Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Gwiazdy > Poruszające słowa syna Lubaszenki. Tak pożegnał ojca, łzy leją się strumieniami
Kamil  Świętek
Kamil Świętek 08.02.2026 19:41

Poruszające słowa syna Lubaszenki. Tak pożegnał ojca, łzy leją się strumieniami

Poruszające słowa syna Lubaszenki. Tak pożegnał ojca, łzy leją się strumieniami
Fot. KAPiF

Świat polskiej kultury pogrążył się w żałobie. Nie żyje Edward Linde‑Lubaszenko, wybitny aktor i pedagog, który przez dekady zachwycał widzów na scenie i ekranie. Ostatnie pożegnanie artysty stało się wyjątkowo poruszające dzięki słowom jego syna, Olafa Lubaszenki, które wywołały łzy wśród fanów i całego środowiska artystycznego.

  • Nie żyje Edward Linde‑Lubaszenko — świat kultury w żałobie
  • Kariera Edwarda Linde‑Lubaszenki
  • Poruszające słowa syna Lubaszenki

Nie żyje Edward Linde‑Lubaszenko — świat kultury w żałobie

W niedzielę 8 lutego 2026 r. świat polskiej kultury i tysiące fanów aktorstwa pogrążyły się w żałobie — zmarł jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów i pedagogów, Edward Linde‑Lubaszenko. Informację o jego śmierci potwierdziła Polska Agencja Prasowa, powołując się na rodzinę artysty. Miał 86 lat. 

W mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się setki kondolencji od widzów, aktorów i ludzi teatru. Ogromna ilość komentarzy ujawnia, jak głęboko obecny był Linde‑Lubaszenko w pamięci polskiej publiczności — nie tylko jako twórca ekranowy, ale i jako nauczyciel młodszych pokoleń artystów. Żegnano go jako człowieka o wyjątkowej charyzmie i ciężarze artystycznym, który pozostawił trwały ślad w teatrze, filmie i telewizji. 

Poruszające słowa syna Lubaszenki. Tak pożegnał ojca, łzy leją się strumieniami
Fot. KAPiF

Śmierć aktora spadła jak grom dla branży kultury. Wystarczy przypomnieć sobie, jak wiele pokoleń artystów inspirował swoim przykładem. Linde‑Lubaszenko nie tylko występował w spektaklach i filmach, ale również kształcił młodych aktorów, będąc długoletnim pedagogiem i profesorem sztuk teatralnych. To sprawiło, że jego strata jest odczuwana szczególnie mocno — nie tylko przez widzów, ale też przez tych, którzy mieli okazję z nim współpracować czy uczyć się od niego rzemiosła.

Informacje o przyczynie śmierci na razie nie zostały ujawnione — zarówno rodzina, jak i media koncentrują się w pierwszej kolejności na potwierdzeniu samego faktu odejścia oraz wspomnieniach związanych z jego życiem i twórczością.

Kariera Edwarda Linde‑Lubaszenki

Edward Linde‑Lubaszenko przez ponad pół wieku był jedną z najważniejszych postaci polskiej kultury teatralnej i filmowej. Jego kariera artystyczna rozpoczęła się wiele dekad temu, a przez lata zapisał się w historii jako aktor o ogromnej wszechstronności i głębi wyrazu. Choć początkowo myślał o zupełnie innej drodze życiowej — studiach medycznych — ostatecznie zdecydował się na teatr i to właśnie tam odnalazł swoje prawdziwe powołanie. 

Linde‑Lubaszenko zadebiutował już w młodym wieku i szybko stał się jednym z najbardziej cenionych aktorów sceny i kina. W trakcie swojej bogatej kariery zagrał w blisko 70 filmach, ponad 100 produkcjach teatralnych i około 80 spektaklach Teatru Telewizji. Jego role pojawiały się w kultowych polskich filmach — m.in. w „Psy”, „Kroll”, „Dług”, „Sztos”, a także w wielu serialach i produkcjach telewizyjnych. To właśnie te role sprawiły, że zdobył uznanie zarówno krytyków, jak i szerokiej publiczności.

Nie tylko grał — był też cenionym pedagogiem. Przez wiele lat pracował w Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie, gdzie m.in. pełnił funkcję dziekana Wydziału Aktorskiego. W 1991 r. otrzymał nominację profesorską z rąk prezydenta Lecha Wałęsy, co było dowodem uznania dla jego wkładu w rozwój teatru i edukacji artystycznej w Polsce. 

W 2024 r. został odznaczony jednym z najważniejszych wyróżnień kulturalnych — Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Jego obecność na scenie i ekranie była synonimem klasy i zaangażowania — cech, które wyróżniały go zarówno w rolach dramatycznych, jak i charakterystycznych.

Karierę zakończył formalnie niedawno, choć i po ogłoszeniu emerytury jego wpływ na środowisko artystyczne pozostał ogromny. Linde‑Lubaszenko nie tylko tworzył dzieła, ale też inspirował kolejne pokolenia twórców.

Poruszające słowa syna Lubaszenki

Najbardziej osobistym i wymownym akcentem po śmierci Edwarda Linde‑Lubaszenki stały się słowa, które przekazał jego syn, aktor i reżyser Olaf Lubaszenko. To właśnie on jako pierwszy potwierdził w mediach społecznościowych odejście ojca i po raz ostatni się z nim pożegnał. Na Instagramie opublikował czarno‑białe zdjęcie, podpisując je prostym, ale głęboko poruszającym zdaniem:

Żegnaj, Tato.

Ten krótki wpis stał się iskrą emocji w sieci — fani i osoby z branży natychmiast zaczęli reagować, komentując wspomnienia związków z aktorem i wpływ, jaki wywarł na ich życie. Dla wielu ludzi te dwa słowa zawarte w jednym zdaniu oddają ogrom straty i osobistego żalu, jaki dziś przeżywa rodzina i najbliżsi.

Olaf Lubaszenko, sam znany i ceniony w świecie sztuki, zwykle stroni od publicznie intymnych wyznań. Jednak ta chwila była inna — to gest syna wobec ojca, który był jego pierwszym nauczycielem, współpracownikiem, a przede wszystkim bliską osobą przez całe życie. Wśród komentarzy pojawiły się wpisy wdzięczności za to, jak Linde‑Lubaszenko inspirował innych, a także wspomnienia osób, które dzieliły scenę z wybitnym aktorem.

Choć te dwa słowa — „Żegnaj, Tato” — są krótkie, to ich emocjonalny ciężar jest ogromny. To intymne pożegnanie świadka epoki i mistrza sceny, które na długo pozostanie w pamięci fanów i tych, którzy obcowali z nim przez lata.

Wybór Redakcji
Edward Lubaszenko
To była ciemna strona Edwarda Lubaszenki. Nikt nie wiedział o tym przez lata
Nie żyje, Edward Linde-Lubaszenko
Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko. Fani wylali potok łez
Nie żyje Agnieszka Byrska-Zaczyk
Zmarła legenda sceny. Polska żegna wybitną artystkę - tancerkę i aktorkę
Śmierć
Najpierw Jakubiak, teraz on. Siostra Tomasza Jakubiaka wstrząśnięta tragiczną śmiercią. „Nie mogę w to uwierzyć”
Śmierć
Nie żyje bohater najsłynniejszego zdjęcia w PRL-u. Na zawsze zapisał się w historii
None
Ryszard Rynkowski nie wytrzymał. Z artystą jest gorzej niż sądzono
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: