Nie żyje wielka legenda kina. Jego role zna cały świat
Świat kina pogrążył się w smutku. W wieku 95 lat zmarł Robert Duvall – jeden z najwybitniejszych aktorów w historii amerykańskiego filmu. O jego śmierci poinformowała żona artysty, Luciana Duvall. Gwiazdor zapisał się w pamięci milionów widzów rolami w takich produkcjach jak „Ojciec chrzestny” czy „Czas apokalipsy”.
Początki wielkiej kariery. Od „Zabić drozda” do przełomu
Robert Duvall rozpoczął swoją filmową drogę w 1962 roku. Zadebiutował rolą tajemniczego Boo Radleya w ekranizacji powieści Harper Lee – Zabić drozda. Choć była to rola drugoplanowa, już wtedy krytycy zwracali uwagę na jego niezwykłą charyzmę i oszczędny, a zarazem poruszający styl gry.
Urodził się w San Diego jako syn admirała marynarki wojennej. Zanim na dobre oddał się aktorstwu, służył w wojsku. Po zakończeniu służby studiował w Nowym Jorku, gdzie kształcił warsztat i nawiązywał pierwsze kontakty w branży. Jego determinacja szybko przyniosła efekty.
W latach 70. Duvall zaczął pojawiać się w coraz głośniejszych produkcjach. Wystąpił m.in. w filmach takich jak MASH, THX 1138 czy Sieć. Każda z tych ról pokazywała jego wszechstronność i umiejętność odnalezienia się w różnych gatunkach – od czarnej komedii po dramat psychologiczny.
Niezapomniany Tom Hagen i kultowa scena z „Czasu apokalipsy”
Prawdziwy przełom przyszedł wraz z rolą Toma Hagena w filmie Ojciec chrzestny w reżyserii Francis Ford Coppola. Kreacja lojalnego i opanowanego prawnika rodziny Corleone przyniosła mu pierwszą nominację do Oscara i uczyniła z niego gwiazdę światowego formatu.
Duvall powrócił do tej roli w kontynuacji kultowej sagi, umacniając swoją pozycję w Hollywood. Jego subtelna, pełna napięcia gra kontrastowała z bardziej ekspresyjnymi kreacjami innych aktorów, co czyniło jego postać wyjątkowo wiarygodną.
Kolejną legendarną rolą była postać podpułkownika Billa Kilgore’a w filmie Czas apokalipsy. To właśnie tam padła jedna z najsłynniejszych kwestii w historii kina: „Uwielbiam zapach napalmu o poranku”. Scena z nalotem helikopterów przeszła do kanonu światowej kinematografii, a Duvall udowodnił, że potrafi stworzyć postać jednocześnie charyzmatyczną i przerażającą.
Oscary, Emmy i życie prywatne legendy
W trakcie swojej imponującej kariery Robert Duvall był siedmiokrotnie nominowany do Oscara. Upragnioną statuetkę zdobył za główną rolę w filmie Pod czułą kontrolą. Jego aktorstwo wyróżniało się naturalizmem, precyzją i niezwykłą umiejętnością wczucia się w psychikę bohatera.
Był stawiany w jednym szeregu z takimi ikonami kina jak Robert De Niro czy Dustin Hoffman. Krytycy podkreślali, że Duvall nigdy nie grał „pod publiczkę” – zawsze pozostawał wierny postaci.
Oprócz sukcesów filmowych odnosił także triumfy w telewizji. Był pięciokrotnie nominowany do nagrody Emmy i dwukrotnie ją zdobył. Nie ograniczał się wyłącznie do aktorstwa. W 1997 roku wyreżyserował i zagrał główną rolę w filmie Apostoł, za który otrzymał kolejną nominację do Oscara.
W życiu prywatnym był czterokrotnie żonaty. Ostatnie lata spędził u boku Luciany Pedraza, która towarzyszyła mu aż do końca. Informację o jego śmierci przekazała właśnie ona.
Odejście Roberta Duvalla to ogromna strata dla świata kultury. Pozostawił po sobie dziesiątki wybitnych ról, które na zawsze zapisały się w historii kina. Jego twórczość będzie inspirować kolejne pokolenia aktorów i widzów na całym świecie. Hollywood straciło jedną ze swoich największych legend.
