Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Pół miliona złotych, przetargi i świadek koronny. Nowy etap głośnej sprawy w Ministerstwie Sprawiedliwości
Anna Kobryń
Anna Kobryń 21.01.2026 10:01

Pół miliona złotych, przetargi i świadek koronny. Nowy etap głośnej sprawy w Ministerstwie Sprawiedliwości

Pół miliona złotych, przetargi i świadek koronny. Nowy etap głośnej sprawy w Ministerstwie Sprawiedliwości
Fot. Adam Jankowski/Polska Press/East News

Po latach od wszczęcia jednego z najbardziej wrażliwych śledztw antykorupcyjnych pojawiają się kolejne ustalenia. Dwóch byłych urzędników wysokiego szczebla deklaruje gotowość do dobrowolnego poddania się karze, a jeden z nich współpracuje z prokuraturą jako tzw. mały świadek koronny.

  • Śledztwo, które zaczęło się gdzie indziej
  • Urzędnicy, przetargi i „miękkie naciski”
  • Pieniądze, świadek koronny i deklaracje przed sądem

Śledztwo, które zaczęło się gdzie indziej

Postępowanie, które dziś trafia do sądu, jest efektem wielowątkowego śledztwa prowadzonego przez śląski wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Katowicach. Jego początki sięgają 2018 roku i głośnej sprawy byłego szefa Komisji Nadzoru Finansowego. Jak podaje Wirtualna Polska, w trakcie analiz dokumentów i przepływów finansowych prokuratorzy natrafili na nieprawidłowości związane z przetargami realizowanymi w jednym z kluczowych resortów państwowych.

Śledczy wyodrębnili dwa postępowania przetargowe, w których, ich zdaniem, doszło do działań o charakterze korupcyjnym. Sprawa dotyczy okresu sprzed kilkunastu lat, jednak zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na sformułowanie aktu oskarżenia. Jednym z kluczowych elementów postępowania okazały się zeznania byłego pracownika ministerstwa, który uzyskał status małego świadka koronnego. To właśnie jego relacje miały umożliwić odtworzenie mechanizmu działania i przepływu pieniędzy.

Według ustaleń prokuratury przytoczonych przez portal, działania urzędników nie miały charakteru jednorazowego incydentu, lecz wpisywały się w szerszy schemat wpływania na rozstrzygnięcia przetargowe. Sprawa przez długi czas pozostawała poza opinią publiczną, jednak obecnie, wraz z zakończeniem śledztwa, zaczyna ujawniać skalę i kulisy procederu, który miał miejsce w instytucji odpowiedzialnej za funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości.

Urzędnicy, przetargi i „miękkie naciski”

Dopiero na tym etapie śledztwa ujawniono, że oskarżonymi są byli urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości - Małgorzata A. oraz Dawid P. Według aktu oskarżenia mieli oni wykorzystywać swoje stanowiska, by wpływać na wyniki przetargów publicznych. W pierwszym przypadku chodziło o stosunkowo niewielkie zlecenie o wartości niespełna pół miliona złotych, przy którym, jak twierdzą śledczy, zastosowano nieformalne naciski wobec prezesa jednej ze spółek. Po spotkaniu w resorcie miało dojść do przekazania gotówki.

Znacznie poważniejszy wątek dotyczy jednak kolejnego przetargu, wartego ponad 10 milionów złotych, związanego z analizą obciążenia pracą w sądownictwie. W postępowaniu tym kluczowe role w komisji przetargowej mieli odgrywać właśnie oskarżeni. Mimo zgłaszanych zastrzeżeń dotyczących powiązań między oferentami, jedna z firm nie została wykluczona, a kontrakt ostatecznie trafił do podmiotu, który, według prokuratury, był jedynie formalnym wykonawcą.

Z akt sprawy wynika, że rzeczywiste prace miała realizować inna spółka, wcześniej zaangażowana w przygotowanie dokumentacji przetargowej. Taki układ, zdaniem śledczych, naruszał zasady uczciwej konkurencji i stanowił podstawę do przyjęcia, że doszło do korupcji o znacznej wartości.

Pieniądze, świadek koronny i deklaracje przed sądem

Kluczowym elementem oskarżenia są zeznania Dawida P., który zdecydował się współpracować z prokuraturą. Według jego relacji łączna kwota łapówki wyniosła 500 tysięcy złotych i była przekazywana w trzech transzach. Gotówka miała trafiać do mieszkania udostępnionego przez świadka, skąd była następnie odbierana i dzielona pomiędzy osoby zaangażowane w proceder.

W grudniu 2023 roku doszło do zatrzymań głównych podejrzanych i postawienia im zarzutów. Część oskarżonych przyznała się do winy, co otworzyło drogę do rozmów o dobrowolnym poddaniu się karze. Takie deklaracje padły już na sali Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. Oznacza to, że proces może zakończyć się szybciej, bez pełnego postępowania dowodowego.

Sprawa ma jednak wymiar znacznie szerszy niż losy konkretnych oskarżonych. Dotyka bowiem zaufania do procedur państwowych i pokazuje, jak decyzje podejmowane w zaciszu gabinetów mogą wpływać na wydatkowanie milionów złotych z publicznych środków. 

Anna Kobryń
O autorze
Anna Kobryń
Redaktor GorąceTematy
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
To jeden z najbardziej bolesnych raków. Bagatelizujemy jego pierwsze objawy
To jeden z najbardziej bolesnych raków. Bagatelizujemy jego pierwsze objawy
rakotwórcze śniadanie
Ten produkt to drożdże dla raka jelita. Polacy codziennie kładą na talerz
rak sutka objawy
Tak wygląda rak sutka. Zwróć uwagę na te objawy
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: