Pokazał, co wyprawiają klienci w Biedronce. Nagranie jest hitem sieci
Kamil, prowadzący profil „Pomysłodawcy” na Facebooku, był świadkiem sceny, która doprowadziła go do furii. W sklepie Biedronka zauważył klientów, którzy odkładali produkty w zupełnie niewłaściwe miejsca. Zdjęcie i opis sytuacji udostępnił w sieci, a jego frustracja szybko stała się wiralowa. Winni nie są ani producenci, ani ceny, lecz sami klienci. Czym ich zachowanie wywołało taką złość?
Nieodpowiednie miejsce dla mięsa
„Ktoś szedł, nagle zmienił zdanie i zostawił paczkę mięsa na dziale z warzywami. Przejście kilkunastu metrów do lodówki? Dla niektórych to za dużo!” — relacjonuje Kamil, autor popularnego profilu „Pomysłodawcy”. Na zdjęciu opublikowanym w sieci widać dwa opakowania paczkowanych wędlin leżące na workach z cebulą. Dla pracowników sklepu takie zachowanie jest nie do przyjęcia.
„W momencie, kiedy odkładają produkt wymagający lodówki gdziekolwiek indziej, w tej samej chwili staje się on śmieciem!” — ostrzega Kamil. W sklepach sieci Biedronka obowiązują rygorystyczne procedury bezpieczeństwa żywności wynikające z systemu HACCP. Produkty takie jak mięso muszą być przechowywane w odpowiedniej temperaturze, a każda przerwa w łańcuchu chłodniczym zwiększa ryzyko, że produkt stanie się niezdatny do spożycia.
Konsekwencje dla sklepu i klientów
Nieodpowiednie odkładanie produktów to nie tylko problem higieny. Pracownicy sklepu, mając na głowie wiele obowiązków, mogą nie zauważyć, że paczka wędlin leży poza lodówką. Czasami minuty, a nawet godziny wystarczą, aby produkt zaczął się psuć. W rezultacie zostaje on wyrzucony, co generuje straty finansowe dla sklepu.
„Za te wszystkie straty finalnie płacimy my wszyscy w cenach codziennych zakupów — bo sieć musi to sobie jakoś odbić” — podkreśla Kamil. Podobne sytuacje nie są odosobnione. Rozmowy z pracownikami Biedronki ujawniły, że klienci często odkładają produkty w przypadkowych miejscach, co sprawia, że kontrola jakości staje się jeszcze trudniejsza.
Apel do rozsądku i szacunku do jedzenia
Kamil kieruje do klientów prosty apel: „Czy naprawdę tak ciężko oddać taki produkt pracownikowi, jeśli już komuś nie chce się go zanieść na miejsce?” To nie tylko kwestia wygody, ale przede wszystkim szacunku do jedzenia i osób, które dbają o jego bezpieczeństwo.
„To, co dzisiaj zobaczyłem, to po prostu szczyt ignorancji” — podsumowuje autor wpisu. Podkreśla, że wystarczy minimalny wysiłek: jeśli nie wiemy, gdzie produkt powinien wrócić, lub nie mamy czasu, wystarczy przekazać go pracownikowi sklepu. Takie drobne gesty mogą zapobiec marnowaniu jedzenia, zmniejszyć straty sklepu i utrzymać higienę w miejscu zakupów.
Kamil kończy swój post mocnym apelem: szanujmy jedzenie i myślmy o tym, co zostawiamy po sobie w sklepie. Bezmyślność jednego klienta może kosztować wszystkich – zarówno finansowo, jak i zdrowotnie.