Paraliż w aptekach! Trwa awaria systemu. Poważne utrudnienia dla chorych
Gigantyczna awaria systemu weryfikacji leków sparaliżowała pracę aptek w Polsce i wielu krajach Europy. Farmaceuci alarmują: obsługa pacjentów trwa znacznie dłużej, a kluczowy system bezpieczeństwa praktycznie nie działa. Problem dotyczy tysięcy placówek i może odbić się na dostępie do leków.
System nie działa, apteki w chaosie
Poważna awaria systemu PLMVS sparaliżowała pracę aptek i hurtowni farmaceutycznych. Jak informuje Naczelna Rada Aptekarska, problem ma charakter ogólnopolski, ale szybko okazało się, że jego skala jest znacznie większa.
Farmaceuci wskazują, że system albo całkowicie nie działa, albo reaguje z ogromnym opóźnieniem. W praktyce oznacza to, że każdy lek musi być sprawdzany znacznie dłużej niż zwykle. Kolejki w aptekach rosną, a pacjenci muszą uzbroić się w cierpliwość.
Sekretarz NRA, Marcin Repelewicz, podkreślił, że sytuacja jest poważna. Weryfikacja leków, która normalnie trwa sekundy, teraz może zajmować nawet kilka minut. To ogromna różnica, szczególnie przy dużym ruchu w aptekach.
Bezpieczeństwo leków pod znakiem zapytania
System PLMVS pełni kluczową rolę w ochronie pacjentów. Jego zadaniem jest sprawdzanie kodów 2D na opakowaniach leków i potwierdzanie ich autentyczności. Dzięki temu możliwe jest wykrywanie fałszywych produktów i eliminowanie ich z obrotu.
Za nadzór nad systemem odpowiada Krajowa Organizacja Weryfikacji Autentyczności Leków. To właśnie ona koordynuje działania związane z bezpieczeństwem leków w Polsce.
Eksperci podkreślają, że choć awaria nie oznacza automatycznie, że na rynek trafiają podróbki, to brak sprawnego systemu weryfikacji znacząco zwiększa ryzyko. W normalnych warunkach każda paczka leku jest natychmiast sprawdzana. Teraz ten proces jest zaburzony.
Farmaceuci muszą działać w trybie awaryjnym, co dodatkowo komplikuje ich pracę. Wydłużony czas obsługi to jedno, ale równie ważne jest poczucie niepewności co do pełnej kontroli nad obiegiem leków.
Problem nie tylko w Polsce. Awaria objęła pół Europy
Jak wynika z informacji przekazywanych m.in. przez Polska Agencja Prasowa, awaria ma charakter międzynarodowy. Problemy zgłaszają apteki w wielu krajach Europy.
System nie działa m.in. w Austrii, Francji, Norwegii, Belgii, Niemczech, na Węgrzech, Łotwie, w Portugalii, Rumunii, Holandii i na Słowacji. To pokazuje skalę problemu — mamy do czynienia z ogólnoeuropejskim kryzysem technicznym.
Również Naczelna Izba Aptekarska potwierdziła, że awaria dotyczy zarówno aptek, jak i hurtowni farmaceutycznych. To oznacza zakłócenia nie tylko w sprzedaży, ale i w całym łańcuchu dostaw leków.
Dla pacjentów oznacza to przede wszystkim dłuższe oczekiwanie na realizację recept. W skrajnych przypadkach może dojść do chwilowych problemów z dostępnością niektórych produktów.
Na razie nie wiadomo, jak długo potrwa usuwanie awarii. Jedno jest pewne — dopóki system nie wróci do pełnej sprawności, apteki będą działać wolniej, a pacjenci muszą przygotować się na utrudnienia.