Potwierdzono przyczynę wstrząsów ziemi w okolicach Chrzanowa, Trzebini i Oświęcimia
Potwierdziły się podejrzenia dotyczące przyczyny wstrząsów ziemi, które w czwartek 22 stycznia odczuli mieszkańcy okolic Chrzanowa, Trzebini i Oświęcimia w Małopolsce. Wiadomo, co się wydarzyło
- Wstrząsy ziemi w Małopolsce
- Znany powód wstrząsów
- Wcześniejsze mniejsze wstrząsy i ich związek z wydarzeniami z 22 stycznia
Wstrząs w Małopolsce: mieszkańcy w szoku po nagłych drganiach ziemi
W czwartek wieczorem ziemia w rejonie Chrzanowa, Trzebini i Oświęcimia w woj. małopolskim zaczęła się nieoczekiwanie trząść, co zaskoczyło wielu mieszkańców i wywołało lawinę zgłoszeń do lokalnych służb. Zanim jednak ktoś zdążył zorientować się, co się dzieje, w domach zaczęły drżeć półki i ściany – a telefony w centrach kryzysowych rozgrzały się od zgłoszeń o wstrząsach. Wielu ludzi zastanawia się teraz: co tak naprawdę wydarzyło się pod powierzchnią ziemi i czy to było trzęsienie ziemi?
W regionie, gdzie na co dzień nie spodziewa się dużej aktywności sejsmicznej, takie nagłe wstrząsy robią wrażenie. Ludzie opowiadali, że drżące meble i spadające przedmioty przypominały im sceny z filmów katastroficznych. Lokalne służby odnotowały kilkadziesiąt zgłoszeń, które pochodziły z różnych miejscowości, m.in. z terenów wokół Chrzanowa i Libiąża – i to właśnie te sygnały dały pierwsze tropy co do natury zdarzenia.
Na razie wciąż trwają rozmowy i analizy służb, bo choć mieszkańcy mówią o „trzęsieniu ziemi”, to faktyczna przyczyna może być inna. Czy te wstrząsy miały źródło naturalne, czy może – jak sugerują niektórzy eksperci – są powiązane z ludzką działalnością?
To jednak nie wszystko. Jakie były relacje mieszkańców?
Trzy wstrząsy tej samej nocy – relacje mieszkańców i służb
W czwartek, 22 stycznia, lokalne centrum kryzysowe w Chrzanowie zanotowało serię wstrząsów, które trwały od późnego popołudnia do wieczora. Pierwsze zgłoszenia zaczęły napływać już po godzinie 17:30, a kolejne drgania ziemi przyszły o 18:27 i – najbardziej odczuwalne – o 20:37. To właśnie ten ostatni wstrząs miał największą siłę i – jak wynika z wstępnych danych – jego magnituda sięgała około 3,10 w skali Richtera, co tłumaczy, dlaczego mieszkańcy czuli go tak mocno i zgłaszali wiele obserwacji od spadających przedmiotów po wibracje w domach.
W zgłoszeniach pojawiały się relacje o tym, że w domach trzęsły się ściany, a przedmioty spadały z półek. Dla wielu osób było to doświadczenie niezwykłe – w regionie Małopolski takie zjawiska nie zdarzają się często, dlatego wiele osób początkowo nie wiedziało, jak je zinterpretować. Służby kryzysowe podkreślały, że zgłoszenia pochodziły z różnych miejscowości i obejmowały nie tylko Chrzanów, ale także miejscowości ościenne, w tym Trzebinię i Oświęcim.
Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego zaznaczyło, że w sumie było około 30 zgłoszeń w związku z tymi wstrząsami, i to właśnie na podstawie tych relacji rozpoczęto analizę przyczyn tego nietypowego zjawiska.
Górnicy potwierdzają: to nie było zwykłe „trzęsienie ziemi” – przyczyna w kopalni
Dopiero następnego dnia służby górnicze i instytucje naukowe potwierdziły to, o czym spekulowano od pierwszych zgłoszeń: źródłem wstrząsów był – przynajmniej częściowo – wstrząs w Kopalni „Janina” w Libiążu. Wyższy Urząd Górniczy oraz eksperci z instytucji kontrolnych potwierdzili związek między intensywną eksploatacją podziemną a nagłymi drganiami ziemi, które dotknęły mieszkańców Małopolski.
To oznacza, że nie był to typowy, naturalny wstrząs sejsmiczny, jak przy normalnym trzęsieniu ziemi, lecz raczej tzw. wstrząs górniczy – wynik procesów zachodzących pod ziemią w trakcie wydobycia surowców. Takie zdarzenia mogą powodować nagłe uwalnianie energii i drgania gruntu, które potem są odczuwalne na powierzchni. Eksperci od górnictwa od dawna zwracają uwagę, że tego typu zdarzenia mogą mieć miejsce w regionach z intensywną działalnością podziemną – lecz rzadko kiedy były one tak szeroko odczuwalne poza terenem bezpośrednio kopalnianym.
To wyjaśnienie stało się kluczowym elementem całej historii – bo choć na początku wiele osób myślało o naturalnym zjawisku sejsmicznym, to jednak działania człowieka pod ziemią okazały się głównym sprawcą tych nietypowych wstrząsów.
Teraz mieszkańcy i eksperci będą śledzić kolejne decyzje służb i Kopalni Janina, by dowiedzieć się, czy podobne wstrząsy mogą się powtórzyć, oraz jakie środki zostaną podjęte, by ograniczyć ich wpływ na życie społeczności lokalnej.