Najstarsza Polka nie żyje. „Jej piękno i wrażliwość zapamiętamy na zawsze”
Miała 113 lat i pamiętała świat, którego już nie ma. Jadwiga Żak-Stewart – uznawana za najstarszą Polkę – odeszła, zostawiając po sobie niezwykłą historię życia rozpiętą na ponad jednym stuleciu. Była świadkiem wojen, wielkich przemian i osobistych dramatów, które mogłyby stać się kanwą kilku powieści. Jej śmierć poruszyła Łódź i całą Polskę.
- Kim była Jadwiga Żak-Stewart?
- Dwie wojny, emigracja i nowe życie w USA
- Powrót do Polski w wieku 100 lat. Symbol całego pokolenia
Kim była Jadwiga Żak-Stewart?
Jadwiga Żak-Stewart urodziła się 15 lipca 1912 roku w Warszawie, w czasach, gdy Polski nie było jeszcze na mapach świata. Jej życie od samego początku splatało się z historią – tą wielką, ale też tą osobistą, naznaczoną stratami, rozłąką i nieustanną koniecznością zaczynania od nowa.
Po II wojnie światowej, w 1946 roku, zamieszkała w Łodzi. To z tym miastem była związana przez dziesięciolecia i to ono stało się jej prawdziwym domem. Informację o jej śmierci przekazał Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego, podkreślając w oficjalnym wpisie: „Jej piękno i wrażliwość zapamiętamy na zawsze”. Te słowa szybko obiegły media społecznościowe i wywołały falę wspomnień.
Zmarłą pożegnał również radny KO w Radzie Miejskiej w Łodzi Marcin Gołaszewski: „Spoczywaj w Pokoju, Pani Jadziu… Wyrazy współczucia dla Rodziny i Przyjaciół. Łódź zapamięta Panią”. Dla wielu była kimś więcej niż rekordzistką długowieczności – była żywym symbolem historii miasta i kraju.
Dwie wojny, emigracja i nowe życie w USA
Życie Jadwigi Żak-Stewart obejmowało doświadczenia, których dziś nie da się w pełni zrozumieć z podręczników. Przeżyła dwie wojny światowe, była świadkiem narodzin II Rzeczypospolitej, okupacji, a później powojennej odbudowy kraju. Widziała, jak Polska zmienia się ustrojowo i społecznie, jak kolejne pokolenia dorastają w zupełnie innych realiach.
W czasie stanu wojennego podjęła jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu – wyjazd do Stanów Zjednoczonych. Chciała być bliżej synów, którzy tam mieszkali. Osiedliła się w Indianapolis, gdzie przez blisko 30 lat pracowała w szpitalu. Nawet na emigracji pozostała aktywna, samodzielna i pełna ciekawości świata.
Choć USA stały się jej domem na długie lata, myślami wciąż wracała do Polski. Do miejsc, ludzi i wspomnień, które ukształtowały jej życie. Historia rozdzieliła ją z pierwszym mężem, którego grób pozostał w kraju – to właśnie ta więź miała ogromne znaczenie przy kolejnej przełomowej decyzji.
Powrót do Polski w wieku 100 lat. Symbol całego pokolenia
Jadwiga Żak-Stewart wróciła do Polski dokładnie w dniu swoich setnych urodzin. Dla wielu był to gest symboliczny – powrót po stu latach życia do miejsca, z którym wiązały się jej najważniejsze wspomnienia. Chciała być blisko miejsca spoczynku pierwszego męża i zamknąć krąg własnej historii.
Jej życie było zapisem całego stulecia – od początku XX wieku po współczesność. Była jedną z ostatnich osób w Polsce, których osobiste doświadczenia sięgały tak odległych czasów. Dla młodszych pokoleń stanowiła żywe świadectwo historii, której nie da się już opowiedzieć z pierwszej ręki.
Śmierć Jadwigi Żak-Stewart to nie tylko odejście najstarszej Polki. To także pożegnanie całej epoki – ludzi, którzy widzieli więcej, pamiętali dłużej i potrafili opowiadać świat, którego już nie ma. Jej piękno, wrażliwość i niezwykła siła pozostaną w pamięci tych, którzy mieli szczęście ją poznać.