Polacy uwięzieni w Dubaju. Wśród nich seniorzy i dzieci. "Coś lata nad głowami, z okna widać dym"
Polscy turyści, którzy mieli tylko przesiadkę w Dubaju, zostali nagle uwięzieni w Zjednoczonych Emiratach Arabskich po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Zamknięcie jednego z największych portów lotniczych na świecie doprowadziło do odwołania setek lotów i paraliżu ruchu pasażerskiego. Polskie rodziny w hotelu pod Dubajem relacjonują dramatyczną sytuację, w której znajdują się już od kilku dni, bez jasnej perspektywy powrotu do kraju.
- Polacy utknęli w Dubaju
- Samoloty uziemione, a komunikacja zerwana
- Brak pomocy i perspektyw na ewakuację
Polacy utknęli w Dubaju
Grupa polskich podróżnych, w tym seniorzy i dzieci, została zatrzymana w Dubaju po tym, jak lotnisko zostało zamknięte z powodu trwających działań wojennych w regionie. Jak relacjonuje jedna z turystek, Małgorzata Telakowiec:
Od rana słyszymy, jak coś lata nad naszymi głowami, z okna widać dym, bo pół godziny temu nastąpiło jakieś uderzenie w okolicy.
Kobieta podkreśla, że razem z grupą 18 osób zostali przewiezieni do hotelu, ale bez bagaży i niezbędnych leków, szczególnie dla starszych uczestników podróży. Podróżni przyznają, że próbowali kontaktować się z polską ambasadą w Abu Zabi, lecz nie otrzymali żadnych konkretnych informacji ani wskazówek co do możliwego transportu powrotnego. W tej chwili jedyne dane, które do nich docierają, pochodzą z internetu i od bliskich w kraju.
Samoloty uziemione, a komunikacja zerwana
Powrót do Polski stał się niemożliwy, gdy tylko ruch lotniczy został sparaliżowany przez konflikty w regionie. Odwołane loty objęły nie tylko rejsy z Bliskiego Wschodu, ale też połączenia z Azji Południowej i Południowo-Wschodniej, co dotknęło tysiące pasażerów próbujących wrócić do Europy. Opowieści polskich turystów ukazują atmosferę lęku:
Strach wychodzić na zewnątrz.
Wokół hotelu słychać nieustanne odgłosy nadlatujących obiektów, a z okien widać kłęby dymu unoszące się nad miastem. W tej sytuacji przebywanie na zewnątrz stało się dla wielu z nich stresującym doświadczeniem.
Polskie służby dyplomatyczne zostały poinformowane o sytuacji, a Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało obywateli do rejestracji w systemie Odyseusz w celu monitorowania ich bezpieczeństwa i lokalizacji.
Brak pomocy i perspektyw na ewakuację
Pomimo eskalacji konfliktu i sytuacji kryzysowej, pasażerowie skarżą się na brak reakcji ze strony przewoźników oraz polskich władz. Bagaże z lekami pozostały na lotnisku, a seniorzy w grupie nie mają podstawowych medykamentów potrzebnych do dalszej podróży.
Polish Radio informuje, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych rozszerzyło ostrzeżenia podróżne dla regionu Bliskiego Wschodu, obejmując m.in. Zjednoczone Emiraty Arabskie, apelując o ścisłe śledzenie komunikatów i kontakt z konsulatami.
Turyści pozostają w hotelu bez konkretnej daty powrotu, nie wiedząc, co przyniesie najbliższa doba. Relacje uczestników sugerują narastającą frustrację z powodu braku komunikacji oraz realne obawy o własne bezpieczeństwo.