Polacy masowo ruszyli do bankomatów. Wypłacają gotówkę. Powody niepokoją
Coraz więcej Polaków wypłaca pieniądze i trzyma je w domach. Nie chodzi już tylko o brak zaufania do banków – to reakcja na realne zagrożenia. Awarie systemów, cyberataki i napięcia geopolityczne sprawiają, że gotówka wraca do łask jako „plan B”. Liczby nie kłamią – to zjawisko rośnie w siłę.
Rekordowa ilość gotówki. Polacy chowają pieniądze „na czarną godzinę”
443 miliardy złotych – tyle gotówki krążyło w Polsce na koniec 2025 roku. To historyczny rekord i wyraźny sygnał zmiany zachowań finansowych. Co ważne, nie chodzi o to, że nagle zaczęliśmy płacić banknotami przy każdej okazji. Wręcz przeciwnie.
Największy wzrost dotyczy banknotów o wysokich nominałach – 200 i 500 zł. To pieniądze, które nie trafiają do kas sklepowych, lecz do domowych skrytek. Zjawisko to eksperci nazywają „cash hoarding”, czyli gromadzeniem gotówki na wypadek kryzysu.
Z badań wynika, że aż 66 proc. Polaków trzyma w domu rezerwę finansową „na wszelki wypadek”. Najczęściej jest to kilka tysięcy złotych. Jeszcze kilka lat temu Polska była jednym z liderów płatności bezgotówkowych w Europie. Dziś widać wyraźny zwrot – cyfrowe pieniądze są wygodne, ale coraz mniej osób uważa je za niezawodne.
Awarie i cyberataki. „Lepiej mieć gotówkę przy sobie”
Rok 2025 i początek 2026 przyniosły serię problemów, które wielu Polakom dały do myślenia. Awaria globalnej infrastruktury chmurowej w październiku sparaliżowała dostęp do kont bankowych i płatności mobilnych. W listopadzie system BLIK dwukrotnie przestał działać – raz przez cyberatak typu DDoS.
Kulminacja nastąpiła 29 stycznia 2026 roku. Klienci największych banków w Polsce masowo nie mogli zalogować się do swoich kont. Nie działały przelewy, aplikacje i płatności mobilne. Problem nie leżał nawet w bankach, ale w awarii operatora internetowego. System był sprawny – ale dostęp do niego zablokowany.
To właśnie takie sytuacje zmieniają nawyki. Coraz więcej osób wychodzi z założenia, że nawet krótkotrwały brak dostępu do pieniędzy może być problemem. Bo co zrobić, gdy nie można zapłacić za paliwo albo zakupy?
Do tego dochodzą dane o cyberatakach – polskie instytucje finansowe są atakowane średnio ponad 1700 razy tygodniowo. Liczba incydentów cyberbezpieczeństwa w kraju podwoiła się w ciągu roku. To już nie pojedyncze przypadki, lecz stały element rzeczywistości.
System odporny… ale nie niezniszczalny
Eksperci uspokajają: całkowity paraliż systemu finansowego jest mało prawdopodobny. Ale jednocześnie przyznają, że krótkotrwałe awarie będą się zdarzać coraz częściej.
Co więcej, podobne ostrzeżenia płyną z zagranicy. Banki centralne w Szwecji i Holandii zalecają obywatelom trzymanie gotówki na co najmniej tydzień funkcjonowania bez dostępu do bankowości elektronicznej. Powód? Ryzyko cyberataków i problemów infrastrukturalnych.
W Polsce oficjalnych zaleceń brak, ale trend jest wyraźny: ludzie sami zaczynają się zabezpieczać.
Ile gotówki to rozsądek, a ile panika?
Eksperci podkreślają jedno – gotówka jest potrzebna, ale bez przesady. Trzymanie w domu dziesiątek tysięcy złotych to ryzyko: inflacja, kradzież, brak oprocentowania.
Rozsądna rezerwa to kwota pozwalająca przetrwać od kilku dni do dwóch tygodni bez dostępu do konta. Dla większości gospodarstw domowych oznacza to od około 1000 do 2500 zł, choć w niepewnych czasach można rozważyć nieco większy bufor.
Ważne jest też dywersyfikowanie środków – nie trzymanie wszystkich pieniędzy w jednym banku i nie poleganie wyłącznie na jednej formie płatności.
Jedno jest pewne: gotówka, którą wielu uznawało za relikt przeszłości, wraca do gry. Nie jako codzienny środek płatniczy, ale jako coś znacznie ważniejszego – finansowa polisa bezpieczeństwa.