Mróz na dworze, a kolejka rośnie z minuty na minutę. Tłumy w Szczecinie
To nie żart i nie archiwalne nagranie sprzed dekad. W samym sercu Szczecina ustawiła się gigantyczna kolejka, która ciągnęła się bez końca. Mróz? Zero stopni na plusie? Nic nie było w stanie zatrzymać tłumów. Wszystko po to, by choć na chwilę wejść na pokład najnowocześniejszego promu na Bałtyku – „Jantar Unity”.
- Kolejka, która sparaliżowała Wały Chrobrego
- Internet w szoku: „Od PRL-u czegoś takiego nie widziałam”
- Co kryje „Jantar Unity”? Luksus, technologia i bezpłatne zwiedzanie
Kolejka, która sparaliżowała Wały Chrobrego
Niedzielny poranek w Szczecinie wyglądał jak scena z filmu. Już od wczesnych godzin na Wałach Chrobrego zaczęli gromadzić się ludzie. Z minuty na minutę kolejka rosła, aż w końcu… zniknęła za horyzontem. Człowiek przy człowieku, rodziny z dziećmi, seniorzy, młodzi i starsi – wszyscy z jednym celem: zobaczyć na własne oczy nowy prom „Jantar Unity”.
Temperatura oscylowała w okolicach zera stopni Celsjusza, ale nikt nie myślał o odwrocie. Ciepłe kurtki, termosy, cierpliwość i determinacja – tak wyglądał ekwipunek osób stojących w kolejce. Wielu z nich wiedziało, że czeka ich kilka godzin oczekiwania. Mimo to nastroje były zaskakująco dobre.
Nagranie pokazujące skalę wydarzenia opublikowało Radio Szczecin. Filmik błyskawicznie obiegł media społecznościowe i wywołał lawinę komentarzy. Widok był naprawdę trudny do zignorowania.
Internet w szoku: „Od PRL-u czegoś takiego nie widziałam”
Pod nagraniem zawrzało. Internauci przecierali oczy ze zdumienia, a porównania do czasów PRL-u pojawiały się jedno po drugim. „Niesamowite. Od PRL-u nie widziałam takiej kolejki” – napisała pani Elżbieta, a jej komentarz zdobył setki polubień.
Inni byli bardziej sceptyczni. „Masakra, przejeżdżałam tamtędy, kolejka już od rana, te ludzie tam cały dzień będą stać”, „Ło matko”, „OMG. Naprawdę?” – czytamy. Nie brakowało też ironii: „Prom odpłynie, kolejka dalej będzie stała” albo „Teraz wszyscy są specjalistami i ekspertami od promów i statków”.
Część osób przyznała wprost, że widok tłumów skutecznie ich odstraszył. „Tak myślałam, dlatego nie pojechałam z córką. Podziwiam determinację, żeby zwiedzić prom” – napisała jedna z internautek. Inni deklarowali rezygnację w ostatniej chwili, widząc, co dzieje się na miejscu.
Co kryje „Jantar Unity”? Luksus, technologia i bezpłatne zwiedzanie
Skąd aż takie zainteresowanie? „Jantar Unity” to najnowocześniejszy prom kursujący po Bałtyku. Jednostka ma obsługiwać trasę Świnoujście–Trelleborg–Ystad i już teraz budzi ogromne emocje. Niedzielne zwiedzanie było całkowicie bezpłatne, co tylko podkręciło frekwencję.
Zwiedzanie odbywało się w grupach około 20-osobowych, a wejście na pokład możliwe było do godziny 16:00. Szczęśliwcy mogli zobaczyć pokład ładunkowy, nowoczesne strefy pasażerskie oraz imponujący mostek kapitański, naszpikowany elektroniką i najnowszymi rozwiązaniami technologicznymi.
Prom może zabrać na pokład aż 400 pasażerów. Do ich dyspozycji oddano 188 dwuosobowych kabin standardowych, 8 kabin De Luxe oraz 4 kabiny przystosowane dla osób z niepełnosprawnościami. Prawdziwe wrażenie robi jednak pokład ładunkowy – przeznaczony dla ciągników siodłowych z naczepami – o łącznej długości aż 4100 metrów.
Jedno jest pewne: takiej kolejki Szczecin dawno nie widział. A „Jantar Unity” jeszcze przed pierwszym regularnym rejsem zapisał się w pamięci mieszkańców jako prom, dla którego ludzie byli gotowi stać godzinami na mrozie.