Oszuści wykorzystują falę mrozów. W taki sms nie wolno klikać
Jeśli na Twoim telefonie pojawiła się wiadomość SMS z informacją o rzekomym odłączeniu prądu, nie klikaj żadnych linków! To oszustwo, które ma na celu wyłudzenie danych lub pieniędzy. W ostatnich dniach pojawiły się liczne zgłoszenia fałszywych SMS-ów podszywających się pod dostawców energii elektrycznej (np. PGE, Tauron, Enea czy Energa), które mają skłonić odbiorców do natychmiastowej wpłaty niewielkiej kwoty, grożąc odłączeniem prądu.
- Fala fałszywych SMS-ów
- Jak rozpoznać fałszywe SMS-y o odłączeniu prądu?
- Co robić po otrzymaniu podejrzanego SMS-a?
Fala fałszywych SMS-ów
Przestępcy celowo wykorzystują obawy klientów w okresie zimowym. Straszenie odłączeniem prądu przy niskich temperaturach ma wywołać panikę i zmusić odbiorcę SMS-a do pochopnej reakcji. W praktyce schemat jest prosty: treść SMS informuje o „niedopłacie” rzędu kilku złotych i grozi natychmiastowym odłączeniem energii, jeśli nie zostanie dokonana szybka płatność przez link znajdujący się w wiadomości.
Link prowadzi do fałszywych bramek płatności lub witryn podszywających się pod znane serwisy płatnicze (np. PayU, Dotpay) albo bankowe portale logowania. Po wprowadzeniu danych logowania lub przelewie na takie konto hakerzy mogą wykorzystać Twoje dane, opróżnić rachunek bankowy lub zaciągnąć szybkie pożyczki. Wiadomości często wykorzystują tzw. spoofing SMS, co oznacza, że nadawca wygląda jak znana nazwa (np. „PGE” czy „Tauron”), chociaż faktycznie pochodzi z obcego numeru. To utrudnia rozpoznanie oszustwa.
Jak rozpoznać fałszywe SMS-y o odłączeniu prądu?
Prawdziwi dostawcy energii nigdy nie wysyłają SMS-ów z bezpośrednimi linkami do szybkich płatności lub informacjami o natychmiastowym odłączeniu w przypadku jednej nieuregulowanej płatności. Procedury windykacyjne u operatorów takich jak PGE, Tauron, Enea czy Energa trwają tygodniami i obejmują składanie wezwań listowych, a nie rozsyłanie SMS-ów z groźbami w ciągu 24 godzin.
Warto zwrócić uwagę na nadawcę i linki. Skrócone adresy typu bit.ly, tinyurl lub nietypowe domeny to często fałszywe witryny. Istotna jest również presja czasu, bo stwierdzenia typu „natychmiast”, „w ciągu 24 h” czy „odłączenie jutro” mają wywołać panikę i zniechęcić do weryfikacji. Jeśli masz wątpliwości co do autentyczności komunikatu, samodzielnie sprawdź stan swojego konta w eBOK (Elektroniczne Biuro Obsługi Klienta) lub zadzwoń na infolinię dostawcy prądu.
Co robić po otrzymaniu podejrzanego SMS-a?
Jeżeli dostałeś SMS o rzekomym odłączeniu prądu to nie klikaj żadnych linków - najważniejsza zasada bezpieczeństwa. Nie odpowiadaj i nie podawaj danych osobowych, bo oszuści mogą wykorzystać je do włamań. Zweryfikuj sytuację w oficjalnym kanale, czyli wejdź bezpośrednio na stronę dostawcy energii i sprawdź saldo w eBOK lub zadzwoń na infolinię.
Następnie zgłoś SMS na numer 8080 (CERT Polska), ponieważ dzięki temu podejrzane adresy zostaną szybciej zablokowane i ostrzeżenia trafią do innych użytkowników. Pamiętaj, że prawo energetyczne chroni odbiorców wrażliwych, a pojedynczy SMS nie stanowi wiążącej podstawy do odłączenia prądu w ciągu kilku godzin.