Niespodziewane wyznanie Donalda Trumpa. Powiedział, kiedy umrze. Podał konkretną datę
Donald Trump zszokował swoich współpracowników w Mar-a-Lago! Podczas oglądania pogrzebu Jimmy’ego Cartera prezydent USA nagle powiedział, kiedy według niego zakończy się jego życie. Jak ujawnia New York Magazine, padła konkretna data – i zrobiło się naprawdę poważnie.
- Pogrzeb Cartera jako moment refleksji
- Prezydent mówi wprost: „Za dziesięć lat to będę ja”
- Co to oznacza dla politycznej przyszłości Trumpa?
Pogrzeb Cartera jako moment refleksji
Śmierć Jimmy’ego Cartera, 39. prezydenta Stanów Zjednoczonych, stała się dla Donalda Trumpa impulsem do osobistych przemyśleń. Carter pełnił urząd w latach 1977–1981 i zmarł 29 grudnia 2024 roku, a w dniach 4–9 stycznia 2025 odbywały się uroczystości pogrzebowe.
Według relacji New York Magazine, podczas oglądania telewizji w Mar-a-Lago Trump zatrzymał się przy obrazie trumny byłego prezydenta i nagle zaczął rozmawiać o własnej śmiertelności. W pokoju pełnym doradców i współpracowników padło zdanie, które do dziś budzi emocje: „Wiecie, za dziesięć lat to będę ja”.
Jak widać, nawet dla najbardziej energicznego i kontrowersyjnego lidera myśl o śmierci może pojawić się niespodziewanie – zwłaszcza w obliczu odejścia starszego kolegi po fachu.
Prezydent mówi wprost: „Za dziesięć lat to będę ja”
Komentując swoje słowa, jeden z wysokich rangą urzędników Białego Domu ujawnił, że Trump często porusza temat śmierci w rozmowach o polityce i przyszłości kraju. „Widmo śmierci czasami pojawia się w rozmowach o roku 2028” – powiedział urzędnik.
Donald Trump w czerwcu 2025 skończy 80 lat. Chociaż wydaje się pełen energii, jego wyznanie sugeruje, że już teraz rozważa, kiedy może zakończyć życie. W pokoju, w którym padły te słowa, wszyscy byli zaskoczeni szczerością prezydenta.
Trump często powtarza też sentencje swojego ojca: „Tu retire is to expire” – czyli „Przejście na emeryturę to koniec”. Słowa te odzwierciedlają jego podejście do pracy i życia: Trump nie wyobraża sobie odpoczynku i zamierza rządzić tak długo, jak będzie mógł.
Co to oznacza dla politycznej przyszłości Trumpa?
Choć wyznanie o własnej śmierci brzmi dramatycznie, może mieć też praktyczne znaczenie polityczne. Doradcy Trumpa od dawna zastanawiają się nad tym, czy i kiedy prezydent zdecyduje się odejść z życia publicznego. Jak ujawnia New York Magazine, przewaga jest po stronie tych, którzy uważają, że Trump chce pozostać u władzy jak najdłużej.
Nie jest tajemnicą, że myśl o starości i śmierci staje się coraz bardziej obecna w życiu najstarszego prezydenta w historii USA. Jego wyznanie mogło być próbą żartobliwego komentarza, a może szczerej refleksji nad własnym życiem. W każdym razie jeden fakt pozostaje niezmienny: Donald Trump nie planuje „odpoczynku” i chce pozostać aktywnym liderem tak długo, jak pozwolą mu zdrowie i polityczna wola.