Nie pralka - to największy pożeracz prądu. Emerytowany elektryk ujawnia, jak obniżyć rachunki o 90%
W czasach galopujących cen energii elektrycznej Polacy szukają sposobów na cięcie domowych rachunków. Wielu obwinia o wysokie opłaty pralkę czy telewizor, tymczasem lwią część zużycia generują sprzęty, na które często nie zwracamy uwagi. Emerytowany elektryk, bazując na analizie urządzeń domowych, wskazuje faktyczne „energetyczne bestie”, których eksploatacja może odpowiadać za gigantyczną część rachunku — nawet do 90% oszczędności, jeśli zmienimy sposób ich użytkowania i wybieramy bardziej wydajne modele. Prawdziwy pożeracz prądu to nie to, co większość z nas podejrzewa.
- Dlaczego wiele osób nie wie, skąd biorą się tak wysokie rachunki w domu?
- Emerytowany elektryk ujawnia, co pożera najwięcej prądu w domu
- Dzięki temu można znacząco obniżyć rachunki za prąd
Dlaczego wiele osób nie wie, skąd biorą się tak wysokie rachunki w domu
Pomimo że pralka, lodówka czy telewizor kojarzą nam się z dużym poborem energii, statystyki pokazują, że to niekoniecznie one odpowiadają za największe zużycie prądu w przeciętnym gospodarstwie domowym. Według analiz publikowanych przez portal Interia GeekWeek, lista urządzeń domowych zużywających najwięcej energii prowadzą sprzęty, które albo pracują intensywnie przez krótki czas, albo długo i stabilnie przez całą dobę.
Na przykład w jednym z rankingów najwięcej energii zużywa klimatyzator (ok. 750 kWh rocznie), płyta indukcyjna (ok. 600 kWh), czajnik elektryczny (500 kWh), suszarka do ubrań (400 kWh), zmywarka (250 kWh), a dopiero potem lodówka, pralka czy telewizor. Te liczby pokazują, że urządzenia związane z gotowaniem, klimatyzacją czy suszeniem mogą przewyższać klasyczne „winowajców” pod względem zużycia energii.
Skąd to się bierze? Często nie zdajemy sobie sprawy, jak intensywnie korzystamy z określonych sprzętów lub jak długo pracują. Lodówka działa 24 godziny na dobę, więc nawet przy stosunkowo niewielkim poborze energii kumuluje spore zużycie roczne. Z kolei płyta indukcyjna, nawet jeśli używana tylko kilka razy dziennie, zużywa moc od kilkuset do nawet tysiąca i więcej watów w trakcie gotowania.
Brak świadomości zużycia energii odbija się na portfelu. Wielu Polaków uważa, że skoro pralka włącza się tylko kilka razy w tygodniu, to ona „pożera” najwięcej prądu — tymczasem dane pokazują, że to krótkotrwałe, ale energiochłonne cykle piekarnika czy płyty grzewczej mogą generować znacznie większe koszty.
Emerytowany elektryk ujawnia, co pożera najwięcej prądu w domu
Według wyliczeń naukowych i praktycznych pomiarów, które cytują również eksperci i elektrycy — w wielu domach największym konsumentem energii nie jest pralka, telewizor ani lodówka. To urządzenia, których działanie albo trwa długo, albo wymaga bardzo dużej mocy chwilowej, zwłaszcza przy gotowaniu lub klimatyzacji.
Najwyższe zużycie energii w gospodarstwie domowym często generuje płyta indukcyjna — przy codziennym gotowaniu nawet przez 1 godzinę dziennie jej roczne zużycie może sięgać ok. 748 kWh energii, co przekłada się na znaczną część rachunku. To wartość dużo wyższa niż średnie zużycie roczne wielu innych urządzeń, takich jak lodówka czy pralka.
Również piekarnik elektryczny może zużywać dużo energii — przy codziennym półgodzinnym nagrzewaniu roczne zużycie energii może przekroczyć 496 kWh. Urządzenia te, choć włączane krócej niż np. lodówka, pobierają znacznie większą moc w trakcie pracy, co przekłada się na koszt dla użytkownika.
Według specjalistów większy wpływ na rachunek ma również klimatyzacja lub sprzęty ogrzewające, szczególnie w sezonie letnim lub zimowym, kiedy są intensywnie eksploatowane. Te systemy potrafią zużywać setki nawet tysięcy kilowatogodzin rocznie, przekraczając zużycie wielu innych urządzeń.
Elektryk wskazuje też, że stare urządzenia o słabej klasie energetycznej mogą zużywać znacznie więcej prądu niż nowoczesne odpowiedniki, co dodatkowo podnosi rachunki. Dlatego wymiana sprzętu na nowy, energooszczędny model to często pierwszy krok do realnych oszczędności.
Dzięki temu można znacząco obniżyć rachunki za prąd
Świadomość, jakie urządzenia najbardziej wpływają na rachunek za prąd, umożliwia realne zmiany w domowym zużyciu energii. Po pierwsze, świadome korzystanie z urządzeń o dużym poborze mocy, takich jak płyta indukcyjna czy piekarnik, może znacząco obniżyć zużycie energii. Przykładowo krótsze gotowanie, korzystanie z pokrywek, konserwacja sprzętu czy wybieranie trybu „eco” tam, gdzie jest dostępny, to proste kroki, które przekładają się na niższe rachunki.
Kolejnym krokiem jest wymiana starszych urządzeń na nowoczesne modele o wysokiej klasie energetycznej, co na dłuższą metę ogranicza zużycie energii. Nowoczesne lodówki, płyty grzewcze czy suszarki często zużywają o wiele mniej prądu niż starsze odpowiedniki, nawet jeśli ich moc znamionowa jest wyższa.
Warto też optymalizować sposób użytkowania — np. gotować większe porcje naraz, korzystać z mikrofalówki zamiast piekarnika, wyłączać dużą moc w godzinach szczytu i wykorzystywać taryfy godzinowe. To wszystko może obniżyć koszty nawet o kilkadziesiąt procent w skali roku.
Poza sprzętem dużego AGD, minimalizowanie poboru energii w trybie czuwania, odłączanie nieużywanych urządzeń z gniazdka oraz dobre nawyki — jak gaszenie światła czy skracanie czasu pracy urządzeń — również przekładają się na realne oszczędności. nawet skromne działania, powtarzane regularnie, mogą zmniejszyć zużycie energii i łączne rachunki.