Nocne nagranie na Krupówkach wywołało burzę. Jest reakcja burmistrza
Nocne nagranie z głównego deptaka Zakopanego wywołało falę komentarzy wśród mieszkańców i turystów. Wideo, na którym dorosła aktorka rozbiera się na pustych Krupówkach, poruszyło internet, a do sprawy odniósł się burmistrz miasta.
- Nagranie z pustego deptaka wzbudziło emocje
- Stanowcza reakcja burmistrza Zakopanego
- Brak zgłoszenia uniemożliwia działania służb
Nagranie z pustego deptaka wzbudziło emocje
Do zdarzenia doszło późną nocą, gdy Krupówki były całkowicie opustoszałe. Krótki film, który trafił do sieci, pokazuje kobietę znaną z branży filmów dla dorosłych, wykonującą prowokacyjne gesty i zdejmującą elementy garderoby w samym centrum Zakopanego. Choć na nagraniu nie widać przypadkowych przechodniów ani reakcji osób trzecich, sam fakt wykorzystania reprezentacyjnej przestrzeni miasta w taki sposób spotkał się z ostrą krytyką części mieszkańców Podhala.
O sprawie jako pierwszy poinformował lokalny portal 24tp.pl, który otrzymał wiadomość od mieszkanki regionu. Kobieta przesłała redakcji link do nagrania wraz z komentarzem, w którym wyraziła swoje oburzenie oraz zwróciła uwagę na brak natychmiastowej reakcji ze strony służb porządkowych. W jej ocenie takie zachowanie godzi w wizerunek miasta, które od lat promuje się jako rodzinny i tradycyjny kurort turystyczny.
Nagranie szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych, co tylko spotęgowało dyskusję. Jedni wskazywali na kontrowersyjny charakter zdarzenia i przekroczenie granic obyczajowych, inni zwracali uwagę na to, że sytuacja miała miejsce nocą, bez udziału osób postronnych. Mimo rozbieżnych opinii, temat stał się głośny i trafił do lokalnych władz.
Stanowcza reakcja burmistrza Zakopanego
Do sprawy odniósł się burmistrz Zakopanego, Łukasz Filipowicz, który w rozmowie z mediami jasno potępił tego typu działania. Podkreślił, że Krupówki są wizytówką miasta i przestrzenią publiczną, która powinna być traktowana z należnym szacunkiem, niezależnie od pory dnia czy nocy. Zdaniem burmistrza, nawet jeśli deptak był pusty, nie usprawiedliwia to zachowań uznawanych za nieobyczajne.
Filipowicz zaznaczył również, że Zakopane od lat stara się dbać o swój wizerunek jako miejsca przyjaznego mieszkańcom i turystom w każdym wieku. W jego ocenie podobne incydenty mogą negatywnie wpływać na postrzeganie miasta i podważać wysiłki podejmowane przez samorząd w zakresie promocji regionu. Burmistrz przypomniał o konieczności przestrzegania zasad współżycia społecznego oraz odpowiedzialnego korzystania z przestrzeni publicznej.
Tego typu nieobyczajne zachowania nie powinny mieć miejsca – zaznaczył stanowczo burmistrz Filipowicz.
Jednocześnie włodarz miasta zwrócił uwagę na ograniczone możliwości działania władz w sytuacji, gdy brak jest formalnych zgłoszeń. Jak podkreślił, reakcja instytucji publicznych musi opierać się na obowiązujących procedurach i przepisach prawa. Wypowiedź burmistrza spotkała się z poparciem części mieszkańców, którzy domagają się bardziej zdecydowanych działań prewencyjnych w podobnych przypadkach.
Brak zgłoszenia uniemożliwia działania służb
Zarówno przedstawiciele urzędu miasta, jak i lokalna policja potwierdzili, że do tej pory nie wpłynęło oficjalne zawiadomienie dotyczące nocnego incydentu na Krupówkach. W praktyce oznacza to, że służby nie mają podstaw do wszczęcia postępowania ani podjęcia czynności wyjaśniających. Jak informują funkcjonariusze, każde takie zdarzenie wymaga zgłoszenia, które pozwala na ocenę, czy doszło do naruszenia prawa lub norm obyczajowych.
Z ustaleń dziennikarzy wynika, że nagranie mogło zostać zaplanowane w taki sposób, aby nie zwracać uwagi i nie angażować osób postronnych. Pusta przestrzeń oraz nocna pora miały ograniczyć ryzyko interwencji. Mimo to, publikacja filmu w internecie sprawiła, że sprawa nabrała rozgłosu i wywołała szerszą dyskusję na temat granic wolności artystycznej, prowokacji oraz odpowiedzialności twórców treści.
Eksperci zwracają uwagę, że podobne sytuacje pokazują lukę pomiędzy faktycznym zdarzeniem a reakcją instytucji. Bez zgłoszeń trudno oczekiwać szybkich działań, nawet jeśli materiał budzi kontrowersje. W efekcie odpowiedzialność za reagowanie często spada na społeczność lokalną i media, które nagłaśniają takie przypadki i inicjują publiczną debatę.