Nowe ceny paliw od poniedziałku. Diesel z „8” z przodu w całej Polsce?
To informacje, które mogą wywrócić do góry nogami plany tysięcy kierowców. Nadchodzące dni przyniosą zmiany, które odczujemy przy każdej wizycie na stacji. Eksperci nie mają wątpliwości -sytuacja jest dynamiczna.
- Rekordowe stawki na pylonach. Diesel z „8” z przodu
- Rząd reaguje ostrożnie. „Musimy zachować to na najczarniejszą godzinę”
- Bliski Wschód winduje ceny ropy. Baryłka powyżej 100 dolarów
Rekordowe stawki na pylonach. Diesel z „8” z przodu
Nadchodzący tydzień może przynieść ceny, jakich nie widzieliśmy od jesieni 2022 roku. Analitycy rynku paliw prognozują wyraźne podwyżki w dniach 23–27 marca. Średnia cena benzyny Pb95 ma wzrosnąć do około 7,19 zł za litr, a Pb98 do 7,86 zł. Największe emocje budzi jednak olej napędowy - według szacunków może on kosztować średnio 8,19 zł za litr, czyli o ponad 30 groszy więcej niż obecnie.
Co więcej, w niektórych miejscach kraju bariera 8 zł została już przekroczona. Na jednej z warszawskich stacji cena diesla sięgnęła 8,24 zł za litr. Eksperci ostrzegają, że w najbliższych dniach „ósemka z przodu” może stać się standardem niemal w całym kraju. To szczególnie dotkliwa wiadomość przed okresem świątecznych wyjazdów, gdy ruch na drogach tradycyjnie rośnie. Kierowcy tankujący do pełna mogą zapłacić nawet kilkadziesiąt złotych więcej niż jeszcze kilka tygodni temu.
Rząd reaguje ostrożnie. „Musimy zachować to na najczarniejszą godzinę”
Sytuację komentuje również premier. W wywiadzie udzielonym 20 marca w TVN24 Donald Tusk podkreślił, że rząd obserwuje rozwój wydarzeń, ale na razie nie planuje natychmiastowych zmian podatkowych.
Musimy zachować te narzędzia na najczarniejszą godzinę, bo ona może lada chwila nastąpić - zaznaczył.
W 2022 roku obniżka VAT z 23 proc. do 8 proc. pomogła ograniczyć wzrost cen paliw, które wówczas zbliżały się do 9 zł za litr. Dziś jednak rząd podchodzi do ewentualnych decyzji z większą rezerwą, wskazując na niepewność sytuacji międzynarodowej. Zdaniem analityków, przekroczenie rekordów z października 2022 roku, gdy średnia cena diesla wynosiła około 8,08 zł, jest bardzo realne. Jeśli obecny trend się utrzyma, kolejne tygodnie mogą przynieść dalsze podwyżki, zwłaszcza jeśli napięcia geopolityczne nie osłabną.
Bliski Wschód winduje ceny ropy. Baryłka powyżej 100 dolarów
Główną przyczyną gwałtownych wzrostów są wydarzenia na rynku ropy naftowej. Analitycy wskazują na ataki irańskich dronów na infrastrukturę rafineryjną w Kuwejcie oraz blokadę tranzytu przez cieśninę Ormuz - kluczowy szlak transportowy dla światowego handlu ropą. W efekcie cena surowca przekroczyła barierę 100 dolarów za baryłkę. To natychmiast przełożyło się na wyższe koszty paliw gotowych, w tym diesla, benzyny i LPG.
Eksperci e-petrol podkreślają, że chwilowe spadki notowań ropy miały jedynie incydentalny charakter i wynikały z nadziei na polityczne porozumienie, a nie z realnej poprawy sytuacji podażowej. Jeśli napięcia w regionie się utrzymają, kierowcy muszą przygotować się na utrzymanie wysokich cen przez dłuższy czas.