Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Gwiazdy > Nie żyje wybitna polska artystka. Wrocław zalany łzami
Kamil  Świętek
Kamil Świętek 04.12.2025 15:13

Nie żyje wybitna polska artystka. Wrocław zalany łzami

Nie żyje wybitna polska artystka. Wrocław zalany łzami
Fot. Canva

Noc zapadła nad Wrocławiem — i przyniosła smutek tak głęboki, że trudno zebrać słowa. Miasto pełne sztuki, teatrów i dawnych marzeń nagle zamilkło. Jedno z najsilniejszych świateł kultury przygasło. Żegnając się z artystką, która całe życie poświęciła glinie, porcelanie i wyobraźni — wielu poczuło, że traci coś więcej niż talent.

Ogromna strata dla polskiego aktorstwa

Choć śmierć artystki nie oznacza żalu po aktorce teatralnej ani filmowej — ból i pustka, którą pozostawiła po sobie, są równie głębokie. Odebrana nam osoba, która wielokrotnie udowadniała, że sztuka nie jest tylko rzemiosłem, ale manifestem wyobraźni, wrażliwości i odwagi. Środowisko artystyczne, nie tylko we Wrocławiu, ale w całej Polsce — pogrążyło się w ciszy, która rzadko zapada tak nagle. Stanowczo za wcześnie.

Dla wielu — dla znajomych, współpracowników, kolegów po fachu — to jakby zgasło jedno źródło inspiracji. Jej odejście to koniec pewnego sposobu myślenia o sztuce: odważnego, bez kompromisów, pełnego humoru i wyobraźni. W jej pracach glina stawała się żywym językiem, pełnym gestów, emocji, opowieści — tak, jak w kinie czy teatrze, gdzie gest, postawa, czasem milczenie mówią więcej niż tysiąc słów.

Ta śmierć to też bolesny sygnał dla kolejnych pokoleń. Pokazuje, że każdy pierwiastek sztuki — nawet pozornie niszowy, jak ceramika — potrzebuje szacunku, pamięci i oprawy, by przetrwać. Miasto, które przez dekady rosło i zmieniało się, traci jedną z najbarwniejszych, najbardziej charakterystycznych artystycznych sylwetek. Wrocław, który wychował się razem z nią, teraz pogrąża się w żałobie.

Jej prace niosą w sobie niezwykły pierwiastek radości, humoru i żywotności. Widać to było choćby na retrospektywnej wystawie w Pałacu Królewskim w 2012 roku. A kiedy obchodziła swoje siedemdziesiąte urodziny, podarowała nam cudowny świat „zwierzostworów” – magicznych hybryd: konioptaków, świnioludzi, centaurów, jednorożców i innych fantastycznych istot, wyczarowanych z szamotowej gliny i połyskliwej porcelany - dodał Bogdan Zdrojewski

Miłośnicy sztuki, dawni widzowie jej wystaw, młodzi artyści, którzy czerpali z jej twórczości — wszyscy czują ten sam smutek. Bo odeszła osoba, która potrafiła glinę przemienić w opowieść. Która pokazywała, że sztuka to nie tylko forma, ale dusza. I że nawet w milczeniu — w formie ceramicznej — może krzyknąć coś ważnego.

To strata nie tylko dla Wrocławia, ale dla całej polskiej sztuki. I choć oczywiste, że śmierć zabiera życie — tym razem zabiera też fragment naszej zbiorowej pamięci.

Nie żyje Anna Malicka-Zamorska

Z wielkim smutkiem informujemy, że zmarła Anna Malicka-Zamorska — wybitna artystka ceramiki i rzeźby, związana od dekad z Wrocławiem. Miała 83 lata. O śmierci artystki poinformował 3 grudnia Okręg Wrocławski Związek Polskich Artystów Plastyków 

Jej odejście to koniec niezwykłej kariery, która łączyła rzemiosło, sztukę, wyobraźnię i ogromne serce dla formy. Anna Malicka-Zamorska była członkinią ZPAP od lat 60. XX wieku, a od 1973 roku należała także do International Academy of Ceramics (IAC) w Genewie — co świadczyło o jej międzynarodowym uznaniu i znaczeniu. 

Była jedną z najbardziej charakterystycznych i charyzmatycznych postaci naszego środowiska artystycznego. Znakomita, jedna z najwybitniejszych ceramiczek w Polsce, pełna radości życia, energii i niesłabnącej twórczej pasji - powiedział Bogdan Zdrojewski, polityk.

Jej prace były wystawiane w licznych galeriach i muzeach w Polsce i na świecie — a wiele z nich znajduje się w stałych zbiorach prestiżowych instytucji.  Anna była nie tylko twórczynią, ale też animatorką środowiska. Angażowała się w organizację wystaw, sympozjów ceramiki, działała na rzecz rozwoju sztuki ceramicznej i rzeźby. Była osobą pełną pasji, kreatywności i otwartości — jej energia i charyzma często podkreślano w licznych wypowiedziach środowiska artystycznego. 

Jej śmierć to cios dla wszystkich, którzy cenili autentyczność, odwagę artystyczną i niezwykły indywidualizm. Dla tych, którzy odkrywali z nią, że glina i porcelana mają duszę — i mogą opowiadać historie równie ważne, co słowo, obraz czy gest aktorski.

Historia i dokonania artystki

Anna Malicka-Zamorska swoją estradą uczyniła glinę. Jej „role” to formy ceramiczne, rzeźby, obiekty, które poruszały emocje, prowokowały do refleksji i pozostawały w pamięci jak dobre przedstawienie. Urodzona w 1942 roku, w Lubieniu Wielkim koło Lwowa. Jako młoda dziewczyna przyjechała do Wrocławia, by w 1959 roku rozpocząć studia na Wydziale Ceramiki Państwowa Wyższa Szkoła Sztuk Plastycznych we Wrocławiu (PWSSP) — przyszła Akademia Sztuk Pięknych. Dyplom artystyczny uzyskała w 1965 roku w pracowni ceramiki artystycznej, prowadzonej przez prof. Julii Kotarbińskiej i prof. Krystynę Cybińską. 

Już od wczesnych lat była częścią wrocławskiej sceny artystycznej — związała się z miastem, które stało się jej drugim domem. To we Wrocławiu rozwijała swój talent, to tu budowała swoją artystyczną tożsamość. Wkrótce zaczęła tworzyć prace, które wyróżniały się od typowych realizacji ceramicznych — zamiast naczyń użytkowych czy prostych dekoracji, sięgała po formy figuratywne, rzeźbiarskie, eksperymentalne. 

W latach 70. rozwinęła swój własny język formy — charakteryzujący się odważnym łączeniem materiałów (porcelana, szamot, drewno), organicznymi kształtami, często groteskowymi, zoomorficznymi albo surrealistycznymi. W jej pracach odbijała się wyobraźnia, humor, czasem mroczna opowieść — ale zawsze z silnym wyczuciem formy i przestrzeni. 

Jej najbardziej znanym dziełem — i być może jedną z ikon Wrocławia — jest rzeźba plenerowa Oczekiwanie. Realizowana wspólnie z mężem, Ryszard Waldemar Zamorski, powstała w 1979 roku, a odsłonięta została w 1980 roku w Park Juliusza Słowackiego — tuż obok Muzeum Narodowe we Wrocławiu. To dzieło, które od dekad towarzyszy spacerowiczom, mieszkańcom, turystom — stało się częścią miejskiego pejzażu. 

„Oczekiwanie” to nie typowy pomnik — to instalacja, która prowokuje do introspekcji, refleksji. Dwa fotele na niewysokich ceglanych postumentach, a na jednym z nich — postać kobiety siedzącej, jakby skazanej na oczekiwanie. Forma plastyczna foteli stylizowana jest na meble — z obłymi, organicznymi kształtami — co dodaje całości surrealnego, niepokojącego wręcz charakteru. 

Ale to nie jedyne dzieło wybitnej artystki. W swoich ponad sześćdziesięciu latach pracy Anna pokazywała niezwykły wachlarz możliwości ceramiki — od drobnych form, instalacji, obiektów ekspresyjnych, po wielkoformatowe rzeźby i prace plenerowe. Korzystała z porcelany w sposób, który wielu postrzegało za kontrowersyjny — jako materiał wybitnie dekoracyjny czy użytkowy — ona go przetwarzała, deformowała, nadawała mu duszę. Dodatkowo często łączyła ceramikę z drewnem, szkłem, innymi surowcami — to czyniło jej prace niekonwencjonalnymi, unikalnymi, natychmiast rozpoznawalnymi. 

Jej kariery nie można też opisać tylko przez dzieła. Anna Malicka-Zamorska angażowała się w życie artystyczne: była współzałożycielką grupy twórczej Nie Tylko My, a także animatorką corocznych sympozjów ceramiki, m.in. przedsięwzięcia znanego jako Porcelana Inaczej. Przez lata pełniła funkcję komisarza artystycznego tych sympozjów — dzięki czemu Wrocław i Dolny Śląsk zyskały olbrzymie znaczenie na mapie polskiej i międzynarodowej ceramiki. 

Jej prace trafiły do wielu kolekcji muzealnych: w Polsce, ale też w Europie i na świecie — co świadczy o uniwersalności i sile jej twórczej wizji. W ten sposób Anna nie tylko tworzyła sztukę — budowała mosty między kulturami, pokazywała, że polska ceramika ma swoje miejsce w światowej sztuce współczesnej. 

W ostatnich latach artystka pozostawała aktywna — jej prace wracały na wystawy retrospektywne; wiele osób miało okazję przypomnieć sobie jej talent, poczuć znów ten niezwykły klimat świata, który potrafiła stworzyć z gliny i porcelany. Mimo upływu lat — jej wyobraźnia była ciągle żywa. 

Kamil  Świętek
O autorze
Kamil Świętek
Redaktor GorąceTematy

Wydawca portalu GorąceTematy. Absolwent studiów magisterskich na kierunku poradnictwo rozwojowe i pomoc psychologiczna oraz licencjackich na kierunku analityka i kreatywność społeczna. Z Iberionem związany od 2024 roku. Specjalizuje się w tematyce społeczno-gospodarczej, biznesowej i rozrywkowej. Doświadczenie zawodowe zdobywał jako dziennikarz w redakcjach „Wprost”, „OIKOS” i „Story”.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
rak sutka objawy
Tak wygląda rak sutka. Zwróć uwagę na te objawy
Starsza pani liczy pieniądze
Nie niszcz starego dowodu osobistego. To szansa na wyższą emeryturę
błyskoporek podkorowy
Ten grzyb może leczyć raka. Przełomowe odkrycie polskich naukowców
Piękna blondynka
Najpiękniejsze znaki zodiaku. Ich urok oczaruje każdego
załamana kobieta z telefonem
Żona znalazła dowód zdrady męża. Przeczytała SMS od kochanki
mężczyzna pod prysznicem
"Przyłapałam męża pod prysznicem. Był sam, ale widok ściął mnie z nóg"
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: