Polka ujawnia, co robią turyści na Malcie. To dlatego tak często dochodzi tam do tragedii. Internet huczy
Malta uchodzi za raj dla turystów, ale ostatnie tygodnie pokazują jej zupełnie inne, śmiertelnie niebezpieczne oblicze. Po tragicznej śmierci 13-letniej dziewczynki Polka mieszkająca na wyspie postanowiła zabrać głos. W poruszającym apelu zdradza, co turyści robią tam nagminnie – i dlaczego tak często dochodzi do dramatów.
- Tragedia 13-latki i fale, które nie wybaczają
- „Nie oceniam, ostrzegam”. Co turyści ignorują na Malcie
- Odwołany rejs to nie kaprys. „Nie szukajcie zastępstwa”
Tragedia 13-latki i fale, które nie wybaczają
Dzisiaj całą Polką wstrząsnęła wiadomość o śmierci 13-letniej dziewczynki, którą wciągnęły fale. Jak relacjonuje Polka mieszkająca na wyspie, dziecko nie chodziło po skałach. Razem z rodziną znajdowało się na rampie. Ojciec i brat również zostali zalani przez potężną falę, ale zdołali się wydostać. Dziewczynce się nie udało. Zginęła na miejscu.
– Absolutnie nie oceniam zachowania tej rodziny. Chcę tylko przestrzec – mówi kobieta. Podkreśla, że od zeszłego tygodnia na Malcie panowały ekstremalne warunki pogodowe. Najpierw huragan, później silne sztormy, a nawet grad. W takich warunkach morze staje się nieprzewidywalne i śmiertelnie groźne.
Polska Ambasada na Malcie również wydała oficjalne ostrzeżenie, apelując o unikanie zbliżania się do linii brzegowej. Mimo to turyści wciąż ryzykują – często nie zdając sobie sprawy, jak niewiele dzieli ich od tragedii.
„Nie oceniam, ostrzegam”. Co turyści ignorują na Malcie
Polka pokazuje w sieci nagrania, które mrożą krew w żyłach. Na jednym widać dwóch mężczyzn wchodzących do morza w czasie sztormu. Na innym – potężna fala zalewa ulicę i dosłownie zmiata kobietę, popychając ją prosto pod nadjeżdżający samochód.
– Ja sama podczas sztormu zostałam zalana przez falę – przyznaje. – Dlatego błagam was: miejcie respekt do morza.
Jej zdaniem turyści często traktują Maltę jak bezpieczny kurort, zapominając, że to wyspa otoczona otwartym morzem. Fale potrafią pojawić się nagle, bez ostrzeżenia, a ich siła jest ogromna. Wystarczy chwila nieuwagi, by znaleźć się w wodzie bez szans na ratunek.
To nie są pojedyncze przypadki. Kilka dni temu odnaleziono ciało niezidentyfikowanej osoby. Dwa tygodnie temu marynarz wypadł za burtę w wodach przybrzeżnych – zginął. W tym samym czasie na plaży życie straciły matka i córka. To tylko tegoroczne raporty.
Odwołany rejs to nie kaprys. „Nie szukajcie zastępstwa”
Na koniec Polka zwraca uwagę na jeszcze jedną, ogromną – jak mówi – bezmyślność turystów. Chodzi o odwołane rejsy i przeprawy morskie.
– Jeden pan zapytał w komentarzu, jak inaczej może dostać się na jedną z wysp, skoro oficjalne łodzie są odwołane – opowiada. – Jeżeli coś jest odwołane, to znaczy, że warunki na morzu nie są sprzyjające.
Jej apel jest jednoznaczny: nie szukajcie „zastępstwa”. Zawsze znajdzie się ktoś, kto dla pieniędzy zabierze turystów na wycieczkę, ignorując zagrożenie. – Dla niego liczą się pieniądze, a dopiero potem wasze bezpieczeństwo – ostrzega.
– Dokonujcie przemyślanych i odpowiedzialnych wyborów, żebyśmy mogli się tu wszyscy zobaczyć i wrócić do domów cali i zdrowi – podsumowuje. – Malta jest piękna, ale morze nie wybacza błędów.
Jej słowa brzmią jak dramatyczny apel, który każdy turysta powinien wziąć sobie do serca.