Ona pojedzie na Eurowizję. Bukmacherzy nie mają wątpliwości. Telewidzowie doskonale ją znają
Na kilka tygodni przed finałem polskich preselekcji do Eurowizji pojawiły się pierwsze twarde prognozy. Firmy bukmacherskie opublikowały kursy, które wyraźnie wskazują jedną uczestniczkę jako faworytkę do zwycięstwa, jeszcze zanim publiczność poznała wszystkie konkursowe utwory.
- Cisza została przerwana. Liczby, które mówią więcej niż słowa
- Znane nazwisko wraca do gry. Historia, która wciąż się nie domknęła
- Rywalki i niewiadome. Dlaczego finał wciąż jest otwarty
Cisza została przerwana. Liczby, które mówią więcej niż słowa
Końcówka stycznia przyniosła sygnał, na który czekało wielu fanów Konkursu Piosenki Eurowizji. Firmy bukmacherskie, zazwyczaj bardzo ostrożne na tym etapie, opublikowały pierwsze kursy dotyczące polskich preselekcji. Choć oficjalnie nic jeszcze nie jest przesądzone, jedno nazwisko od razu wysunęło się na prowadzenie. Analitycy wskazują, że to właśnie ta uczestniczka ma dziś największe szanse na zwycięstwo, mimo że… publiczność wciąż nie poznała jej konkursowego utworu.
Kursy w granicach 2.50–2.75 oznaczają wyraźną przewagę nad konkurencją i sugerują, że rynek widzi w niej niemal pewną faworytkę. To o tyle interesujące, że tegoroczne preselekcje są wyjątkowo wyrównane, a Telewizja Polska ponownie oddała ostateczny głos widzom. Lista ośmiu wykonawców, którzy zaprezentują się w koncercie finałowym, obejmuje zarówno młode nazwiska, jak i artystów z doświadczeniem scenicznym.
Jednak to właśnie jedna z uczestniczek od początku budzi największe emocje - zarówno wśród fanów, jak i ekspertów. Bukmacherzy, bazując na dotychczasowej popularności, historii występów i reakcji w mediach społecznościowych, postawili na sprawdzoną markę. Ich prognozy mogą się jeszcze zmieniać, ale już teraz wyznaczają wyraźny kierunek debaty.
Znane nazwisko wraca do gry. Historia, która wciąż się nie domknęła
Faworytką bukmacherów jest Alicja Szemplińska, artystka doskonale znana widzom z programu The Voice of Poland. Jej nazwisko w kontekście Eurowizji pojawia się nie po raz pierwszy, co dla wielu fanów ma znaczenie symboliczne.
W 2020 roku wygrała krajowe eliminacje i miała reprezentować Polskę, jednak konkurs został wówczas odwołany z powodu pandemii. Trzy lata później ponownie spróbowała swoich sił, lecz tym razem nie udało jej się sięgnąć po zwycięstwo. Dziś wraca w zupełnie innym momencie kariery - z większym doświadczeniem scenicznym i świadomością oczekiwań eurowizyjnej publiczności.
Co ciekawe, jako jedyna spośród uczestników nie zaprezentowała jeszcze swojego utworu, a mimo to jej notowania są najwyższe. Eksperci podkreślają, że to rzadkość i dowód na ogromny kredyt zaufania. W eurowizyjnych realiach rozpoznawalność i emocjonalna więź z widzami często ważą więcej niż pierwsze wrażenie muzyczne. To właśnie ten czynnik może zadecydować o końcowym wyniku.
Rywalki i niewiadome. Dlaczego finał wciąż jest otwarty
Choć bukmacherzy wskazali wyraźną liderkę, preselekcje wciąż pozostają grą pełną niespodzianek. Na drugim miejscu w notowaniach znajduje się Basia Giewont, której kursy w granicach 3.75–4.00 sugerują realną szansę na odwrócenie losów rywalizacji. Wysoko oceniani są również Piotr Pręgowski i Stasiek Kukulski - artyści, którzy mogą zyskać wiele dzięki występowi na żywo i reakcji publiczności.
Eurowizyjna historia zna wiele przypadków, gdy faworyt przegrywał w ostatniej chwili, a wszystko rozstrzygało się dzięki emocjom jednego wieczoru. W tym roku dodatkową niewiadomą jest data finału preselekcji, nieoficjalnie wskazywana na 7 marca. Do tego czasu kursy mogą się jeszcze wielokrotnie zmienić, zwłaszcza gdy widzowie usłyszą wszystkie konkursowe propozycje. Jedno jest pewne: bukmacherzy rozpoczęli grę, a ich typy tylko podgrzewają atmosferę. Teraz piłka jest po stronie publiczności, która, jak co roku, może całkowicie zaskoczyć wszystkich i napisać zupełnie nowy scenariusz polskiej drogi na Konkurs Piosenki Eurowizji w Wiedniu.