Poruszający gest podczas pogrzebu Mistrza Olimpijskiego. Biskup z trudem dokończył zdanie. Ludzie płakali
W poniedziałek, 9 lutego 2026 r., na bielskim cmentarzu parafialnym w Kamienicy odbył się pogrzeb jednego z najwybitniejszych polskich bokserów, Mariana Kasprzyka (86 l.), mistrza olimpijskiego z Tokio 1964. Kondukt żałobny zatrzymał się pod kamienicą, gdzie wiele lat mieszkał wraz ze zmarłą żoną, Krystyną. To wyjątkowe wydarzenie wzruszyło tłumy uczestników, którzy żegnali legendę polskiego sportu.
- Ostatnie pożegnanie sportowca
- Spoczął obok żony
- Życie mistrza i wspomnienia po śmierci
Ostatnie pożegnanie sportowca
Ceremonia pogrzebowa Mariana Kasprzyka rozpoczęła się w Katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej, gdzie o godz. 14:00 odprawiona została msza pogrzebowa pod przewodnictwem bp. Piotra Gregera. Godzinę wcześniej odbyła się modlitwa różańcowa, a chwilę potem swoje wspomnienia i przemówienia wygłosili przedstawiciele władz samorządowych oraz środowiska sportowego.
Po zakończeniu Eucharystii kondukt żałobny przeszedł w kierunku parafialnego cmentarza. W kondukcie uczestniczyły setki osób rodzina, przyjaciele, sportowcy i fani boksu.
Wzruszającym momentem było zatrzymanie się konduktu przy kamienicy, w której kiedyś mieszkał zmarły mistrz z ukochaną żoną, Krystyną, która zmarła w 2001 r. To niezwykłe zatrzymanie pod domem, który wiele lat temu był ich wspólnym schronieniem, wywołało głębokie emocje wśród zgromadzonych i zostało zapamiętane jako symboliczny gest pożegnania. Biskup prowadzący mszę z trudem dokończył zdanie informując żałobników o przystanku na trasie.
Łezka stanęła w oku, kiedy się o tym dowiedziałem (o jego śmierci - red.). To był człowiek wyjątkowy pod każdym względem. Wspaniały, świetny sportowiec, kolega. Nie znam człowieka, który by powiedział o nim coś kwaśnego - z trudem mówił Krzysztof Kosedowski.
Spoczął obok żony
Po ukończonej mszy żałobnej urna z prochami Mariana Kasprzyka została przewieziona na Cmentarz Komunalny w Kamienicy, gdzie spoczęła obok grobu jego zmarłej żony Krystyny. To miejsce, ważne dla rodziny i bliskich, stało się centralnym punktem uroczystości.
Obok sportowych delegacji i władz obecni byli także przedstawiciele Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Polskiego Związku Bokserskiego oraz Beskidzkiej Rady Olimpijskiej. Grób Kasprzyka został zasypany kwiatami i wieńcami, które trudno było zmieścić na płycie nagrobnej, był symbol hołdu dla mistrza i jego osiągnięć.
Po zakończeniu Eucharystii nastąpi przejazd do Kamienicy, gdzie Marian Kasprzyk spocznie na cmentarzu parafialnym obok swojej małżonki Krystyny, zmarłej w 2001 roku. Udział w uroczystościach zapowiedzieli przedstawiciele Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Polskiego Związku Bokserskiego, Beskidzkiej Rady Olimpijskiej oraz władz miasta - czytaliśmy na stronie internetowej diecezji.
Wielu uczestników pogrzebu nie kryło emocji, wzruszenie, łzy i modlitwy towarzyszyły ostatniemu pożegnaniu, które dla licznych osób stało się także refleksją nad życiem i rolą, jaką Kasprzyk odegrał w polskim sporcie.
Życie mistrza i wspomnienia po śmierci
Marian Kasprzyk był jednym z najwybitniejszych polskich bokserów XX wieku. Zdobył złoty medal olimpijski na Igrzyskach w Tokio w 1964 r., a wcześniej brązowy medal olimpijski w Rzymie w 1960 r. Tytuły te zapewniły mu miejsce w historii polskiego sportu. Po zakończeniu kariery był również trenerem i autorytetem dla kolejnych pokoleń pięściarzy.
Po jego śmierci 2 lutego 2026 r. środowisko sportowe i oficjalne instytucje złożyły liczne kondolencje. Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego podkreślił ducha walki i niekonwencjonalny styl Kasprzyka, który zapisał się złotymi zgłoskami w historii polskiego boksu.
Pogrzeb Mariana Kasprzyka pełen symboliki, wspomnień i autentycznych gestów, przypomniał nie tylko o jego sportowej wielkości, lecz także o relacjach rodzinnych i głębokim związku z miejscami, które były dla niego ważne w życiu.