Potężny pożar pod Warszawą. Ogień widać z daleka. W środku byli ludzie!
Wieczorną ciszę przerwały syreny i łuna ognia widoczna z daleka. W ciągu kilku minut spokojna okolica zamieniła się w miejsce dramatycznej walki z żywiołem. Niestety, mimo błyskawicznej reakcji służb, finał tej historii okazał się tragiczny.
- Ogień pochłonął drewniany dom
- Szeroka akcja gaśnicza i dramatyczna walka z czasem
- Śledztwo ma wyjaśnić przyczyny tragedii
Ogień pochłonął drewniany dom
Do tragedii doszło w miejscowości Łomna w gminie Czosnów, niedaleko Warszawy. Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do stanowiska kierowania w Nowy Dwór Mazowiecki około godziny 20:15. Pierwsze zastępy, które dotarły na miejsce, zastały budynek całkowicie objęty ogniem. Drewniana konstrukcja domu o wymiarach około 10 na 4 metry oraz dach pokryty eternitem sprawiły, że płomienie rozprzestrzeniały się w błyskawicznym tempie.
Strażacy musieli działać w ekstremalnych warunkach - wysoka temperatura, gęste zadymienie i niestabilna konstrukcja utrudniały wejście do środka. Mimo to ratownicy podjęli próbę przeszukania wnętrza. Z płonącego budynku ewakuowano dwie nieprzytomne osoby. Na miejscu natychmiast rozpoczęto działania ratunkowe, jednak przybyły zespół ratownictwa medycznego mógł jedynie potwierdzić zgon poszkodowanych.
Szeroka akcja gaśnicza i dramatyczna walka z czasem
Skala pożaru wymagała zaangażowania licznych sił i środków. W działaniach uczestniczyły trzy zastępy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z Nowego Dworu Mazowieckiego oraz druhowie z Ochotniczych Straży Pożarnych w Łomnej, Czosnowie i Kazuniu Polskim. Ratownicy równolegle prowadzili intensywne gaszenie ognia oraz dokładne przeszukiwanie budynku w poszukiwaniu ewentualnych kolejnych osób.
Akcja trwała wiele godzin i wymagała stałego zabezpieczania miejsca zdarzenia. Drewniana konstrukcja stwarzała ryzyko zawalenia, dlatego strażacy musieli zachować szczególną ostrożność. Ogień udało się opanować, jednak budynek został niemal całkowicie zniszczony.
Na miejscu obecni byli również policjanci, którzy zabezpieczyli teren i rozpoczęli pierwsze czynności procesowe. Okoliczności zdarzenia będą teraz szczegółowo analizowane pod nadzorem prokuratora.
Śledztwo ma wyjaśnić przyczyny tragedii
Po zakończeniu działań gaśniczych rozpoczęto zabezpieczanie śladów, które mogą pomóc ustalić, co doprowadziło do wybuchu pożaru. Śledczy będą badać m.in. stan instalacji elektrycznej, źródła ogrzewania oraz ewentualne inne czynniki, które mogły przyczynić się do rozprzestrzenienia ognia.
Na tym etapie służby nie podają szczegółowych informacji dotyczących tożsamości ofiar. Wiadomo jedynie, że były to dwie osoby przebywające w budynku w chwili wybuchu pożaru.
Tragiczne zdarzenie w Łomnej po raz kolejny przypomina, jak szybko ogień może wymknąć się spod kontroli, zwłaszcza w przypadku drewnianej zabudowy. Śledztwo ma przynieść odpowiedzi na pytania, które dziś zadają sobie zarówno mieszkańcy okolicy, jak i rodziny ofiar.