Nie chcieli jej wpuścić na arenę! Napięcie przed meczem Igi Świątek
Zanim zachwyciła kibiców pewnym zwycięstwem, przeżyła moment prawdziwego zaskoczenia. Iga Świątek tuż przed meczem Australian Open została zatrzymana przez ochronę.
- Zaskoczenie tuż przed meczem na najważniejszej arenie
- Błyskawiczna reakcja i tenis bez litości
- Przed Świątek najtrudniejszy test turnieju
Zaskoczenie tuż przed meczem na najważniejszej arenie
Choć wydaje się to niemal niemożliwe, nawet największe gwiazdy sportu mogą znaleźć się w kłopotliwej sytuacji. Przekonała się o tym Iga Świątek, która w drodze na mecz czwartej rundy Australian Open została niespodziewanie zatrzymana przez ochronę przy wejściu na Rod Laver Arena. Pracownicy bezpieczeństwa, zgodnie z procedurami, poprosili o okazanie identyfikatora. Problem w tym, że wiceliderka światowego rankingu… nie miała go przy sobie.
Sytuacja była o tyle zaskakująca, że mowa o jednej z najbardziej rozpoznawalnych tenisistek globu, regularnie grającej na największych kortach świata. Ochroniarze pozostali jednak nieugięci - bez dokumentu wstępu nie było. Dopiero w tym momencie Świątek zorientowała się, że identyfikator został poza jej zasięgiem. Zamiast nerwowych reakcji, sięgnęła po telefon i wysłała pilną wiadomość do swojego sztabu.
Błyskawiczna reakcja i tenis bez litości
Na szczęście pomoc nadeszła natychmiast. Członkowie zespołu szkoleniowego szybko dostarczyli brakujący identyfikator, a cała sytuacja zakończyła się po niespełna dwóch minutach. Gdy tylko Melbourne zobaczyło Polkę na korcie, nie było śladu po wcześniejszym zamieszaniu. Świątek wyszła do meczu maksymalnie skoncentrowana i od pierwszych piłek narzuciła swoje warunki.
Jej rywalką była reprezentantka gospodarzy Maddison Inglis, która nie była w stanie znaleźć recepty na precyzję i tempo gry Polki. Pierwszy set zakończył się błyskawicznym 6:0, a w drugim Świątek kontrolowała wydarzenia na korcie, wygrywając 6:3. Cały mecz trwał zaledwie godzinę i trzynaście minut, a kibice obejrzeli pokaz nowoczesnego, agresywnego tenisa w najlepszym wydaniu.
Awans do ćwierćfinału potwierdził, że nawet drobne przeciwności losu nie są w stanie wytrącić liderki polskiego tenisa z rytmu. Wręcz przeciwnie - wszystko wskazuje na to, że Świątek potrafi błyskawicznie odciąć się od chaosu i skupić wyłącznie na grze.
Przed Świątek najtrudniejszy test turnieju
Choć droga do ćwierćfinału była dla Polki imponująca, teraz poprzeczka zawieszona zostanie znacznie wyżej. W kolejnym meczu jej rywalką będzie Jelena Rybakina, jedna z najbardziej rozpędzonych zawodniczek tegorocznej edycji turnieju. Reprezentantka Kazachstanu nie straciła jeszcze seta i w dotychczasowych spotkaniach dominowała rywalki, nie pozwalając im wygrać więcej niż siedmiu gemów w meczu.
Rybakina w poprzedniej rundzie pewnie wyeliminowała Elise Mertens, pokazując siłę serwisu i spokój w kluczowych momentach. Dla Świątek będzie to prawdziwy sprawdzian formy i odporności psychicznej, zwłaszcza że stawka, półfinał wielkoszlemowego Australian Open, jest ogromna.
Jedno jest pewne: po historii z ochroną i dominującym zwycięstwie nad Inglis kibice wiedzą już, że Polka jest gotowa na wszystko. Nawet jeśli coś próbuje ją zatrzymać przed wejściem na kort, na samym korcie nie zatrzyma jej niemal nikt.