Nawet pół miliona złotych dla Marty Nawrockiej? Sejm zajmie się rekompensatą dla pierwszej damy
Sprawa, która jeszcze niedawno wydawała się czysto teoretyczna, trafiła na sejmowe biurka. W grę wchodzą konkretne kwoty i rozwiązanie, które mogłoby zmienić sytuację każdej przyszłej pierwszej damy w Polsce.
- Rekompensata za pięć lat u boku prezydenta
- Jak to wygląda w innych państwach?
- Stanowisko Kancelarii i dalsze losy petycji
Rekompensata za pięć lat u boku prezydenta
Do Sejmu wpłynęła petycja zakładająca wprowadzenie świadczenia dla małżonka prezydenta na czas trwania pięcioletniej kadencji. Propozycja przewiduje, że państwo wypłacałoby pierwszej damie miesięczne świadczenie w wysokości jej ostatniego wynagrodzenia sprzed objęcia urzędu przez męża. W praktyce oznaczałoby to rekompensatę za rezygnację z aktywności zawodowej. Autor petycji argumentuje, że małżonek głowy państwa, choć formalnie nie pełni funkcji urzędowej, reprezentuje kraj podczas wizyt zagranicznych, patronuje inicjatywom społecznym i charytatywnym oraz podejmuje działania o charakterze edukacyjnym czy kulturalnym.
W ocenie wnioskodawcy brak wynagrodzenia jest „niezrozumiały i niesprawiedliwy”. Gdyby rozwiązanie weszło w życie, Marta Nawrocka, była funkcjonariuszka Służby Celno-Skarbowej, mogłaby otrzymywać świadczenie przez całą kadencję męża. Przy założeniu, że jej wcześniejsze wynagrodzenie mieściło się w górnych widełkach dla stanowiska młodszego eksperta, suma wypłat w ciągu pięciu lat mogłaby sięgnąć nawet około pół miliona złotych brutto.
Jak to wygląda w innych państwach?
Kwestia wynagradzania małżonków głów państw jest różnie rozwiązywana w Europie. Analizy Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu wskazują, że w wielu krajach pierwsze damy nie otrzymują wynagrodzenia.
W Czechach funkcjonuje gabinet małżonki prezydenta w ramach Kancelarii, jednak bez osobnej pensji. We Francji karta transparentności z 2017 roku precyzuje, że małżonek prezydenta nie otrzymuje wynagrodzenia ani własnego budżetu, choć ma do dyspozycji doradców i sekretariat. Podobnie w Portugalii zapewnione jest wsparcie organizacyjne, lecz bez pensji.
W Rumunii brak jest ustawowych regulacji przyznających małżonkowi prezydenta status czy wynagrodzenie. Propozycja rozpatrywana w Polsce byłaby więc rozwiązaniem nowym w skali krajowej i wykraczającym poza dotychczasową praktykę.
Stanowisko Kancelarii i dalsze losy petycji
Sprawą zajmie się sejmowa Komisja ds. Petycji, która zdecyduje, czy nadać jej dalszy bieg legislacyjny. Ewentualne wprowadzenie świadczenia wymagałoby zmiany przepisów i przejścia pełnej ścieżki ustawodawczej. Kancelaria Prezydenta odniosła się do sprawy w sposób jednoznaczny. W odpowiedzi przekazano, że nie są planowane działania ani inicjatywy ustawodawcze w tym zakresie ze strony głowy państwa.
Oznacza to, że dalsze losy propozycji zależą wyłącznie od decyzji parlamentarzystów. Debata o rekompensacie dla pierwszej damy dotyka zarówno kwestii sprawiedliwości społecznej, jak i zasad finansowania funkcji publicznych. Zwolennicy wskazują na wyrzeczenia związane z rolą reprezentacyjną, przeciwnicy podnoszą argument o dodatkowym obciążeniu budżetu państwa. Ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.