Polacy oszaleli na punkcie tego produktu. Kolejki aż się po niego zawijają
Polacy mają nową kulinarną obsesję — matchę, japońską sproszkowaną herbatę o intensywnie zielonym kolorze, która w krótkim czasie podbiła lokalne kawiarnie i sklepy na całym kraju. Zamówienia na ten napój rosną nawet trzykrotnie, szczególnie wśród młodszych klientów, a producenci nie nadążają z popytem.
- Fenomen matchy nad Wisłą
- Globalny trend i ogromna podaż
- Moda, zdrowie i rosnący rynek
Fenomen matchy nad Wisłą
Matcha, czyli sproszkowana zielona herbata używana do przygotowywania napojów i deserów, rozkręciła w Polsce prawdziwe kulinarne szaleństwo. W wielu warszawskich kawiarniach kolejki ustawiają się już nie tylko po kawę, lecz także po ten charakterystyczny napój. Według danych platformy Pyszne.pl liczba zamówień matchy wzrosła trzykrotnie, a 16% polskich konsumentów spróbowało jej w ciągu ostatniego roku. W grupie 18–24 lata odsetek ten sięga aż 28%.

Globalny trend i ogromna podaż
Boom na matchę to nie tylko polski trend — zjawisko to objęło światową scenę kulinarną. Jak podaje „Financial Times”, japońscy producenci nie nadążają z produkcją surowca, a jego ceny wzrosły trzykrotnie. Eksport matchy z Japonii od 2019 roku zwiększył się o 75 % do 177 mln dolarów w 2024 r. Eksperci wskazują, że w Europie matcha wypełnia lukę między popularnością kawy a klasycznych herbat.
Moda, zdrowie i rosnący rynek
Popularność matchy to nie tylko kwestia smaku, który przypada do gustu coraz większemu gronu konsumentów, wzorst popularności produktu to także efekt zmian w stylu życia młodych konsumentów. Część osób sięga po nią ze względu na atrakcyjny wygląd na zdjęciach społecznościowych, ale nie brakuje również zwolenników, którzy doceniają jej właściwości zdrowotne, takie jak właściwości antyoksydacyjne. Rynek zielonej herbaty w Polsce osiąga już wartość blisko 700 mln zł, a sieci sklepów i kawiarni szybko reagują na popyt, wprowadzając nowe warianty produktów z matchą do swojej oferty.