Olejnik bez litości dla Ziobry po azylu na Węgrzech. Jedno zdanie wystarczyło, by go zmiażdżyć
Decyzja węgierskich władz wywołała polityczną burzę. Zbigniew Ziobro uzyskał ochronę międzynarodową, tłumacząc się rzekomymi represjami w Polsce. Monika Olejnik nie gryzła się w język – jej krótki wpis obiegł sieć i dolał oliwy do ognia.
- Azyl dla Ziobry. Węgry mówią „tak”, Polska reaguje
- Fundusz Sprawiedliwości w centrum śledztwa
- Olejnik uderza w Ziobrę. Jeden wpis wystarczył
Azyl dla Ziobry. Węgry mówią „tak”, Polska reaguje
W poniedziałek 12 stycznia media obiegła informacja, która wywołała prawdziwe trzęsienie ziemi na polskiej scenie politycznej. Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny, uzyskał ochronę międzynarodową na Węgrzech. Informację jako pierwszy potwierdził jego pełnomocnik, mecenas Bartosz Lewandowski.
Jak przekazał prawnik w serwisie X, decyzja została wydana na podstawie węgierskich przepisów azylowych. Według strony Ziobry, działania polskich organów ścigania wobec byłego ministra mają charakter politycznych represji. To właśnie ten argument miał przekonać węgierskie władze do przyznania ochrony.
Sprawa natychmiast wywołała lawinę komentarzy. Pojawiły się pytania o relacje Warszawy z Budapesztem, a także o precedens, jaki może stworzyć azyl dla byłego członka polskiego rządu w innym kraju Unii Europejskiej.
Fundusz Sprawiedliwości w centrum śledztwa
Tło całej sprawy jest poważne. Zbigniew Ziobro objęty jest postępowaniami związanymi z Funduszem Sprawiedliwości. Prokuratura bada m.in. sposób wydatkowania publicznych pieniędzy oraz odpowiedzialność osób, które nadzorowały fundusz w czasie, gdy Ziobro stał na czele resortu sprawiedliwości.
Śledczy analizują liczne umowy, dotacje i transfery finansowe, które budzą poważne wątpliwości. W grę wchodzą miliony złotych. Choć sam Ziobro wielokrotnie podkreślał, że jest niewinny i padł ofiarą politycznej nagonki, organy ścigania nie odpuszczają.
To właśnie te działania, według jego obrońców, miały zmusić byłego ministra do szukania ochrony poza granicami kraju. Decyzja o azylu na Węgrzech dla jednych jest dowodem na upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości w Polsce, dla innych – ucieczką przed odpowiedzialnością.
Olejnik uderza w Ziobrę. Jeden wpis wystarczył
Do informacji o azylu bardzo szybko odniosła się Monika Olejnik. Znana dziennikarka opublikowała na Instagramie krótki, ale niezwykle mocny wpis. Wystarczyło jedno zdanie, by internet zapłonął.
„Wstyd panie Ziobro! Może stworzy pan rząd na uchodźstwie z siedzibą w Budapeszcie?” – napisała Olejnik.
Komentarz błyskawicznie zaczął krążyć w sieci. Internauci masowo udostępniali wpis, a pod nim pojawiły się setki komentarzy. Jedni chwalili dziennikarkę za odwagę i bezpośredniość, inni zarzucali jej brak obiektywizmu i atak polityczny.
Jedno jest pewne: reakcja Olejnik dolała benzyny do ognia i sprawiła, że sprawa azylu Ziobry przestała być jedynie prawną ciekawostką, a stała się gorącym tematem dnia.
Czy były minister rzeczywiście padł ofiarą politycznych represji, czy raczej próbuje uniknąć odpowiedzialności? I jak na decyzję Budapesztu zareaguje polski rząd? Ta historia z pewnością jeszcze długo nie zniknie z nagłówków.