kto może coś wiedzieć, skontaktował się z policją. Każda informacja może być cenna” – czytamy w oświadczeniu.
Policja prosi również o zgłaszanie podejrzanych osób, które mogły kręcić się w pobliżu kościoła w tym czasie. Analiza nagrań i relacji świadków trwa. Funkcjonariusze nie wykluczają, że sprawca działał celowo i zaplanował swoje działanie.
Apel policji i parafii – co wiemy o motywach?
Na razie nie wiadomo, co mogło być motywem ataku. Policja prowadzi śledztwo, analizując nagrania z monitoringu oraz sprawdzając dostępne tropy. Parafia apeluje, aby nikt nie bagatelizował informacji o podejrzanych osobach w okolicy.
„Jest to dla nas wszystkich szok. Nie możemy dopuścić do tego, by takie sytuacje pozostały bezkarne” – mówi proboszcz parafii św. Apostołów Piotra i Pawła. Funkcjonariusze nie wykluczają, że sprawca może być mieszkańcem Trzebini lub okolic, dlatego każda wskazówka jest na wagę złota.
Śledztwo wciąż trwa, a lokalna społeczność wstrzymuje oddech, czekając na ustalenie tożsamości mężczyzny. Policja podkreśla, że każdy sygnał może pomóc w szybszym ujęciu sprawcy i zapobiegnięciu kolejnej próbie podpalenia lub ataku na świątynię.