Polski polityk zemdlał podczas obrad. Nie żyje. Wpis jego córki łamie serce
Końcowe minuty nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Radomiu zamieniły się w sceny, które wstrząsnęły całym miastem. 78-letni radny Jan Pszczoła zasłabł tuż po swoim wystąpieniu. Trafił do szpitala w ciężkim stanie. W niedzielę, 22 lutego rano, przekazano najgorszą informację – samorządowiec zmarł. W sieci zawrzało. Pojawiły się mocne komentarze i poruszający wpis córki.
Burza o potańcówkę w stylu PRL. Emocje sięgnęły zenitu
Nadzwyczajna sesja została zwołana na wniosek klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości. Samorządowcy domagali się odwołania wiceprezydent miasta Marty Michalskiej-Wilk, która uczestniczyła w potańcówce stylizowanej na czasy PRL i fotografowała się z rekonstruktorami przebranymi za funkcjonariuszy Zmotoryzowanych Oddziałów Milicji Obywatelskiej.
Sprawa wywołała ogromne emocje. Sala obrad była pełna napięcia, a atmosfera – jak relacjonują świadkowie – momentami bardzo gorąca. Padały ostre słowa. Słychać było okrzyki „Precz komuchu!”.
Jako ostatni głos zabrał 78-letni radny Jan Pszczoła. Jego wystąpienie było jednym z finalnych akcentów wielogodzinnej, pełnej napięcia debaty. Nikt nie przypuszczał, że za chwilę wydarzy się coś, co całkowicie zmieni ton całego sporu.
Zasłabł po przemówieniu. Dramatyczna akcja ratunkowa
Po zakończeniu przemówienia radny wrócił na swoje miejsce. Chwilę później odbyło się głosowanie. Wtedy doszło do dramatycznych scen – Jan Pszczoła nagle zasłabł.
Na miejsce natychmiast wezwano pogotowie ratunkowe. Jego stan był na tyle poważny, że zdecydowano o pilnym przewiezieniu do szpitala. Informacja o hospitalizacji szybko obiegła lokalne media i media społecznościowe.
W sobotę rano radomska Nowa Lewica oraz wicewojewoda mazowiecki Patryk Fajdek przekazali słowa wsparcia. W oświadczeniu podkreślono, że „spór polityczny jest częścią demokracji, ale nigdy nie może przeradzać się w pogardę czy odczłowieczanie drugiej osoby”. Zaapelowano również o uszanowanie prywatności rodziny.
Do sprawy odniósł się także prezydent Radomia, Radosław Witkowski. W wydanym oświadczeniu zaznaczył, że nie ma zgody na hejt i agresję słowną w debacie publicznej.
„Emocje nie mogą usprawiedliwiać przemocy, nawet tej wyrażanej słowem” – podkreślił. Zaapelował również o refleksję i odpowiedzialność za słowa.
Polityczna burza po tragedii. Mocne słowa i wzruszający wpis córki
W niedzielę rano, 22 lutego, przekazano najtragiczniejszą wiadomość – radny Jan Pszczoła zmarł. Informacja wstrząsnęła całą Polską.
W Internecie natychmiast pojawiły się setki komentarzy. Część osób wskazywała na zbyt agresywną atmosferę debaty. Inni podkreślali, że krytyka w polityce jest czymś naturalnym i nie należy łączyć jej bezpośrednio z dramatycznym finałem wydarzeń.
Radny sejmiku województwa mazowieckiego Jakub Kowalski z PiS zaapelował o powściągliwość i niewykorzystywanie tragedii do politycznych celów. „Zdrowia dla Jasia! A reszcie: opamiętania” – napisał jeszcze przed informacją o śmierci radnego, odnosząc się do narastającej fali oskarżeń.
Najbardziej poruszający okazał się jednak wpis córki zmarłego samorządowca. W mediach społecznościowych udostępniła przejmujący wiersz o przemijaniu i stracie, kończąc słowami:
„Wczoraj wieczorem zmarł Jan Pszczoła, Mąż, Tata, ukochany Dziadek”.
Te kilka zdań poruszyło setki osób. Pod wpisem pojawiły się kondolencje, wyrazy współczucia i słowa wsparcia dla rodziny.
Śmierć radnego stała się momentem zatrzymania dla wielu mieszkańców Radomia. Bez względu na polityczne podziały, dziś w mieście dominuje refleksja nad tym, jak cienka bywa granica między ostrym sporem a tragedią.