Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Nowe doniesienia ws. mamy Madzi z Sosnowca. Wstrząsający incydent na spacerniaku
Agata Piszczek
Agata Piszczek 24.01.2026 19:38

Nowe doniesienia ws. mamy Madzi z Sosnowca. Wstrząsający incydent na spacerniaku

Nowe doniesienia ws. mamy Madzi z Sosnowca. Wstrząsający incydent na spacerniaku
fot. Canva

Za murami więzienia Katarzyna W. (36 l.), skazana za zabójstwo swojej półrocznej córeczki Madzi, wcale nie prowadzi spokojnego życia. Choć odsiaduje już 13 lat z wyroku 25 lat pozbawienia wolności, wciąż wzbudza wrogość współwięźniarek. Ostatnio doszło do szokującego incydentu na spacerniaku.

  • Kim jest Katarzyna W. i za co została skazana
  • Trudne początki w areszcie i pierwsze próby samobójcze
  • Izolacja, wrogość współwięźniarek i życie w celi z kamerami

Kim jest Katarzyna W. i za co została skazana

Katarzyna W., znana w mediach jako matka Madzi z Sosnowca, dziś jest postacią niemal anonimową za więziennymi murami. Osadzeni i pracownicy więzienia mówią o niej jako o osobie cichej, która nie wychyla się i nie szuka uwagi. Jednak jej przeszłość wciąż rzuca cień na życie w zakładzie karnym.

W 2012 roku kobieta udusiła swoją półroczną córeczkę Madzię. Jak wynika z akt sprawy, przygotowywała się do zbrodni kilka dni, przeszukując internet w poszukiwaniu informacji o przyczynach śmierci i zasiłkach pogrzebowych. Po zabójstwie próbowała upozorować nieszczęśliwy wypadek, rzucając dziecko na podłogę, a następnie dusząc je. Potem wprowadzała śledczych w błąd, twierdząc, że dziecko zostało porwane.

Za tę zbrodnię Sąd orzekł 25 lat więzienia, z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 20 latach. Katarzyna W. odbywa wyrok już od ponad dekady i – według służby więziennej – rzadko składała skargi, choć miała ku temu okazję.

Trudne początki w areszcie i pierwsze próby samobójcze

Pobyt w areszcie śledczym w Katowicach nie należał do łatwych. Katarzyna W. starała się imponować współwięźniarkom, opowiadając o rzekomych pieniądzach, znajomościach z detektywem czy planowanej operacji plastycznej. Jej zachowanie wywoływało mieszane uczucia – z jednej strony była obiektem zainteresowania, z drugiej budziła niechęć i irytację.

W tym czasie doszło również do zgłoszonej próby samobójczej. Kobieta napisała list pożegnalny do męża i przygotowała mieszankę proszku do prania, udając, że ją wypiła. Chociaż pogotowie zostało wezwane, nie stwierdzono żadnych obrażeń ani objawów zatrucia. Przez lata izolacji Katarzyna W. nie podejmowała podobnych prób, jednak jej wcześniejsze zachowanie wciąż budziło niepokój służby więziennej.

Kolejne lata spędziła w zakładzie w Grudziądzu, w jednoosobowej celi, nazywanej przez współwięźniarki „księżniczką na zamku”. To jeden z najcięższych reżimów więziennych, w którym osadzone wychodzą z celi jedynie na godzinny spacer, do lekarza lub wychowawcy, zawsze pod eskortą. Brak osobistych rzeczy, rygorystyczny uniform i ograniczone kontakty z innymi osadzonymi powodowały ogromny stres psychiczny.

Izolacja, wrogość współwięźniarek i życie w celi z kamerami

Wrogość innych osadzonych wobec Katarzyny W. była od początku wyraźna. Skazane za zabójstwo dziecka znajdują się na dnie więziennej hierarchii – nic dziwnego, że kobieta była narażona na agresję. W Grudziądzu i później w Lublińcu była wielokrotnie obiektem psychicznej presji, a jedna z więźniarek nawet napluła jej w twarz podczas spaceru.

W Lublińcu dyrektor placówki zdecydował, że Katarzyna W. będzie przebywać w celi monitorowanej kamerami. To standardowa praktyka przy wyrokach powyżej 15 lat, mająca chronić osoby izolowane przed samookaleczeniem. Cele wyposażone w kamery obejmują całe pomieszczenie z wyjątkiem sanitariatów. Mimo to Katarzyna W. złożyła skargę na dyrektora, twierdząc, że jest podglądana. Sąd uznał skargę za bezzasadną.

Dziś kobieta nie wyróżnia się wśród pozostałych osadzonych. Choć nie ma szans na wcześniejsze opuszczenie więzienia, pozostaje obiektem ciekawości i wrogości. Najwcześniej może starać się o zwolnienie warunkowe w 2032 roku, mając wówczas 42 lata.

Życie Katarzyny W. w więzieniu to codzienna izolacja, stały nadzór i ciągła wrogość współwięźniarek. Za murami, które miały ją uchronić przed światem, wciąż doświadcza brutalnej rzeczywistości – nie tej, którą znała z mediów, lecz więziennej hierarchii, w której dzieciobójstwo nigdy nie zostaje zapomniane.

Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: